Właśnie dowiedziałem się, że przyjaciel, który wyszedł przedwczoraj z odwyku, do domu dojechał już na⁎⁎⁎⁎ny. Później spędził 24h na izbie. Teraz żegna rok kolejnym dniem ciągu.

Żona przestała walczyć o niego i małżeństwo. Teraz rozwodem walczy o siebie i syna.

Ja starałem się ogarnąć mu terapeutę, ośrodek odwykowy, nawet wszywki. Wybrał swoją drogę. Nie widzi problemu w sobie i nawet utratę pracy nie łączy z tym, że przyszedł na spotkania z inwestorami na⁎⁎⁎⁎ny kilka razy, a z tym, że poszedł na odwyk.

Gość z jednej strony jest DDA, a z drugiej HFA. Jeszcze. Mam nadzieję, że kiedy skończą się zaproszenia na panele i konferencje, a banki zapukają po leasingi, to wtedy się ocknie i na prawdę zacznie się leczyć.

#feels #alkoholizm

Komentarze (36)

cebulaZrosolu

@jarezz tak to wygląda. Jak ktoś sam nie chce to choćbyś nie wiem co mu zrobił to nie przestanie pić

A_a

@jarezz najgorzej, mam w PL paru sąsiadów co popijają tak, jeden trzy razy na odwyku był, zaszyty, na jakiś psychotropach i dalej święcie przekonany, że na złość mu wszyscy zakazują pić. Drugi łoi aż miło i ma wyjebane na wszystkich

jarezz

@cebulaZrosolu @A_a znam ten temat z życia i dorastania z moim ojcem. Niech mu ziemia będzie lekka.

DexterFromLab

@jarezz alkoholizm to choroba śmiertelna, z czego wielu nie zdaje sobie sprawy.

Eber

Przykra sprawa, ale proszę nie oceniajmy za mocno. Nie wiemy wszystkiego... z czym mierzy się ten człowiek, z czym walaczy i dlaczego cały czas nie może sobie poradzić, mimo pomocy...

jarezz

@Eber nie oceniam. Znam go 20 lat. Mimo tego, że rzadko się widujemy, to wiem dużo co się u niego dzieje. Oczywiście nie wiem wszystkiego i nie roszczeń sobie nawet do tego prawa. Z perspektywy czasu patrząc to skłonność do picia była widoczna u niego już na uniwerku. Różne rzeczy się działy w życiu u niego ale wolę nie podawać ich, bo to mogłoby identyfikację ułatwić. W skrócie zaczął mocno chlać, kiedy nie miał dużych problemów. Te pojawiły się z chlaniem.

AdelbertVonBimberstein

@Eber proszę cię, z wódą nie może sobie poradzić. Kończy się miejsce na sentymenty i miłosierne srutututu gdy zaczyna krzywdzić innych a nie widzi swojej winy. To jest czysty egoizm za który w pewnym momencie on ponosi odpowiedzialność, bo wielu z nas ma trudy i demony z przeszłości też- ale czasami lepiej aby zdechł zanim innym zrobi krzywdę.

Mam taką kuzynkę i jej stary umarł dwa lata temu- co najmniej kilka lat za późno.

A dla zaawansowanego alkoholika tylko znalezienie się na samym dnie może być przełomem. Albo zwróci albo zdechnie jak zwierzę.

A czułość to można mieć dla tych proaktywnie działających wojowników- pomimo, że upadają to widzą problem w sobie a nie w każdym innym.

Eber

@jarezz jasne, rozumiem @jarezz, tym bardziej mi przykro, że znając go tyle czasu, widzisz co się dzieje i widzisz skutki przyczyn, które w nim siedzą, a te bywają bardzo skomplikowane i niejednoznaczne często. W każdym razie, najgorsza bywa ta bezradność i niemoc, kiedy widzimy, że ktoś nie chce, albo nie może...

Eber

@AdelbertVonBimberstein nie oceniam i staram się nie mówić o nikim krzywdząco, dopóki nie poznam go osobiście i nie poznam historii jego życia, bo tam najczęściej 'gnieżdżą' się demony, z którymi przez lata walczą osoby, które 'pomagają' sobie psychoaktywnymi środkami, w tym alkoholem...

FriendGatherArena

@Eber o stary, to ty chyba o nikim nie mowisz krzywdząco, bo czy mozna poznac czlowieka? Ja wyzywam ludzi od najgorszych, jak krzywo zaparkują ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

nobodys

@jarezz Cóż, niestety osobie chorej na swojej sytuacji musi zależeć bardziej niż otoczeniu, na siłę ciężko kogoś wyleczyć.

Jnanon

No szkoda typa bo jest chory. Tylko to taka choroba że trzeba zwykle walnąć o swoje dno żeby się zorientować. Dla wielu jest ono na różnej głębokości a czasami jest już za późno. W momencie kiedy jest w czynnym uzależnieniu czyli chleje nic nie zrobisz,, „jego” wybór. Do czasu aż sam nie zdecyduje się leczyć to średnia nadzieja i może to trudne ale nie ma co sobie zawracać głowy za bardzo

AureliaNova

Poznałem kilka takich osób. Dla każdej z nich pobudką była bezdomność :/

jarezz

@nobodys @Jnanon @AureliaNova Jestem świadomy, że musi się powalić życiowo. Może wtedy zyska wolę, żeby się odbić. Do teraz były hajsy, prestiżowe kontrakty, przymykanie oka przez szefostwo na pojedyncza wpadkę Czy na zadanie. No aż przyszedł pijany i doprawial. Szkoda mi po ludzku przyjaciela.

Jnanon

@jarezz no szkoda i Ci współczuję. Tak właśnie działa ta choroba że wszyscy w koło cierpią a główny winowajca orientuje się na końcu. Oby kolega szybko dostał po dupie żeby dotarło i zaczął się leczyć

onpanopticon

@jarezz Powiem z własnego doświadczenia.


Jak sam nie zauważy i sam nie będzie chciał - to nikt, ani nic nie zmieni jego zachowania. Powiem nawet, że nadmierne pomaganie i ciągłe wyciąganie ręki, może dawać skutek odwrotny od zamierzonego. Prędzej pomoże pozorne odsuwanie się.


Wszystko zależy teraz od niego i od momentu w którym zda sobie sprawę, że nie ma innego wyjścia. Niestety u większości ten moment jest na samym dnie, w życiowym rynsztoku. Dopiero wtedy, gdy sam zacznie i wyciągnie rękę - wtedy należy pomóc. Nie finansowo, bo to nic nie da. Psychicznie, troską, byciem, rozmową.


Wszelkie wcześniejsze próby na nic się zdadzą. Dopóki nie ma silnego wewnętrznego przeświadczenia o źródle problemu i wstrętu do wroga którym jest alkohol - żadne krótkotrwałe odstawienia nic nie dadzą. Alkohol wróci i wracać będzie. A taka pozorna walka wykańcza jeszcze mocniej, bo się wydłuża cały ten czas uświadamiania sobie i komuś może braknąć już zdrowia na powrót do żywych.


Zatem może to brutalne, ale powtórzę. W tym momencie musisz dać mu się wywalić na ryj. Powiem więcej, najlepszą pomocą będzie pomóc mu, aby wywrócił się jak najszybciej i jak najmocniej. Powolny upadek także może go usidlić w gównie lub coś złego się stanie. Jest to nieintuicyjne, ale tak należy postępować. Bez skrupułów, tak pomożesz mu najbardziej.

jarezz

@onpanopticon Mimo tego, że znam to działanie, to dzięki za wbijanie tego w głowę.

Pomóc starałem się ale nie było to też na zasadzie prowadzenia za rękę.

Życie w różnych sytuacjach mnie stawiało przez te 40 rocznic rewolucji październikowej, które wypadają w mój dzień urodzin i stąd wiedziałem czego i kogo szukać. Niektóre informacje miałem bo podobne tragedie przechodziła osoba z mojego najbliższego kręgu, inne to z problemów znajomych.

Sugerowałem rozwiązania, nie cisnąłem o to. To pomaganie na siłę jest wkurwiające osobę w potrzebie czy to nałóg, czy np. brak pracy.

Siedzi mi w głowie ten temat ze względu na to, jak długo i dobrze się znamy.

Koniec końców, nie przeżyje się życia swojego i jednocześnie czyjegoś choćby nie wiem jak się chciało i co dobrego tej osobie chciałoby się dać.

Mam nadzieję, że z sensem napisałem. Powinienem już spać ale poza rozmyślanie o alkoholizmie kumpla muszę pomagać swojej córce wygrywać pokazy mody w Roblox 🤷

Mycha

Wtedy sie nie ocknie. Zostanie sznurowka:/

Budo

@jarezz nie da się pomóc komuś, kto nie chce sam sobie pomóc. Można się odciąć, żeby nie iść z nim na dno.

Earl_Grey_Blue

Dla niektórych nie ma dna, którego mogą sięgnąć. Mój ojciec mimo próśb, gróźb, albo tego że lądował w szpitalu z rozbitą głową szybko wracał do nałogu. Pamiętam, jak parę lat temu nie pił przez jakieś 3 tygodnie tak sam z siebie i byłem super szczęśliwy, bo myślałem, że to koniec gehenny. No cóż, wrócił z takim przytupem, że trochę ponad rok temu zapił się, jak byłem po drugiej stronie globu. Nie widział nic złego w swoim piciu, notorycznie kłamał i uważał, że ja i siostra się na niego uwzięliśmy. No niestety, nie każdy ma charakter i samozaparcie na ogarnięcie się w życiu.

jarezz

@Earl_Grey_Blue Mój jak zaczął świętować urodziny, tok 12 dni później dostał akt zgonu.

FriendGatherArena

uważał, że ja i siostra się na niego uwzięliśmy.

@Earl_Grey_Blue to chyba takie objawy tej choroby. Dwoch moich kumpli to samo mialo jak juz stracili wszystko, to kazdy co im zabranial pic to najgorszy wrog i nieprzyjaciel. Nawet ten co mu schronienia udzielił jak baba nie wytrzymała

Earl_Grey_Blue

@FriendGatherArena syndrom oblężonej twierdzy, przykre.

MJB

@DexterFromLab Słuchałem jakichś podcastów z nim i moim zdaniem gość jest trochę szurnięty i zwyczajnie popadł z jednej skrajności w drugą. Takim punktem gdzie stwierdziłem że peron już mu odjechał było to jak stwierdził że każdy kierowca, który pił jakikolwiek alkohol wcześniej niż 3 miesiące temu to potencjalny zabójca. Opierał to na tym, że wg niektórych badan alkohol (zapewne chodzi o jakieś śladowe jego ilości) utrzymuje się w organizmie do 3 miesięcy.


Nie mówię że gościu w niczym nie ma racji, ale kiedy oskarżasz większość kierowców o takie rzeczy, to musisz być bardzo pewien swoich racji, albo mieć strasznie przesadzone mniemanie o swoich racjach. I niestety obstawiam to drugie.

DexterFromLab

@MJB ok, tego nie słyszałem jeszcze. Na razie wszystko co słyszałem było w miarę sensowne. Nie muszę się z nim zgadzać żeby posłuchać. Ale jestem pewien że odstawienie alkoholu na pewno nie wyjdzie nikomu na złe

AndrzejZupa

@DexterFromLab przepraszam, ale to jest debil i popierdolony "ewangelista", który antagonizuje wszystko czego się dotknie...tak, miałem z typkiem przez chwilę do czynienia.

Ale, ale... Podziwiam jego zdolność do samosprzedaży i autokreacji i monetyzowania tych jego jego wypocin. 😃

DexterFromLab

@AndrzejZupa nie no spoko. Wiesz, pewnie sam bym do tego doszedł ale dzięki za ostrzeżenie. A tak z ciekawości, to co miałeś z nim do czynienia?

AndrzejZupa

@DexterFromLab pośrednio (obserwowałem ten cyrk) - terapia dla osob uzależnionych (nie ja bylem pacjentem).

Szkoda szczempić ryja...wyniki zerowe, ego typa wyjebane w kosmos.

Wiadomo, każdy ma prawo do wlasnej oceny. Ja wystawiam temu troglodycie "-2" w skali od "1-10".

IMO chuop sie nadaje do psychiatry, ale ma taką projekcję, że to on ma receptę na rozwiązanie problemów współczesnego świata. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #niepolecam

FriendGatherArena

Właśnie dowiedziałem się, że przyjaciel, który wyszedł przedwczoraj z odwyku, do domu dojechał już na⁎⁎⁎⁎ny

@jarezz zawsze mnie zastanawia w ktorym momencie ci ludzie podejmują decyzję o powrocie do picia po odwyku. W trakcie odwyku? Jeszcze przed? Oni tam idą, bo ktos im karze czy jak

jarezz

@FriendGatherArena on tam poszedł nie wiem czemu. Myślałem, że ktoś z nas do niego dotarł. Decyzję o chlaniu musiał podjąć tam. Wątpię żeby wyszedł bez takiego celu dwa dni dzień przed terminem i podjął tą decyzję w taxi na odcinku 50-60km

DexterFromLab

@FriendGatherArena myślę że taki człowiek, tak na prawdę nigdy nie chciał przestać pić. Może ktoś go zmusił do tego żeby tam poszedł. A jeszcze mogła być sytuacja typu "zobaczcie, jak bym chciał przesatać pić to po prostu bym przestał" pokazał że wytrzymał jakiś czas i to potraktował jako dowód na to że może pić dalej, czyli pewnie do końca życia. Wygląda to kuriozalnie ale alkoholicy to są najczęściej absolwenci akademii Chłopskiego rozumu.

RogerThat

Mam nadzieję, że kiedy skończą się zaproszenia na panele i konferencje, a banki zapukają po leasingi, to wtedy się ocknie i na prawdę zacznie się leczyć.


Wtedy to już będzie za późno.

Żeby chociaż widział, że jest problem, to by była jakaś nadzieja, a jak problemu nie widzi, to życzę mu powodzenia. Przyda mu się.

jarezz

@RogerThat nic nie dociera na ten moment więc takie twarde zderzenie z rzeczywistością widzę jako jedyne rozwiązanie

AndrzejZupa

Wszyscy chcecie, zeby Typ sie odbijał od dna...

Ale to właśnie może jest jego sposób na problemy, które go trawią od wewnątrz i jego strategia na spierdolenie z tego świata.

Bo zwyczajnie może juz nie mieć siły, ochoty, pomysłu i to jest jego najlepsze rozwiązanie.

Miałem kolegę, który wpieprzył się tak głęboko w tematy medytacji, samorozwoju, ezoteryki (tak to była jego "wódka"), ze skończyło się samobojem...Bo nie widział już dla siebie innego rozwiązania.

Zrobił bilans dla siebie i dla świata, zaplanował i konsekwentnie dążył do celu.

Nikt sie nie zorientował, Agile 100%.

voy.Wu

Komentarz usunięty

Zaloguj się aby komentować