Wali mnie czy awaryjna. Moim kolejnym autem będzie 159 w sedanie i c⁎⁎j.
#samochody

Wali mnie czy awaryjna. Moim kolejnym autem będzie 159 w sedanie i c⁎⁎j.
#samochody

@redve wbijasz się w schemat. kilka lat przepracowałem na pierwszej linii w serwisie alfy i fiacika. jak kupowałeś alfę to rozmowa z kawką na miękkich, skórzanych fotelach a jak się coś zepsuło to trafiasz do mordoru razem z fiatem.
alfiarz ma trzy trzy formy przystosowania. wielokrotnie poznałem wszystkie:
zachwyt- ale mam super auto, wszyscy mi zazdroszczą a kierownik salonu to mój najlepszy przyjaciel
2. wyparcie- kuuurrrrwa , znowu na serwisie. jak tu częściej jestem niż na trasie. i czemu tu takie kolejki?
3. pogodzenie z losem- dzień dobry, to znowu ja, właśnie znów mnie laweta przywiozła. wiem, że się psuje ale kolejne też alfę sobie kupię
w ramach bonusu mały przewodnik dla alfiarzy, bo mi was żal. nie wiem jak teraz, ale jak tam pracowałem to dopuszczalne zużycie oleju wynosiło JEDEN LITR NA 1000km. litr. i to nie jest literówka. na tysiąc a nie na dziesięć tysięcy. jeśli zatarłeś silnik to nie ma gwarancji. majstersztykiem było zawieszenie nie dostosowane do naszych dróg. sypało się równo.
a teraz najlepsze- myślisz, że masz gwarancję na kilka lat? tylko tak myślisz. serwisy są firmami prywatnymi na koncesji alfy i mogą pozytywnie rozpatrywać tylko dozwolone usterki. swego czasu przyszło zarządzenie, że firma uznaje usterki zawieszenia tylko do 20 tys km. potem już nie. jeśli zrobiłeś 50 tys w pół roku i dopiero wtedy zawieszenie ci się posypało to liczysz na coś? alfa za naprawę nie odda, serwis tego nie zasponsoruje. pat? bynajmniej. klient był sadzany przy stoliku z prasą a mistrz szedł oglądać usterki. polegało to na tym, że samochód się chowało przed wzrokiem klienta i sobie stał a klient miękł. po godzinie lub dwóch przychodził mistrz albo kierownik serwisu i autorytatywnie stwierdzał, że to uszkodzenia mechaniczne nie podlegające gwarancji. miałeś tak kiedyś? jeśli tak to już wiesz dlaczego
stawka roboczogodziny dla alfiarza też była odpowiednio większa, chociaż ten sam mechanik na fiacie miał dużo niższą
@darkonnen #hatfu Miałem dwie świetne Alfy za którymi tęsknie! 146 fakt twinsmark żarł olej jak pojebany, ale wystarczyło tylko tego pilnować i żadnych większych awarii nie miałem. Co do Julki to przy 120tyś które ja nią zrobiłem to z awarii tylko wymiennik ciepła se wziął i umarł ale mam pewne przypuszczenie, że to z mojej winy. A ilu świetnych ludzi poznałem jeżdżąc po zlotach to moje
@darkonnen VAG i parę innych firm mają również normę 1L/1000km. Dupochron żeby silników na gwarancji nie wymieniać. Największą bekę mam w instrukcji obsługi do Skody Felicji, tam stary skodowski silnik z lat 60tych ma normę 0,3L/1000km, a wszystkie vagowe silniki 1L/1000km XD
Do 159 robiłem podejście, ale nie kupiłem. Szmelc, a znalezienie godnego egzemplarza graniczy z cudem. Skończyłem z 20 letnim japońcem, który po serwisie po prostu działa. Alfa nigdy by nie działała
@redve z JTDkiem to nie do zajebania jest, taka prawda - wiadomo, wielowahacz się z czasem wybije, ale to nie tak zaporowe ceny jak dekadę temu, poza tym to auto które nie odstaje awaryjnością od innych tego typu, a silnik jest kozacki.
Kupowaliśmy taką rok z hakiem temu. No, jest problem znaleźć ładny egzemplarz, my obejrzeliśmy ze 3 i były no, znośne ale bez szału, i one stały już chwilę, a tą którą wzięliśmy gość wystawił o 10 w niedzielę, pół godziny później kumpela zadzwoniła do typa, przed 12 już auto było kupione, w międzyczasie dzwoniło już parę osób do typa xD więc jedno z takich aut, gdzie trzeba się trochę naszukać. A benzyny to nawet nie wiem.
@GordonLameman e tam, zrobisz raz i masz na parę lat spokój z wahaczami. Osprzęt w JTDku? Obsługiwałem takie 159 parę lat i nic wielkiego się nie działo (jakaś klapa gasząca, zajebany dolot - standard w dieslu). A nawet program zrobiliśmy. Za to w JTD w Oplu to i owszem, osprzęt typu kutas, szczególnie DPF lubi zdechnąć. No, wtyczka na trzecim bodajże wtrysku z jakiegoś powodu to w nich wszystkich standard - dziwna sprawa. Ale tak to moim zdaniem nie są złe ani specjalnie drogie auta, chociaż ja mam może trochę inną perspektywę. Ta co teraz mamy w domu ma pewnie z 500kkm realnie i porobiłem typowe bolączki, jak wyżej, no i śmiga.
@GordonLameman no M32, zalany słomkowym olejem ponad stan, jak należy.
Tak jak pisałem, ja może mam inną perspektywę, bo nawet jeśli bym miał zapłacić dwa koła za wymianę łożysk w skrzyni i mieć spokój na lata, to nie widzę większego problemu ¯\_(ツ)\_/¯ no ale jest to jakiś downside. Tyle że większość mocniejszych JTDków jest sprzężonych z tą skrzynią GM, więc to nie jest de facto przypadłość Alfy, specyficznie. Do tego wcale tą skrzynią źle się nie jeździ, i wcale te łożyska aż tak często nie padają jeśli się zmienia ten olej, nawet na ten czerwony, ale się zmienia co parę lat. Nie powiem że nie zdarzyło się tych skrzyń wieźć na regenerację, ale mam też przykłady aut które po prostu z nią jeżdżą. A po naprawie i zalaniu dobrym olejem o temacie można w zasadzie zapomnieć. Nie ma tragedii jak porównasz z niektórymi innymi samochodami z, powiedzmy, wyższej półki.
To jest piękne auto.
Ja kiedyś planowałem jako auto weekendowe, ale...
Trochę szkoda mi wy⁎⁎⁎ać 40-50 koła na auto, którego użyję zapewne 10 razy w roku.
Kupowałbym wyłącznie 1.75 TBi, olej diesla bo przy tym wieku to proszenie się o kłopoty.
Jeśli to ma być daily to musisz być świadom i tego że od czasu do czasu odmówi posłuszeństwa
@redve na początku zeszłego roku. Tak jak pisałem, oglądaliśmy kilka, a ta którą kupiliśmy nie stała nawet dwóch godzin i odpadło kilka tematów typu rozrząd, bo gość rzeczywiście jeździł trochę tym autem i robił wszystko na bieżąco, myślę że mógł spokojnie ją sprzedać za 12-15 tego samego dnia, a była chyba za 11 i trochę urwaliśmy. Liczę, że wkład na start to byłoby jakieś 2-3k, z oponami, licząc ceny rynkowe. Przy czym nic super pilnego, nie że trzeba to robić naraz. Z wad to np małe rdzawki na masce, od odbić od kamyczków, tak to auto równe i zdrowe. Reszta które oglądaliśmy były w różnym stanie, okolicach 12k, no i tutaj jednak ten wkład byłby większy, albo niewiadoma z silnikiem więc duży serwis by się przydał, albo jakieś naloty rdzy na progach, etc. A, tylko mówimy tu o kombi, aka SportWagonie. Myślę że realnie mając 15 można wyrwać coś ciekawego z pierwszych lat produkcji, albo liczyć 20 i szukać koło 2010, wtedy już można być nieco bardziej wybrednym.
Żeby ustrzelić tak jak my to trzeba mieć dosyć kumatą technicznie osobę z diagnoskopem i miernikiem lakieru (nie żeby szukać szpachli, tylko żeby sprawdzić czy auto nie jest przewalone), do tego osobę która śledzi ogłoszenia na bieżąco, plus ze dwa-trzy dni urlopu pełnego jazdy
Myślisz że kto kupi pordzewiałe gówno ? Jakbym miał więcej siana bym dawno się pozbył tego podmiotu szatana jebie się wszystko od a do z przez ekologię/skrzynie/ węże a ruda tanczy jak szalona to mało powiedziane jak już kupujesz bierz automat m32 się jebia strasznie non stop automat wymiana oleju za 600 i jazda. Do tego od razu kup wąż od wspomagania bo te gówna zawsze ciekną i zacznij dbać o wtryski od razu
Zaloguj się aby komentować