@Zapster Przy solidnej mgle można się nawet na Babiej górze zgubić, sporo osób tak zginęło.
Raz jak złaziłem ze Starorobociańskiego, złapała mnie taka mgła, że relatywnie lekkie zejście prostą ścieżką, zamiast zaplanowanych dwóch godzin trwało dobre pięć-sześć. Mimo parugodzinnego bufora, jak doszedłem do Chochołowskiej to już było praktycznie ciemno.
Na samej górze jeszcze minąłem się z paroma chłopakami, którzy chcieli iść na Ornak. Powiedziałem im tylko, że chyba ich pojebało w takiej mgle, ale poszli i tak (tj. powiedziałem im to bardziej "politycznie", ale i tak to olali). Chyba jakoś doczłapali albo przekimali, bo słuchałem po powrocie o zaginionych/zabitych i ofiar nie było. Tyle dobrze, że było wtedy w miarę ciepło.