W #tajlandia na tak zwanych "night markets" można kupić chyba wszystko. Jedzenie, które wygląda niczym baby predator to tutaj standard.


Chcesz koszulkę Gucci za 15zl? Zero problemu. Owoce (mango, banany, papaya, dragon fruit) są tutaj tak powszechne jak w Polsce jabłka (i tak samo tanie). Może nawet i tańsze, bo wczoraj kupiłem 3 kg mango za 11 zł.


Wieczorem kupiliśmy sobie "chińskie zupki", koszt takiej jednej to 25 thb, czyli 1,30 zł. To było najbardziej pikantne jedzenie w moim życiu. Myślałem, że umrę.


#jedzenie #foodporn #zdrowie

ce709f33-f92d-4cf3-9435-3b2c1d2d0589
237f057e-3a50-4913-b5fa-be3765209f36
f751195e-ccff-42e6-a412-4c91c19d3219
128d8af2-b878-4ef8-8477-5dda52124572
cbd970a8-c781-4c58-887e-ca6324fe4957

Komentarze (48)

@Tylko_Seweryn jest bardzo ciepło. Jeżeli jesteś fanem #latowypierdalaj to jedziesz na Kamczatkę, a nie tutaj Jest też bardzo wilgotno, ale to pomaga w oddychaniu. Zwłaszcza jak masz alergie czy może nawet astmę. Powietrze jest przyjemne i takie " miękkie". Koszty życia tutaj są "minimalne", nocleg też jest tani. Można wszystko ogarnąć bardzo tanio o ile nie oczekujesz wodotrysków. Ludzie są super mili i wyluzowani. Słabo mówią po angielsku, ale są super cierpliwi i można się dogadać na migi Egzotyczne roślinność, egzotyczne stworzonka, marihuana co 100 metrów. W aptece kupisz paracetamol, sterydy, botox. Możesz sobie zrobić nos albo cycki. Albo terapię genową W centrum miasta spaliny i smog. Bardzo tanie usługi.

@Tylko_Seweryn Tajlandia (stolica) ma o wiele przyjemniejszy klimat niż Filipiny (stolica i niestolica). Na Filipinach czujesz się jakbyś ciągle w pralni siedział a w Tajlandii można trochę odetchnąć bo nie tak wilgotno. Osobiście jeśli wybrałbym więc Tajlandię, bo i street food bardziej mi podchodzi.

@Xianth street food Tutaj jest zajebsity. Wczoraj koleś robił mi naleśnika z bananem i w trakcie uciekł bo policja przyjechała Tutejsze foodtruck to bardzie foodmotorbike. Coś przypominające komarka i mały stragan przyczepka z boku.

@Sahelantrop właśnie przeczytałem opis: Napisana na podstawie autentycznych wydarzeń książka przedstawia historię, która przydarzyła się autorowi podczas podróży do egzotycznej Tajlandii. Jej bohater daje się tam wplątać w przemyt narkotyków. Niefortunna decyzja kończy się dla niego tragicznie, zamieniając egzotyczną wyprawę w niekończący się horror. Trafia do aresztu, a następnie skazany na 12 kar śmierci, do jednego z najgorszych i najbardziej zatłoczonych więzień świata - Bang Kwang. Opisując swoje sześć lat za murami, ukazuje drugą stronę Krainy Uśmiechu - jak często nazywana jest przez turystów Tajlandia. Jego prośbę o ułaskawienie poparli trzej polscy prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński.

@Sahelantrop będę pisał. Zaobserwuj tag #boogietravel i będziesz mógł poczytać kiedy tylko będziesz chciał

A ile kosztuje?

W Polsce można znaleźć oferty sprzedaży skrzypłocza do akwarium, ciekawe jak to się ma do jego zagrożenia wyginięciem.

@boogie Jak wygląda obecnie napastliwość lokalsów i naciąganie na wszystkie możliwe sposoby wydawania pieniędzy? Byłem w Tajlandii i Kambodży jakieś 15 lat temu i planowałem zrobić powtórkę na początku przyszłego roku. Pamiętam, że poza Bangkokiem nie było za bardzo naciągania, a i tam nie było to szczególnie intensywne (w porównaniu np. do krajów arabskich).

Pytam, bo to coś czego nienawidzę i przypomniałem sobie jak bardzo będąc niedawno na Bali.

@poteznawichura jedyny moment kiedy poczułem małą irytację to jak leżałem na plaży. Jak się stoi i rozmawia to podchodzą Tajowie i Tajki i oferują jakieś bzdury. Nie są nayretni, wystarczy powiedzieć nie i sobie idą, ale jak 20 osoba podchodzi to człowiek sobie myśli "ile jeszcze razy". Na ulicy zero nagabywania. Każdy stoi przed swoim biznesem i jak zaczniesz przeglądać kartę to się przywitają i zaproszą do środka.

@boogie czyli bez problemów. w uk jak staniesz na ulicy to podchodzą Polacy i proszą o pieniądze. Opędzić się od was nie można

@kotos polecam bardzo. Można tutaj przylecieć nawet na "niskim" budżecie. Jeżeli wydajesz np. 5k złotych na urlop w Hiszpanii czy Grecji to tutaj można siedzieć z 2.tyg za podobne piebadze. Jedynie trzeba to wcześniej zaplanować. Raj na ziemi.

@boogie kurde opie ale mi zrobiłeś flashbacka. Byłem w Tajlandii jakoś 2014 i do dziś wspominam to wspaniałe jedzenie . Pad Thai wtedy chodził bo chyba 50thb czyli jakieś niecałe 5zl. I te przepyszne soczyste owoce. Rozmarzylem się, wrzucaj więcej :)

@SwiatlaMiasta dzisiaj kosztuje 100thb. Dzisiaj świętujemy urodziny jednego z nas i rachunek za "górę" jedzenia wyszedł 1450 thb. 160 zł. Chyba umrę z przejedzenia.

Zaloguj się aby komentować