@dzangyl niekoniecznie, bo akurat to co wymieniłem nie jest rzeczą hipotetyczną, a realną i fizyczną. Taką samą którą ty uznałeś w swoim komentarzu za "byt prawdziwy", czyli reaktor zwany Słońcem, oraz swoje własne życie. Modelem jest co najwyżej zasada funkcjonowania tych cząstek i ich oddziaływania, ale nie ich obecność i fizyczność.
Są równie prawdziwe jak twoja dłoń, więc skoro ją uznajesz za fizyczną, to te obiekty również musisz. Spierać można się jedynie co do modelu, czy ich oddziaływania są takie jak myślimy. Niemniej ich rzeczywistości nie można odrzucić "modelem". Bo właśnie napisałeś coś takiego, że skoro nie widzisz gołym okiem bakterii, to jej nie ma. No nie, mamy narzędzia, żeby je rejestrować i tak samo cząstki o których mówię. A nie wymieniłem tych których nie zarejestrowaliśmy, choć jeśli w naszym modelu był bozon Higgsa na długo przed jego rejestracją, to raczej te nasze modele takie złe nie są, zwłaszcza jeśli chodzi o kwanty. Bo tutaj nasze matematyczne wyliczenia są abstrakcyjnie wręcz dokładne (setki miejsc po przecinku). Nasze wyliczenia grawitacyjne z pomocą których latamy sobie gdzieś tam w bliski kosmos, są mniej precyzyjne i to kilkusetkrotnie, a to wydawałoby się prosta matematyka.
Zatem nie. Możemy się w modelu kłócić co do natury, zasady funkcjonowania, ale nie co do istnienia, jeśli rzecz jasna potwierdziliśmy. Bo nawet upraszczając i odrzucając całą resztę, to już sam foton - jest absolutnie wszędzie. No może znajdzie się przestrzeń w skali plancka gdzie go nie ma w postaci cząstki, ale będzie falowo.