To jest jakieś nasze swojskie Bollywood:
-Zalało mi chatę po drugie piętro a sąsiadowi woda zabrała pół chałupy.
-O w c⁎⁎j, zaśpiewajmy!
#powodz #heheszki #radio357

To jest jakieś nasze swojskie Bollywood:
-Zalało mi chatę po drugie piętro a sąsiadowi woda zabrała pół chałupy.
-O w c⁎⁎j, zaśpiewajmy!
#powodz #heheszki #radio357

@DiscoKhan To Band Aid / Live Aid była ta defraudacja chyba. We are the world to była inna akcja chyba z Jacksonem, Lionelem Richie itd.
Tak czy tak zamysł fajny a kto i co robi to już inna kwestia.
Znalazłem taki artykuł o tym co piszesz ale na dole jest disclaimer że to podobno fejk
https://www.abc.net.au/news/2010-03-04/live-aid-funded-ethiopian-rebels/349434
> Following a complaint from the Band Aid Trust the BBC has investigated these statements and concluded that there was no evidence for them, and they should not have been broadcast. The BBC has apologised unreservedly to the Band Aid Trust for the misleading and unfair impression which was created.
@MarianoaItaliano pomijając samą defraudacje nawet - nie było kanałów żeby przekazać pomoc do poszkodowanych i sporo tej pomocy dystrybuował etiopski przywódca który po prostu pomoc sprzedał w cholerę, bo tam głód był celowo wywoływany na niektórych obszarach.
Jakby zbiórkę z jedzeniem zrobić dla aresztowanych przeciwników Kima, wysłać to do Korei Północnej żeby Kim tą pomoc rozprowadził... I organizatorzy dobrze wiedzieli, że gówno z tej pomocy wyjdzie ale przecież co zarabią na prowizjach to ich. No ale wobec publiki szły zapewnienia, że wszystko będzie picuś glancuś a że to nie są sprawy realnie do udowodnienia to tylko niesmak pozostał i tyle.
Zazwyczaj zresztą to nie zebranie pomocy jest problemem tylko właśnie jej dostarczenie gdzie trzeba.
@jiim Ale przecież to jest genialny pomysł, szkoda tylko, że nie pokusili się o napisanie nowego kawałka.
-pokrzepienie
-empatia
-ukojenie
Pomoc to niie tylko przerzucanie worków i pieniądze pomagają, wiele osób, które przeżyło powódź '97 ma z tym numerem nierozerwalne wspomnienia, ja również kiedy we Wrześniu jechałem na pogrzeb wujka do Ząbkowic.
W ramach 'wydarzenia #RazemDlaWas TVP przekazało dwa miliony z reklam i uruchomiło zbiórkę, którą m.in ta piosenka ma promować..
https://fundacja.tvp.pl/62859103/chce-pomoc
Więcej pożytku będzie z Nosowskiej jak namówi parę osób do wpłacania pieniędzy i zrzeknie tantiem, niż miałaby stać jak kołek z łopatą - taka prawda.
@cododiaska akurat dzisiaj widziałem na FB posty z wioski na Kaszubach gdzie ludzie się zebrali i pojechali wczoraj na dwa busy z przyczepami załadowanymi najpotrzebniejszymi rzeczami, a dzisiaj już na miejscu min. rozbierali podloge w jakimś domu. No faktycznie walka z wodą jak cholera :)
Polecam trochę więcej pozytywnego myślenia a nie tylko nasze narodowe narzekanie i czarnowidzenie
@GrindFaterAnona i @winet
Przez większość życia bardzo mocno wierzyłem w to, że jest inaczej. Walczyłem z takimi poglądami, uważając że są niesprawiedliwe i szkodliwe.
Włączałem się w różne działania mające poprawić coś i zmienić Polskę na lepsze. Dekady nauczyły mnie, że na prawdę jest inaczej: jednoczymy się albo w najbliższym środowisku (rodzina, sąsiedzi na jednej ulicy, działkowcy) albo gdy mamy potężnego zewnętrznego wroga (żywioł, państwo etc).
Nie wiem, czy to cecha polska, czy uniwersalna.
Ale im bardziej porzucam bambinisryczny wręcz model świata a dopuszczam do siebie niełatwy obraz świata w pewien sposób samolubnego, tym lepiej rozumiem co się wokół mnie dzieje i nie tracę energii na walkę z wiatrakami
@winet
Jednoczy walka z problemami/najeźdźcą/żywiołem.
Jednoczy zdobywanie osiągnięć (tu wstaw dowolny sport, w dowolnej skali).
Wszystko w odpowiedniej skali. Biorąc np powodzie: 1997, 2010, 2024 to były wydarzenia na skalę całego kraju. Mniejsze wezbrania i zalania jednoczą, ale w mniejszej skali. Przykład: jak w moim małym miasteczku rodzinnym we wczesnych latach '90 piorun pierdyknął i spalił się dom emerytowanej nauczycielki, to pomoc przyszła od sąsiadów. Na poziomie województwa nikt nie zawracał sobie głowy.
Jednoczy nas walka z najeźdźcą: patrz pomóc Ukrainie. Do tego mamy wspólnego wroga.
W pewien sposób jednoczył nawet 9/11, bo stanęliśmy w obliczu pewnej światowej zmiany i mało kto rozumiał, co będzie "po".
Ogólna mechanika jest prosta.
Obcy człowiek, to generalnie jest wróg, chyba że jest wrogiem wroga
Obcy człowiek nas nie obchodzi. Obchodzą nas bliscy.
Im większa przeszkoda albo zagrożenie, tym odległość "obcego" jest większa
Pamiętajmy - jesteśmy tylko zwierzętami, które nauczyły się chodzić wyprostowane. Jak bardzo nie przykryjemy tego kulturą i technologią, to pod spodem rządzą nami dosyć proste, pierwotne instynkty.
@cododiaska no ale nie widzę tu nic dziwnego. Jednoczymy się w momentach największych kryzysów. Myślę że dobrze że tak jest, bo nie dałoby się caly czas pomagać wszystkim. Państwo nie dałoby rady, bo by zbankrutowało, a ludzie tez nie są w stanie ciągle pomagac, jak mogłoby to dzialac? Zawsze jest ktoś kto miał wypadek, komu spalił się dom itp. Tu właśnie pomoc lokalnej społeczności jest najlepsza
@jiim @smierdakow spojrzałem na wikipedii, połowa tych podstarzałych emerytów jest przed czterdziestką.
Aż ciśnie się na język że to krytycy w tym wątku reprezentują najgorsze cechy tego narodu, wieczne narzekanie i przypierdalanie się na siłę do pozytywnych inicjatyw, bo w tym kraju wszystko musi być szare i beznadziejne
Zaloguj się aby komentować