@maximilianan przecież daje ci cytaty z obiektywną analizą tych wydarzeń
masz jeszcze o stosunkach Tuska z kacapami:
Konflikt rosyjsko-gruziński ujawnił też zasadnicze różnice w ocenie sposobu prowadzenia polityki wobec Rosji między rządem koalicji PO-PSL i prezydentem Kaczyńskim. Gabinet Tuska rozpoczął bowiem od wycofania jeszcze w końcu 2007 r. polskiego weta w sprawie nowego porozumienia o strategicznym partnerstwie UE–Rosja, na co Moskwa zareagowała zniesieniem embarga na import polskiego mięsa. „Ojcem pomysłu był Waldemar Pawlak – wspominał szef MSZ Radosław Sikorski – który jako szef PSL miał dobre rozeznanie stanowiska rosyjskiego poprzez gospodarcze kontakty przedsiębiorców rolnych”.
W lutym 2008 r. Donald Tusk udał się z wizytą do Rosji, co już samo w sobie było dowodem poprawy klimatu, zważywszy na to, że poprzednia wizyta szefa polskiego rządu w tym kraju miała miejsce sześć lat wcześniej. Jednak poza reaktywowaniem Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych (formalnie istniejącej od 2002 r.), która w następnych latach prowadziła ze zmiennym szczęściem dialog o spornych kwestiach historycznych, nie udało się osiągnąć wyraźniejszego zbliżenia. W czasie tej wizyty Putin miał – wedle relacji Radosława Sikorskiego – w nieformalny sposób zapytać Tuska, czy Polska nie byłaby zainteresowana udziałem w hipotetycznym podziale Ukrainy i włączeniem do swojego terytorium Lwowa i jego okolic. Mimo tej oczywistej prowokacji, polski premier wciąż liczył na poprawę stosunków z Rosją i starał się w związku z tym unikać działań, które mogłyby zostać źle odebrane na Kremlu. Dlatego też chłodno zareagował na akcję podjętą przez prezydenta RP po rozpoczęciu wojny rosyjsko-gruzińskiej.
Lech Kaczyński był natomiast zdania, że niezależnie od błędów popełnionych przez prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, które mogły przyspieszyć wybuch wojny, ukazała ona agresywne oblicze putinowskiej Rosji i Polska powinna się jej przeciwstawić.
(...)
Styczniowy raport MAK stanowił dla ekipy Tuska bolesny kres złudzeń na temat partnerstwa z Rosją, w których tkwiono jeszcze kilka miesięcy po katastrofie smoleńskiej. Ich wyrazem było zaproszenie we wrześniu 2010 r. szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa na naradę ambasadorów RP w polskim MSZ, w trakcie której zadeklarował, że „dochodzenie w sprawie tragedii pod Smoleńskiem będzie kontynuowane maksymalnie otwarcie”, a „pomoc dla polskich śledczych będzie pełna”. W przeszłości w tego rodzaju spotkaniach uczestniczyli jedynie dyplomaci z sojuszniczych krajów zachodnich. Komentując to wydarzenie, „Rossijskaja Gazieta” stwierdziła, że „brat zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego chciał zawrócić Polaków do stanu złości wobec wschodniego sąsiada, ale mu się nie udało. Nowym prezydentem państwa polskiego został Bronisław Komorowski, który w pełni zgadza się ze stanowiskiem Tuska w sprawie stosunków z Moskwą”.