@CzosnkowySmok nie wiem szczerze o jakie dramy chodzi, choć w necie o takie nie trudno. Zwłaszcza jak się zagotujesz, bo robisz coś w co wkładasz masę czasu, a ktoś ci po tym jedzie, albo łapiesz nerwy, że ktoś propaguje kłamstwa.
Rozwój można zrozumieć, choć to ciekawy aspekt, kiedy sam w sobie sprawia, że główna misja schodzi na dalszy plan, w tym przypadku pewnie nieświadomie. Chcesz robić coś najlepiej, jak możesz, a kończysz tworząc nudne i trudne do zapamiętania materiały.
Zresztą ja miałem podobnie z Polimatami. Jak Radek nagrywał w plenerze na spontanie, to było super, a jak zaczął jakieś dzikie węże w studiu (no przy stole w domu), to stało się dla mnie mniej ciekawe i wymuszone.