@Half_NEET_Half_Amazing jak masz odstraszający wygląd to seby raczej zaczepki nie szukają, no chyba że nachlani/naćpani, oni tylko jak jakiegoś pizdusia obczają to animuszu nabierają.
Ogólnie poruszając się po mieście trzeba wiedzieć jak nie prowokować kłopotów. Dziś to może mniej istotne, ale w złotych latach 90-tych przydawało się. Ja się po różnych szemranych zakątkach Stolicy kręciłem, po zagłębiach brown sugar i patologicznych Gibalakach i innych trójkątach bermudzkich plus bogate życie nocne i wpierdolu nigdy nie obskoczyłem, nawet mnie nikt nie zaczepił, a kumplowi np. raz nos i raz szczękę złamali, ot tak dostał po ryju znienacka. Także ten teges.