
Zmarł Sławomir Wałęsa, 52-letni syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Jego ciało zostało odnalezione w środę, 30 kwietnia 2025 roku w mieszkaniu w Toruniu.
#lechwalesacontent #wiadomoscipolska

Zmarł Sławomir Wałęsa, 52-letni syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Jego ciało zostało odnalezione w środę, 30 kwietnia 2025 roku w mieszkaniu w Toruniu.
#lechwalesacontent #wiadomoscipolska
@moderacja_sie_nie_myje3 Tak paraduje że już dawno nie widziałem, a co do papieża z Argentyny, to niech mu ziemia lekką będzie.
Ja nie widziałem żeby ktoś wyśmiewał śmierć Franciszka.
Tutaj też nie widzę wyśmiewania, a wpierdalanie polityki do suchej informacji o śmierci znanej osoby.
I dla jasności musisz wiedzieć że ja tylko pytam dlaczego, a nie mówię nikomu co ma robić i nawet jeśli ktoś odpierdala pod postami o czyjeś śmierci, to nie znaczy że odpierdalanie pod kolejnymi nie jest chujowym zachowaniem
@Thomash80 to prawda, ze ego leszke jest wieksze niz masa czarnej dziury. Prawda jest to ze jest donosicielem i niewyksztalconym robotnikiem.
Wreszcie, prawda jest to, ze byl pionkiem na szachownicy zmian ustrojowych, ale gdyby nie on, gnili bysmy w komunie duzo dluzej a wyjscie z tego gowna byloby okupione duzo wiekszym rozlewem krwi.
Ten chlop, byl robotnicza twarza rewolucji.
Mimo jego wyglupow, jednal nalezy mu sie odrobina uznania.
Chciales wsadzic kij w mrowisko, to wsadziles. Reakcje, choc moim zdaniem chamskie i znacznie przekraczajace granice, sa adekwatne do Twojej prowokacji.
Dobra robota.
@moderacja_sie_nie_myje3 Nie zadał normalnego pytania człowieku, ja cię proszę, to polityczny pocisk był w postaci retorycznego pytania, czyli chamówa na maksa.
Normalne pytanie w tym przypadku brzmiałoby np. „na co umarł”.
To co chłop zrobił jest wysraniem się na cudzym grobie, i jeszcze dla jasności, to ja Lecha Wałęsy wcale nie darze sympatią, tutaj chodzi o coś zupełnie innego
@HunteX Nie ważne na kogo, to nie jest odpowiedni moment na wysrywanie się o politykę.
To jest kwestia szacunku do człowieczeństwa i życia samego w sobie, ale łeb przesiąknięty polityką tego nie zrozumie i jeszcze pewnie uważacie się za dobrych ludzi, a dać wam tylko narzędzia i możliwości, to niejednego zbrodniarza byście zawstydzili.
Nie musisz odpowiadać, bo nie będę tego czytał, nie mam zamiaru się denerwować, bo leżę w szpitalu
@moderacja_sie_nie_myje3 mnie bardziej rozwala trochę inny aspekt sytuacyjny, który bardzo dobrze opisuje ten obrazek poniżej. Bo tak- on zawsze odrzucał niewygodną dla siebie rzeczywistość, czy to próbując uciec od przeszłości, czy to będąc kłamcą z rozdętym do granic ego. I może to zabrzmi wyjątkowo skurwysyńsko w kontekście sytuacji, nie twierdzę, że nie, ale trzeba to powiedzieć wprost, żeby niektórych obudzić- Wałęsa się nie "załamał" teraz, tak samo jak się nie "załamał" jak zmarł Przemysław. Bo jego po prostu mało co ruszyła śmierć własnego syna za pierwszym razem i teraz zwyczajnie po raz kolejny powtarza ten sam schemat, dając przykład obłudzie i zrzucając ewentualną winę na "kogoś innego". Byle dalej od siebie, byle się pozbyć problemu, bo jego w zasadzie rusza już chyba mało co. Bo on zawsze trzymał się od wszystkiego i wszystkich z daleka. Kiedyś jak gadałem ze znajomym po śmierci pierwszego syna, bo gryzipiórki w końcu rozkręcili z tego głośny temat i wszędzie o tym gadali, to dyskusja jakoś tak na te tory zeszła i powiedział on coś, co sobie dopiero wtedy uświadomiłem- że przecież to było od zawsze widać, że Lechu ma rodzinę gdzieś głęboko. Nawet jego żona za prezydentury była mało widoczna nie licząc tego incydentu z pokojowym noblem, nie mówiąc o dzieciach. I tak, wiem, że to były trochę inne czasy, ale Wałęsa w życiu publicznym jest nadal i prawie nigdy nie u jego boku kogoś z rodziny, żeby zatrzymał tę jego wspominaną przez @Thomash80 pajacerkę choćby z OTUA, tak jakby to z rozmysłem robił. Bo spójrz tylko- Kwaśniewski za prezydenta zawsze wszędzie się pojawiał z żoną, a i sama prezydentowa miała silny wizerunek. Komorowski też, a często jeszcze dzieciaki gdzieś się przewijały budując mu jednak obraz takiego rodzinnego człowieka. To samo Duda, nieważne czy się go lubi czy nie. Lech Kaczyński też też zawsze z małżonką. Tylko Wałęsa zawsze zapatrzony w siebie jak w obrazek, sam jak palec nieważne gdzie się nie pokaże.

A ja mimo, że Wałęsy nie znoszę to mu współczuję.
Alkoholizm to ciężka, nieuleczalna choroba, gdzie w sumie najwięcej cierpi rodzina, można ją tylko "zaleczyć" i przestać pić.
Mój ojciec chciałoby się napisać "był" ale jest alkoholikiem i nie pije od ponad 14 lat ale tak naprawdę nigdy nie wiesz czy któregoś dnia to się nie zmieni.
Zaloguj się aby komentować