Siemanko, czy przeszkadza wam jak w pracy jecie obiad przy wspólnym stole i ktoś nagle stwierdza że on musi pokazać jakiś filmik/puścić piosenkę tak że wszyscy przy stole słyszą? Ja się czuję przy tym niekomforotowo, a jak jeszcze to jest jakieś discopolo albo nieheheszki polityczne to psuje mi to radość z posiłku.


#gownowpis

Odpowiedzi

463 Głosów

Komentarze (29)

Póki nie mówią “Smacznego” co chwila jak @Zielczan wspomniał to mogą sobie oglądać nawet i patostreamy, przerwa obiadowa jest od odpoczynku i spędzenia czasu z ludźmi.

@Solar ja to mam taki charakter, że bym zwrócił uwagę ale jak sytuacją by się powtarzała to bym któregoś razu na głos powiedział "za⁎⁎⁎⁎ście!" i zaczął puszczać na full muzykę z własnego telefonu i bym innych zachęcał do tego samego.


W autobusie oporonemu typowi coś takiego zrobił jak go prosiłem żeby muzykę wyciszył albo słuchawki założył.


Zwyczajne chamstwo z czyjejś strony oraz brak wyobraźni, że jakby każdy tak się zachowywał to rezultat byłyby nieznośny a skoro on może to czemu niby inni nie?

@Solar Mnie irytuje sytuacja kiedy jem i ktoś wchodzi i mówi "smacznego". I co, mam z pełną gębą dziękować, bo ktoś go kiedyś okłamał że to kulturalne?

Kuchnia to często jedyne ciche miejsce w pracy (poza kiblem) w którym można usiąść spokojnie i rzeczywiście odpocząć. Oglądanie debilnych filmów z dźwiękiem powinno być karane chłostą

@ZohanTSW Kuchnia to często jedyne ciche miejsce w pracy


No chyba że stoi tam ekspres do kawy, to jest to najgłośniejsze miejsce w firmie. I najczęściej w porze obiadowej akurat wszystkich nachodzi ochota na małą kawkę.

@MagicznaTorpeda w porze obiadowej to niezależnie od tego czy jest ekspres do kawy czy nie, to jest głośno bo wszystkich nachodzi ochota na małe co nieco :D

@Solar @DiscoKhan jak zwroce uwage raz czy drugi i nie dziala, to wyciagam swoj telefon i odpalam jakis heavy metal na full. Jak na razie dziala

Jechałem ostatnio kilka przystanków autobusem i byłem w lekkim szoku jak na przestrzeni lat zmieniły się maniery. Otóż cała obecna na pokładzie młodzież rozmawiała ze sobą tak głośno jak rozmawiają na⁎⁎⁎⁎ni kolesie grający w pokera. Dzięki temu dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy z życia przedstawicieli pokolenia Z.

@Jim_Morrison no zalezy pewnie od lokacji, moze u Ciebie bylo 'kiedys' spokojniej, u mnie nie.. Ale ale, w hiszpanii to standard, u nich z kolegi autobusy sa mega gwarne moze i u nas tak bedzie

@Solar Jak zwykle odpowiedzią jest "TO ZALEŻY": czy lubisz swoją pracę, czy lubisz swoich kolegów i czy spodoba Ci się to co akurat ktoś puszcza.

@Solar o chłopie... O mojej kuchni w kołchozie to mógłbym książkę napisać. Ostatnio byłem na granicy pęknięcia.


Wchodzę do kuchni, mówię do wszystkich "Część, smacznego". Widzę mój obiad, kładę go na stole, idę umyć ręce, siadam do szamy i wpada jeden taki debil. "No hejka! Siema! Co jecie?!" i zaczyna zaglądać każdemu do talerza i wyciągać łapę do przywitania. Czujecie to?! Ja siedzę przy stole z quasadillą w umytych łapach a ten debil przyłazi niewiadomo skąd i wciska mi swoje grabie w mordę. I jeszcze jest zdziwiony i urażony jak odpowiadam część, ale dłoni mu nie uścisnę.

@Solar uważam to za brak kultury. jeżeli sytuacja powtarzałaby się nagminnie i widziałbym, ze innym wspolpracownikom na stołówce to nie przeszkadza, to zacząłbym jeść posiłki w innym miejscu

Zaloguj się aby komentować