Praca zdalna w Europie - jaki procent mieszkańców Europy pracuje zdalnie co najmniej przez 50% czasu pracy.
#neuropa #ciekawostki #pracbaza #praca #gospodarka #polska

Praca zdalna w Europie - jaki procent mieszkańców Europy pracuje zdalnie co najmniej przez 50% czasu pracy.
#neuropa #ciekawostki #pracbaza #praca #gospodarka #polska

@festiwal_otwartego_parasola Wymóg bycia in-person w IT, nigdy tego nie rozumiałem. Już w 2011 chciałem pracować zdalnie by zaoszczędzić na głupich dojazdach, które zjadały mi dwie godziny każdego dnia. Jak w 2016 roku przeszedłem na zdalną pracę, to było to super osiągnięcie.
Nie mam zamiaru z tego rezygnować, wydaje mi się, że jeśli pracodawca tak chce mnie zobaczyć to mu mogę wysyłać codzienne samojebki xD
Mam możliwość częściowo pracować zdalnie, ale staram się nie korzystać. Po prostu tego nie lubię. Mam blisko do pracy, więc nie tracę dużo czasu na dojazdy. Dzieciaki dzięki temu bardziej ogarnięte i obowiązkowe, bo gdy jestem na zdalnej, to w sumie jakbym wolne miała. Możliwość kantaktu bezpośredniego ze współpracownikami też wiele spraw ułatwia. Ale cenię sobie taką możliwość na warunki awaryjne.
@cyber_biker Moja obecna firma ma model dwóch dni w miesiącu pracy z biura dla osób mieszkających w tym samym mieście co biuro i jeden dzień dla osób spoza miasta. Jak dla mnie idealne połączenie - raz na jakiś czas można się spotkać żeby popitolić przy kawie i wiedzieć kto siedzi po drugiej strony teamsów, jednocześnie mając niemal 100% komfort pracy w odpowiadających mi godzinach. Nie wyobrażam sobie chodzić do firmy częściej ze względu na dojazdy.
@lipa13 tak to najlepszy model. Szczególnie w polskich gownofirmach i outsourcingu gdzie robimy coś czego na zachodzie dwa razy nikt nie chciał. Z tego powodu jaki jest sens się wczuwać skoro praca jest cofająca w rozwoju i przychodzić do biura?
Bezsens, problem jest natomiast jak się nie ma znajomych i przez tydzień mordy nie otwiera, ale to inna kwestia.
@JakTamCoTam osobiście nie lubię miast. Do tego mojej pracy nie da się wykonywać zdalnie. Tak jak miliona innych zawodów.
Ale właśnie zmieniam dostawcę internetu. Maksymalna szybkość w moim miasteczku? 38Mb/s. W Edynburgu? Bez trudu kilkaset, ba w Perth 20 minut ode mnie kolega ma 200Mb.
Jedzenie na dowóz?
U mnie cztery opcje, z czego jedna dziadowska. Wybór? Kebab, pizza, chińszczyzna i kuchnia indyjska. W Edynburgu? Kilkaset - w tym kilka polskich knajp, włoskie, owoce morza, gruzińskie...
Basen? Jest. W hotelu. Ale sauna czy jacuzzi? Zapomnij.
Kort tenisowy jest, nawet dwa. Ale oba słabe.
Dzieciak do szkółki do klubu? Jest jeden, okręgowa liga. Raczej małe szanse, nawet jak ktoś ma talent by się wybić.
Kino? Brak. Gdy w Dundee jest Odeon, który puszcza dosyć często filmy nawet i po polsku.
I tak można wymieniać i wymieniać.
Ja miast nie lubię, ale mimo to nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że ludzie wybierają miasta tylko z uwagi na pracę, a obowiązkowa zdalna by wszystko rozwiązała. Że tak się wyrażę - gówno prawda. A ludzie siedząc w domach na wsi jeszcze bardziej by woleli wyjechać do miasta, by z tego domu mieć gdzie wyjść, skoro już muszą siedzieć przed komputerem, bo taki jest obowiązek nałożony przez prawo w ich zawodach...
@cyber_biker myślę, że sporo osób tak szczerze. Inaczej nie mieszkałbyś w centrum miasta, ale np w okolicznej wsi/miasteczku z którego też dojedziesz wszędzie.
Nie wmówisz mi, że ludziom pasi płacenie 500k-1kk za kurnik z malutkim ogródkiem(albo bez) i paroma pokojami. Widziałem PRL-owski standard za sam fakt bycia pod Wawelem to 2kk ktoś chciał.
@conradowl w Polsce najlepszy internet jest na wsiach/przedmiesciach. W Krk miałem przez długo 6-10mb bo stara kamienica i znajomi to sami. Na wsi u rodziców podciągnęli światłowód i prędkość ogromna.
Z ilością atrakcji tu się zgodzę. Sam jadłem tylko przez dowóz, ale ceny gastro w PL wyskoczyły w kosmos i możliwe, że to się zmieni za jakiś czas. W Niemczech wszystko oprócz mieszkań macie tańsze. Tutaj za schabowego płacisz 40zl z dostawą. Coś innego to do 50zl dochodzi.
Byc może wszystko by się rozwinęło po takim dekrecie.
@travel_learn_wine ja właśnie patrzę na to co się odwala i stąd wysnuwam taki pomysł. Życie jest nierealne w dużych miastach. Płacisz kupe pieniędzy za nic gdzie w małych mieścinach mógłbyś mieć domek.
@JakTamCoTam duże miasto oferuje znacznie więcej niż tylko pracę: kultura, dostęp do lepszej edukacji dla dzieci - patrz rankingi, parki, lotnisko, połączenia kolejowe i drogowe, sklepy. W malej miejscowości musisz mieć dom, bo nic tam nie ma do roboty, imo życie w mniejszym mieszkaniu w dużym mieście może mieć lepszą jakość życia niż domek w małej miejscowości - zależnie tylko od preferencji co do sposobu spędzania czasu wolnego
Zaloguj się aby komentować