Planowanie na pracbazowy christmas lunch w dzisiejszych czasach to jest jakiś dramat.

Rozesłałem na polecenie szefowej kolegom menu 45 minut temu i już mam 15 pytań w stylu:

- czy tarta z łososia może być bez łososia bo jestem weganką (mimo że jest wegańska wersja startera, zapiekanka z tofu)

- czy ciasto na tartę jest z mąką bo jestem gluten free (znowu, weź sobie tofu, na pewno jest bez glutenu, bez mięsa, i zapewne bez smaku xD)

- czy pigs in blanket są halal (!) xD

- czy indyk jest z wolnego wybiegu czy z chowu klatkowego bo ja jem tylko organiczne mięso (Indyk nazywał się Henry i żył na farmie pod Swindon, pasi ci to? xD)

- czy kawa użyta w tiramisu jest bezkofeinowa bo nie mogę kofeiny (jakby nie było musu owocowego do wyboru xD)

- czy indyk może być bez brukselki bo nie lubię brukselek (to sobie odłóż na bok?)

itd, itd.


Ech, dorośli ludzie a jak dzieci, momentami chyba lepiej byłoby rozdać ekwiwalent który płacimy za ten lunch w formie giftcarda do jakiegoś lepszego marketu typu M&S czy Waitrose i niech sobie każdy kupi co chce, ale traadyyyycjaaa


#pracbaza #unaswuk #uk

Komentarze (40)

@MarianoaItaliano powiedz szefowej, że na podstawie zebranych uwag trzeba zawęzić menu do niegazowanej wody z kranu: bez cukru, bez tłuszczu, bez glutenu, bez kofeiny, bez mięsa, bez plastiku i bez zbędnego śladu węglowego. Każdemu będzie pasować.

@MostlyRenegade "ale czy ta woda jest przefiltrowana bo wiesz- w wodzie są mikroby"

"ale czy ta woda nie jest zbyt twarda"

"a z czego ta szklanka, może lepiej wziąć papierowe i ekologiczne"


Uwierz mi, dojebać się można do wszystkiego i tacy ludzie są w tym mistrzami. A im więcej im się atencji poświęca, tym bardziej się nakręcają, bo widzą, że ktoś tego ich pierdolenia słucha

@MarianoaItaliano


czy pigs in blanket są halal


XDDDD


Weź im odpisz wszystkim, że spełnisz ich uwagi, a później nic nie zmień i będzie git. Wszyscy zjedzą i nic im nie będzie :)


A jak Cię wywala z pracy to i tak było warto bo dzięki temu jakiś ciapaty nie pójdzie do nieba, ktoś się zapierdzi od mąki a ktoś wyląduje na terapii bo go będzie brukselka straszyła we śnie :)

@cebulaZrosolu Niee, wywalić to raczej nie, ale tych pokemonów to za dużo nawpuszczali do marketingu i to skutek tego. Nie wiem skąd oni ich wzięli ale już męczyli mnie w pierwszy dzień pytając co to za kawa, czy mamy mleko owsiane w lodówce xD Szefowa kazała im spadać na drzewo, ja z firmowej karty kupuję tylko normalne mleko do biura jak im nie pasi niech przynoszą swoje z domu xD

@MarianoaItaliano ja na Twoim miejscu robiłbym sabotaż, dawał zwykle mleko i mówił, że to owsiane, zwykle ciasto jako to bezglutenowe itp.


Taki ze mnie chujek mały :)

 już męczyli mnie w pierwszy dzień pytając co to za kawa, czy mamy mleko owsiane w lodówce

@MarianoaItaliano o, to widzę u ciebie podobnie jak u mnie Z tym że jak jeden gość się zaczął pruć, że czemu tak mało jego hiper-eko-wege mleka jest w kuchni, to ktoś się nie pierdolił, tylko wprost mu powiedział, że łatwiej wydoić krowę, niż kwiatka, więc niech se czeka xD

@cebulaZrosolu Nie, ja tylko kawa, herbata, cukier, mleko - więcej nie kupujemy do biura. Żarcie to dostajemy od events, bo oni organizują dużo takich pokazów, prelekcji i zawsze z kateringiem z budżetu Study Higher od rządu i przepierdalają go na jakieś bzdety typu kraftowe chrupki, owsiane ciasteczka, owoce czy te takie kanapki gotowe ale te lepsze żeby nas nie obgadali że natajtańsze i zawsze potem tego tonę do biura przynoszą

@MarianoaItaliano tak sobie teraz uświadomiłem, że to chyba tylko tym "mundrym" tak odwala, u nas w robocie proste chłopaki są i jak sobie gotujemy wspólnie to każdy je gulasz z serduszek, wątróbkę, ogólnie podroby, flaczki, ja gotuję głównie curry, chińszczyzne itp. też każdemu smakuje :p


Ja jedynie ryb nie jem jak oni robią (często robią bo lubią), nie jem bo mam traumę z dzieciństwa i mi przez gardło nie przechodzi :D

@cebulaZrosolu Ci co z nimi pracuję już jakiś czas są spoko, parę razy już ciasto przynosiłem polskie typu wuzetka, makowiec czy pijak i im smakowało, oni też różne rzeczy przynosili - to te pokemony wydziwają głównie a szefowa raczej jest dość prostolinijna i nieźle się z nią dogaduję. Notabene to z pochodzenia Polka, ale nie mówi po polsku bo jej rodzice się tu osiedlili po wojnie, jeździła jako dziecko i nastolatka do Polski jak jej dziadkowie jeszcze żyli a potem to już nie, pamięta lata 80, Pewexy i takie tam, ja się pasjonuję historią to mamy wspólny temat, bo fajnie usłyszeć takie relacje z pierwszej ręki Między 50 a 60 na pewno ma, ale dokładnie to nie wiem, nie śmiałem zapytać

@cebulaZrosolu Oprócz gluten free, bo jak ktoś jest ze względów zdrowotnych to go może nawet przez dzień potem wykręcać od śladowych ilości panierki czy mąki.

@cebulaZrosolu czyli co, jeśli komuś organizujesz jedzenie, to musi Ci przedstawić wyniki badań, żebyś mu mąki na glutenową nie zamienił? BTW z tą modą to bym nie przesadzała, takie mamy czasy, że jest mnóstwo uczuleń i nietolerancji pokarmowych. Jako osoba, która po kilku godzinach od zjedzenia glutenu wygląda jak w ciąży i umiera z bólu, nie lubię tego gadania o wydziwianiu i modzie.

Chopie, my mieliśmy ostatnim razem pizzę zamówioną i to już był rarytas. W tym roku nie liczę nawet na to

Przekaż im, że w kraju nad taką śmieszną rzeczką cieszymy się jak szef nie wywali nikogo na święta i niech będą zadowoleni, że ktoś w ogóle zaczął przygotowywać jakiś poczęstunek

@macgajster Ale to nie jest reguła, ja w NHS - odpowiedniku służby zdrowia parę lat temu na święta dostałem przeterminowany voucher do Costy na kawę bo vouchery były do końca roku a rozdali je w styczniu jak baba od benefitów wróciła z urlopu a w drugim metalowy bidon z logo szpitala....


A tu w pierwszym roku jak tu pracowałem na uniwersytecie to 1000 funtów bonusu bo mieliśmy najlepszy wynik finansowy w regionie, w zeszłym 350 funtów, tym ma być 500 bo były ustalenia.

@MarianoaItaliano Osobiście znam osobę, która nie może jeść produktów nawet przygotowywanych na narzędziach, które miały styczność z glutenem i nie da się ich w pełni odkazić, więc historie bywają różne. Choć taka osoba wtedy pewnie od razu poprosiłaby o voucher albo sama coś sobie przygotowała, bo pytanie do Ciebie czy każdy z użytych składników (także tofu) ma certyfikat bez glutenu byłoby z góry skazane na przegraną. xD Aczkolwiek te nietolerancje o ile rozumiem są różne i jeśli ktoś ma choćby mało szkodliwe wysypki od zboża, to wciąż nie dziwię się pytaniu.

@Szuuz_Ekleer nie no jasne że są takie osoby- czy to uczulone na gluten czy z nietolerancją laktozy, uczuleniem na orzechy i tak dalej. I to nie jest powód do śmiechu, to jest coś co trzeba podkreślać, żeby samemu się nie wpierdolić w naprawdę niebezpieczną sytuację, która bezpośrednio zagraża twojemu życiu i zdrowiu. Problem polega tylko na tym, że od paru lat to podkreślanie bezglutenowości stało się zwykłą durną modą, bo poprzednia- cokolwiek to nie było- przeminęła i trzeba było znaleźć kolejny trend do brylowania po wszystkich socialach. No chyba że chcesz mi powiedzieć, że wszystkie te instagramowe julki zsynchronizowały się w tej chorobie, coś na zasadzie synchronizacji miesiączki dziewczyn na WFie xD

@jarezz Niee, direcorate administrator - wszystko to co nikt inny nie robi, jak ktoś ma jakis problem w biurze to przychodzi do mnie, jakieś tam finanse trochę, kartę mam służbową to jak ktoś coś chce to idzie do mnie. Okazjonanie pomagam przy rekrutacji studentów jak mamy akcje wszystkie ręce na pokład Takie stanowisko że coś się dzieje zawsze a jak się nie dzieje to siedzę z boku i czytam sociale, oglądam filmy, ebooki itd Fajnie jest.

>Ech, dorośli ludzie a jak dzieci, momentami chyba lepiej byłoby rozdać ekwiwalent który płacimy za ten lunch w formie giftcarda do jakiegoś lepszego marketu typu M&S czy Waitrose i niech sobie każdy kupi co chce, ale traadyyyycjaaa


@MarianoaItaliano i co ci stanęło na przeszkodzie napisać właśnie to i rozesłać do wszystkich?

jak chcesz tradycyjnie to chleb i ryba na stół!

@PanNiepoprawny no dokładnie, wypłacić ekwiwalent i większość będzie happy. Ale zawsze się trafi jakaś nawiedzona jednostka co "musi bo się udusi" zrobić imprezę firmową.

@Gustawff @PanNiepoprawny Ja też byłbym za tym żeby wypłacić nawet po te 30 funtów co płacimy za to jako giftcard do jakiegoś lepszego sklepu typu Waitrose czy M&S ale wiecie, christmas party musi być... integracja, hemoglobina taka sytuacja Tego budżetu socjalnego nie mamy zbyt dużo, bo ok. 10k funtów na ok. 50 pracowników ale dysponujemy dość dobrze skoro starcza na 3 party w roku, jakieś tam pizze raz na jakiś czas, lody latem, kawę, herbatę, mleko, cukier

@MarianoaItaliano gdybym dostal takie pytania to pierwsze co bym zrobil to pierdolnal ta organizacje i na zadnym lunchu sie nie pojawial, a drugie co bym zrobil to zastosowal oczu kapiel i poszedl na spacer rozchodzic ta zenade

Zaloguj się aby komentować