PiS to taki gówniany Midas. Wprowadzili jakieś ch⁎⁎⁎we prawo żeby matki z bombelkiem nie dało się wywalic na bruk i skutek został osiągnięty - nikt jej nie wywali bo nikt jej nie wpuści do do środka xD
#polityka #bekazpisu

PiS to taki gówniany Midas. Wprowadzili jakieś ch⁎⁎⁎we prawo żeby matki z bombelkiem nie dało się wywalic na bruk i skutek został osiągnięty - nikt jej nie wywali bo nikt jej nie wpuści do do środka xD
#polityka #bekazpisu

Klasycznie, artykuł pt. "Biedna samotna matka vs krwiożerczy właściciele mieszkań". Niech podziękuje politykom za taki stan rzeczy, a nie wylatuje z pretensjami do ludzi, którzy udostępniają majątek o wartości od kilkuset tysięcy cebulionów wzwyż.
Wystarczyłby prosty przepis pozwalający wypieprzyć z mieszkania lokatora po zakończeniu umowy najmu i bohaterka tekstu bez problemu znalazłaby lokal.
Takich przepisów nie ma i nie będzie. Mamy w Polsce kryzys mieszkaniowy i rząd doskonale o tym wie. Przepisy "chroniące" lokatorów przerzucają rozwiązywanie kryzysu na wynajmujących. Każda osoba X która mieszka w mieszkaniu z którego nie można jej wyrzucić, to jedna osoba mniej na barkach rządu.
Żaden rząd nie zmieni tych przepisów, bo to byłby strzał w stopę, temat "odebrania polakom prawa do godnego mieszkania" (czy jakkolwiek sobie to nazwą) byłby grilowany przez lewicę przez następne 20 lat.
@tak_bylo
Daleko mi do razem, ale problem mieszkaniowy istnieje i szczerze to za rozsądne uważam duże opodatkowanie rentierstwa i posiadania większej ilości mieszkań.
Mieszkania są dziś koszmarnie drogie (relacja pensji do m2), kredyty drogie trudno dostępne, a ludzie mający kapitał po prostu je skupują i jeszcze bardziej przyczyniają się do patologii na tym rynku.
Niech sobie inwestują w grunty orne albo domy
Z perspektwyy zwykłego człowieka rynek wynajmu to rak, rynek mieszkaniowy jeszcze większy.
moim zdaniem prawo do zakupu mieszkania na zdrowych, normalnych warunkach jest ważniejsze od tego, żeby bogaci sobie ratowali środki przez inflacją czy tam udawali zapracowanych rentierów. Rentierstwo to rak.
@GordonLameman tylko tu jest jeden problem: jak rentierowi wzrosną koszty, to te (przynajmniej częściowo) zostaną przerzucone na wynajmującego. Popyt na wynajem zawsze będzie, bo, jak wspomniałeś, jest problem mieszkaniowy, mieszkań brakuje lub są nieosiągalnie drogie.
Efekt będzie taki, że:
rząd się pochwali pomocą,
koszty najmu wzrosną,
wpływu do budżetu wzrosną,
tylko wynajmującemu zmaleją oszczędności i chęć do życia.
Samym podniesieniem podatków niewiele się zdziała. Prędzej bym widział jakiś zakaz masowego skupowania mieszkań przez firmy lub zagraniczne holdingi. Tylko to musi być dobrze napisane, żeby nie było jak z aptekami - dziesiątki spółek-córek.
Trudny temat generalnie.
@GordonLameman Źródło problemu mieszkaniowego stanowią emeryci, którzy mieszkają w ogromnych mieszkaniach i domach, a ich dzieci i wnuku spłacają kredyt za kawalerki przez 30 lat. Ale na szczęście nasz kochany minister choroby robi wszystko, by pozbyć się emerytów i te mieszkania oraz domy trafiły w spadku do dzieci.
@tegie
Nie, bo w pewnym momencie to dla rentiera nie będzie opłacalne. W ten sposób trzeba przeprowadzić interwencję na rynku mieszkaniowym. Nie opodatkowujesz dochodu z mieszkania, ale sam fakt posiadania np. 3, 4, 5 i kolejnego mieszkania dochodząc do wysokich stawek.
Póki co to holdingi nie są problemem na polskim rynku mieszkaniowym, a oddolnie skupowane mieszkania przez ludzi mających chociaż trochę kapitału. Co do holdingów to bodajże jest już zakaz (albo ma wejść) sprzedawania im przy inwestycji więcej niż x% mieszkań.
@GordonLameman: nie sądzę, by twoje postulaty mogły doprowadzić do rozwiązania problemu. Z pomysłów "opodatkujmy" jedyny jaki wydaje mi się móc poprawiać dostępności jest opodatkowanie pustostanów.
Mieszkania podlegają zwykłym prawom popytu i podaży. Są drogie w wynajmie, bo jest dużo chętnych i jednocześnie jest za mało lokali. Mieszkania są drogie w zakupie, bo jest ich za mało. Opodatkowanie najmu mieszkań sprawi, że bardziej atrakcyjne będzie kupowanie ich na własność a najem będzie droższy. Przedstawiasz tutaj problem 2 grup (najemcy i potencjalni kupcy) a proponujesz rozwiązanie poprawiające sytuację kupców kosztem najemców. No bo w jaki sposób opodatkowanie najmu ma skutkować spadkiem cen najmu?
Polityka państwa - jeśli miałaby zmierzać do poprawy dostępność mieszkań musi koncertować się na sednie problemu: zbyt małej dostępności mieszkań w interesujących lokalizacjach. Tymczasem:
Rosną wymagania technologiczne i normy emisyjności dla nowych inwestycji. To wszystko kosztuje i odbija się na cenie nowych mieszkań. Tutaj żadne opodatkowanie najmu nie rozwiązuje problemu. Jeśli ceny nieruchomości będą poniżej kosztów budowy to po prostu nie będzie się budować.
Wygasza się przemysł UE/Polski (czy tam transformuje). Budowlanka to emisyjna gałąź gospodarki i polityka UE/polski jest taka by dojechać ją podatkami aż przestanie się opłacać.
Ciężko buduje się w atrakcyjnych lokalizacjach. Miasta (ani deweloperzy) nie mają chęci albo narzędzi by projektować duże, atrakcyjne osiedla. Wynika to z trudności w nabywaniu ziemi w pobliżach centrów (ceny, rozdrobnienie własności). Jeśli coś powstaje to albo na zasadzie zagęszczania starych osiedli (co też wiąże się lokalnymi protestami) albo na zadupiu bez dojazdu, szkół, przedszkoli, rozrywek, szpitali.
Polska lubi centralizację. Wszystko ma być w dużych miastach, prowincja ma się zwijać. Na prowincji to nawet jest nieźle z dostępnością mieszkań. Tylko, że nie ma tam pracy
@matips
Mieszkań na rynku jest mało bo:
a) dużo jest pustostanów "na inwestycje"
b) nie mamy budownictwa państwowego/socjalnego z prawdziwego zdarzenia.
Nie chcę opodatkować najmu - chcę, żeby nie opłacało się być rentierem, bo to oni najbardziej wyciskają młodych ludzi na wynajmie.
Oprócz zmian prawnych w kwestii posiadania lokalu trzeba wprowadzić prawdzwie budownictwo państwowe/socjalne/społeczne - nazwijmy je jak chcemy.
Co do centralizacji - pełna zgoda, urbanistyka u nas leży i powinny budować się osiedla również na obrzeżach (co w sumie i tak się dzieje). Ale patologii jest u nas więcej - np. ROD w środku miasta, które są ohydne i zabierają przestrzeń.
Zabawne, że z idei 15-minutowych miast się Ci sami śmieją
@GordonLameman No nie wiem czy pustostany są "pod inwestycje". Wszyscy inwestujący w mieszkania których znam robią to z zamiarem wynajmu. Na wynajmie jednak można sporo zarobić i stopa zwrotu wypada dużo gorzej jeśli się z niego zrezygnuje. Pustostany mi się bardziej kojarzą z odziedziczonymi lokalami których właściciele nie chcą sprzedać. Ewentualnie gdy się wyprowadzili.
Co do reszty to zgoda, choć w praktyce budownictwo społeczne jest nierealne. W każdym bądź razie nie przy obecnych władzach, które przerasta otwarcie szwalni maseczek.
@matips W mojej "bańce" sporo osób kupuje mieszkania i stoją jako puste, bo:
koszt utrzymania mieszkania jest niższy niż inflacja
wynajem jest problemowy.
Z wynajmem mam też negatywne doświadczenia, bo koledze z pracy wynająłem mieszkanie za grosze (900 zl brałem vs 1500 rynek, czynsz dla spółdzielni był w tym - "zarabiałem" na tym na czysto ok. 100 zł xD). A koniec końców mieszkanie było brudne, wyposażenie zniknęło i jeszcze miał dwa koty, na które ja mam bardzo mocną alergię...
Ta władza nie jest w stanie zrobić nic sensownego, jedynie szczeznąć. Ale w normalnych warunkach budownictwo społeczne powinno być i nie ma co słuchać starszego pokolenia, które "dostało" mieszkanie od Państwa, a potem je wykupiło za grosze. Nic mnei tak nie wkurwia, jak oni mówiący o tym jak mieli ciężko.
@GordonLameman a jak wprowadzisz sensownie zakaz dla holdingów? Wystarczy, że taki holding stworzy kilka spółek-córek i zakazy da się obejść.
Jakakolwiek próba wprowadzenia katastry odbije się na cenach najmu. Ok, może i rentier teoche straci. Ale wynajmujący też. Pytanie, komu to bardziej zaszkodzi… rentierowi, któremu zmniejszy się dochód? Czy wynajmującemu, którego nie stać na zakup własnego mieszkania (a po podniesienie czynszu nie będzie go stać jeszcze bardziej)?.
To niestety nie jest prosty temat do załatwienia jedną ustawą. To wymaga szerokich analiz, rozważenia problemu i jego konsekwencji na wielu płaszczyznach, być może przeprowadzenia symulacji i pilotarzu najpierw na poziomie samorządowym… niestety, za każdej razem gdy zmieniane są przepisy, znajdują się również furtki do ich obejścia. Jeśli rozwiązanie miałoby przynieść jakąś korzyść, to niestety do zmiany jest dużo więcej niż tylko „wysokie opodatkowanie dla rentiera”, raczej bym wolał żeby rządzący i eksperci sprawę przebadali dogłębnie, niż żeby się spieszyli (rozmarzyłem się…)
@tegie
Dla holdingów wystarczy zakaz posiadania mieszkań na niepracowniczy wynajem przez niekomunalne osoby prawne
Celem nie jest ściągnięcie dodatkowych podatków, ale sprawienie, żeby rentierowi nie opłacało się w ogóle posiadanie więcej niz 3 mieszkania. Tu musi być podatek drastycznie wyższy
Oczywiście, że to wymaga szerokich analiz, przemyslenia wszystkiego etc, ale głowę daję że nawet sam bym to zrobił lepiej niż to co te jełopy robia teraz.
Bo za tym tez musi iść poluzowanie w kwestii ochrony posiadania i możliwość szybkiej eksmisji. Ale takiej naprawdę szybkiej, żeby wynajmujący nie finansował indolencji państwa.
Dlatego teraz wszyscy jadą na Najmie Okazjonalnym (ja też). Można wywalić w każdej chwili (podpisujesz notarialnie oświadczenie, które też notarialnie podpisuje właściciel innego mieszkania, oświaczając, że Cię przyjmie w razie W). Spoko sprawa, ale notariusz kasuje 700 zł ekstra więc przy krótkoterminowym (albo przy wynajęciu jednego pokoju) wszystko mocno drożeje w efekcie.
@jarekt-tom A jeśli właściciel tego innego mieszkania zmieni zdanie? W każdej chwili może. Albo z jakiegoś powodu po prostu straci mieszkanie pod adresem którego miałby przyjąć takiego spadochroniarza. Co wtedy? Co zrobi wielki pan prawnik notariusz jak trafisz na uparte mendy? Ile warta jest wtedy taka umowa z "PAŃSTWOWĄ" pieczątką? Współczuję ludziom, którzy zarabiają na wynajmie, jak dla mnie za duże ryzyko.
@jarekt-tom zesrać się a nie wywalić xD możesz mieć umowę z samym Lucyferem ale matka z dzieckiem jest nie do ruszenia, powie że już nie ma tego mieszkania co masz w umowie albo cokolwiek, nikt na bruk dziecka nie wyrzuci. Widać że nie miałeś jeszcze problemu i powtarzasz ten gówniany mit dodatkowo wyrzucając kasę w błoto.
@jarekt-tom najem okazjonalny to bait na patusów którzy nie mają zbyt dużej wiedzy i rozumu.
Taka umowa o najem okazjonalny nie różni się totalnie niczym bo właściciel mieszkania do którego masz się przenieść w razie niepłacenia może w każdym momencie powiedzieć, że zmieniły się okoliczności/sytuacja materialna/sytuacja mieszkaniowa i tyle.
@DOgi Niekoniecznie. Chodzi tylko o to, żeby nowi lokatorzy mogli wejść do mieszkania. Jeżeli wejdą to milicja jest bezsilna - bo przyjadą i będzie tak, że stary lokator nie ma umowy, a nowy tak. I jak kolega wyżej napisał - to nie jest tania zabawa, ale i tak lepsze niż negocjowanie z terrorystami.
A tak a propos - siostra kupiła dom od komornika i przez 9 lat nie udało jej się pozbyć lokatorów. Najpierw dzieci, potem ich ojciec pijak. W tym tygodniu udało się wywalić na zbity ryj paru żuli, którzy tam pomieszkiwali a i to tylko dlatego, że pijak umarł a dzieci dorosły i się wyniosły. Chata, od paru lat melina, nadaje się chyba już tylko do wyburzenia. 9 kurna lat
@lavinka Nieprawda. pis zaostrzył prawo uniemożliwiajać np. odcinanie mediów osobie która płaci. Ba jeżeli patus zdemoluje ci mieszkanie, np. wybijając okna - to może cię potem podać do sądu, że ma złe warunki.
Jeżeli chodzi o gminy to był taki przepis, który nakładał obowiązek płacenia właścicielowi, jeżeli nie znajdą mieszkania patusowi w ciągu bodaj 3 miesięcy...no to tego już nie ma. Jeżeli źle trafisz to sprawa może ciągnąć się wiele lat i przez ten czas masz patusa na utrzymaniu.
Podsumowanie - do tej pory było jako-tako, bo w najgorszym razie można było odciąć media, zacisnąć zęby i stracić 3 miesiące czynszu i ew. mieć zdemolowane mieszkanie. Dzięki tym kurwom pisowskim, możesz mieć patusa na utrzymaniu przez długie lata.
@tosiu ale pis zabronił np. odcinać media lokatorowi który nie płaci. nie można też mu np. wyjąć okien, a gminy nie odpowiadają już całkowicie za to, że nie mogą znaleźć lokalu do eksmisji. dzięki tym kurwom pisowskim możesz skończyć z pasożytem przez długie lata zanim uda się go skutecznie wyeksmitować.
Całkowicie rozumiem. Jeśli firma jest duża to może to wziąć na ryzyko, ale osoba prywatna, która ma jedno lub kilka mieszkań na wynajem nie będzie się w to pchać. Prosty scenariusz czyli ktoś dostał mieszkanie jako spadek. Jeśli będzie mieć pecha to zamiast dorobić sobie do nędznej pensji na wynajmie to będzie brać chwilówki bo matka z dzieckiem rachunków nie będzie płacić.
Zaloguj się aby komentować