#paragonygrozy
Wyjście weekend nad jezioro. Dlatego niech Polska gastronomia zdycha.
Wakacje za granicą rulez

#paragonygrozy
Wyjście weekend nad jezioro. Dlatego niech Polska gastronomia zdycha.
Wakacje za granicą rulez

@maximilianan Ludzie, gdzie wy jadacie, że 14 zł to dla was "gwiazdka michelin"? W paszowniach typu Sfinks frytki kosztują ponad 10PLN.
55PLN za osobę z napojami (plus: pojechałem na kombielisko z dziedzgiem, jebnę se browara) to jest serio taka paraliżująca kwota? Gdzie poza barem mlecznym czy macdonalem można zjeść taniej?
@maximilianan Podejrzewam, że w centrum Warszawy też można zapłacić mniej. Z reguły zapłaci się tyle samo. Nie znam Sztokholmu, może tam jest jakieś wyjątkowo tanie jedzenie w restauracjach, ale to powyżej to jest normalna cena za burgera w jakimś turystycznym miejscu. Jakość pewnie też turystyczna i tego bym się czepiał, a nie ceny.
Przypominam, że w Polsce mamy też najwyższą inflację w Europie.
Mnie ciekawi bardzo jedna rzecz: przerzucenie kosztu opakowania na klienta restauracji.
Przykladowo jak przychodzę do knajpy, ktoś mnie musi obsłużyć, zebrać zamówienie, dopytać czy smakowalo i skasować, potem ktoś musi umyć gary i posprzątać stolik. Czas tych ludzi i środków nie jest darmowy.
Aha, stolik też zajmuje - czynsz, dostępność siedzeń itp.
To nie kosztuje wszystko gratis - ale kawałek kartoniku to olać pan papiez kochał jeść i płacił xD
@agent_carramba wiesz jak działa sezonowa gastronomia i dlaczego drogo a dalej jojczysz (⇀‸ლ)
Za granicą może być taniej w miejscach łatwodostępnych gdzie gastro działa przez cały rok.
Ale w takich wygrajdowach jest dokładnie tak samo drogo.
Chyba że mowa o biedocie typu sycylia, gdzie picke ojebiesz za 3,50 przez cały rok
Zaloguj się aby komentować