@KatieWee to samo przerabiałem jak się chciałem pozbyć z piwnicy kilku regałów takich staroci. Stwierdziłem, ze nie no głupio tak na śmietnik, może to i nie są jakieś wspaniałe rzeczy, ale przynajmniej do biblioteki oddam czy coś, niech inni też coś z tego mają. No, to po obskoczeniu 3 w najbliższej okolicy i usłyszeniu w każdej tego samego czyli nie mają na to miejsca stwierdziłem, że skoro to są już aż takie śmieci, że nawet biblioteka tego nie chce, to po prostu pójdą w zimie do pieca i czas się przestać nad tym litować. Bo tak po prawdzie- wcale mnie to nie dziwi, że biblioteki nie chcą tego barachła przyjmować, już pomijam syf w stylu 4 zestawów słowników polsko-węgierskich, albo encyklopedii sprzed 50 lat, no to sorry, obecnie wychodzi zdecydowanie za dużo dobrej literatury, żeby wracać do czegoś co ma kilkadziesiąt lat, a już na pewno żeby naginać po mieście szukając tego po bibliotekach. Wyjątkiem są tu chyba tylko lektury (no dzięki oświata, to "Nad Niemnem" na pewno się przyda!) i jakaś faktycznie specjalistyczna lektura- reszta to po prostu półkowe zapychacze w stylu harlekinów- są, żeby regały nie stały puste, ale czy w tamtym miejscu będą stały wspomniane romansidła, czy takie przyniesione z litości barachło- nikomu to nie zrobi różnicy.