No nie wiem o czym mam rozmawiać z babcią. Codziennie dzwoni bo chce mnie usłyszeć, rozumiem i sam do niej dzwonię
No nie wiem o czym mam rozmawiać z babcią.
Codziennie dzwoni bo chce mnie usłyszeć, rozumiem i sam do niej dzwonię i czasami jeżdżę. Została tylko z bratem który siedzi cały dzień u siebie w pokoju, i nie ma za bardzo z kim pogadać.
No ale k⁎⁎wa, moje rozmowy przez telefon z nią trwają maksymalnie minutę, i wyglądają mniej więcej tak:
-Co u ciebie?
-Pracowałem, a co u ciebie?
-Nic jak zwykle, a co jadłeś?
-Makaron z kurczakiem
-a jak ci mogę pomóc? Coś ci potrzeba?
-Nic nie potrzeba, mam wszystko co potrzebuję
dzisiaj wypaliła do tego z pytaniem "a co masz w lodówce?" i sie lekko wkurwiłem już o taki wywiad, i o takie idiotyczne pytanie. Wczoraj mnie pytała czy wiem że muszę usunąć resztki jedzenia przed wrzuceniem go do zmywarki. No k⁎⁎wa nie chcę żeby siedziała sama, żeby nie miała z kim porozmawiać, ale takie zawracanie d⁎⁎y też mi sie nie podoba, i z jego powodu sie wyprowadziłem. Do domu spokojnej starości nie chce i ją w tym rozumiem, bo wiadomo że lepiej z rodziną ale co ja mam z tym zrobić? Ona dosłownie nie ma zainteresowań poza gotowaniem, sprzątaniem i praniem. Jak nie ma mnie żeby miał kto zjeść to co ona ugotuje, ani kogoś kto da jej ubrania do wyprania to już totalnie nie ma co robić
#wkurw #zalesie