Wyrazy współczucia, trzymaj się. Z serduszkiem maluszka niestety i mnie z narzeczoną taka smutna historia spotkała na 1 badaniu prenatalnym. Rano wyjazd, ślubowanie w nowym miejscu pracy, a tu badanie i efekt jedzcie do szpitala na indukcję... Cały dzień dałem radę, jak już narzeczoną zostawiłem w szpitalu i musiałem wyjść z oddziału to dojechałem do domu i wyłem w samochodzie jak nigdy. Bardzo mi przykro, trudne chwile przed Wami. Ale bądźcie blisko, wspierajcie się i rozmawiajcie. Szpital nie będzie łatwy. Wiem że ciężko myśleć ale nie każdy wie. Trochę to kosztuje ale możecie próbować ustalić płeć dziecka, w celu uzyskania aktu urodzenia martwego dziecka. wtedy Twoja partnerka/żona będzie mogła skorzystać z skróconego urlopu macierzyńskiego. Będzie miała czas na dojście do siebie.
My też po tym wszystkim zmieniliśmy lekarza który nic nie widział sensu robić, trochę się badalismy i wyszły problemy z krzepliwościa. Kolejna ciąża ciężka, cały czas zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch ale obecnie syn 4 lutego skończył roczek, zdrów jak ryba.
Ważna rzecz, jeżeli jesteście w szpitalu powinna być oddzielona od innych pacjentek w ciąży, a Ty możesz być praktycznie tak długo jak partnerka będzie chciała. Ja tak praktycznie codziennie do północy siedziałem mimo że to był covid i zakaz odwiedzin. Mocno negocjowałem i chwała że jedna pielęgniarka o tym mi powiedziała bo tak 15 minut i do domu. Tutaj są inne przepisy.