@smierdakow Z tego, co czytałem, w trzy dni do Warszawy zostało przywiezione ok 200 milionów złotych wydanych na lokale, transport i jedzenie.
No i super!
Jak ten Pan jest taki głodny zysków, to niech może zorganizują jakiś związek rentierów polskich i zapraszają gwiazdy światowego formatu na comiesięczne koncerty, które wypełnią Narodowy.
Rentierzy zarobią, restauracje zarobią, Warszawa stanie się światową stolicą (pop)kultury - same plusy!
Nie rozumiem.
Zawsze tak było, że gwiazdy i gwiazdki były, są i będą. A ludzie się rzucają.
Jak byłem dzieciakiem to NSync, Backstreet Boys czy Britney Spears. A Enrique Iglesias zapełniał wszystko gdzie zagrał.
Osobiście nie byłem jakoś lepszy: ATB, Scooter, Darude, Cosmic Gate, Fragma czy Gigi DAgostino... Jedni okazali się komerchą, inni zniknęli, jeszcze inni do dziś tworzą.
Niech każdy słucha co lubi i tyle, a że ktoś przyciąga tłumy, a tego się nie rozumie?
Ja nie rozumiem fenomenu Dżemu, tych polskich, nudnych ballad, nie słucham rocka (metalu czasami), Podsiadło to dla mnie to samo co Swift (tylko lokalnie), a rap czy tam hip hop to w ogóle jak dla mnie syf. No ale to dla mnie. Rozumiem, że ktoś to lubi. Ja lubię B-Front, Taylor Torrence i niezmiennie, od lat ATB. Ale czy kogoś zmuszam do lubienia tego, co mnie kręci albo się dziwię, że na coś tam bilety idą i nie zdążę kupić? No nie. Muzyka jest dla każdego i niech tam słuchają to, czego lubią.
@hist4min4 to tak. Poza tym najważniejsze to się nie zamykać. Uwielbiam czasami metalowe walnięcie, albo trap - czyli w zasadzie podkład do hip hopu ale bez wokalu. Wszystko jest dla ludzi, niech sobie Swift zapełnia stadiony - tak długo, jak nie robi tego za kasę z moich podatków (jak to było z Zenkiem itp za PiS) to mam to gdzieś kto tam gra na stadionie. Niech codziennie ktoś tam będzie to przynajmniej obiekt będzie zarabiał. Same plusy.
Zaloguj się aby komentować