@Szoguniasty na tagu #pracaspawaczamnieprzeistacza czasem wrzucam pierdoły
Trujące spawanie rzeczywiście jest jak się u Janusza robi bez adflo i wyciągów.
Niebezpiecznie jest czasem, taka praca - nie dla głupich. Trzeba uważać na siebie i otoczenie.
Z minusów to nieraz trzeba trochę się nagimnastykować, zależy co się robi.
Spawanie ma bardzo dużo obszarów. Przetuptałem przez kilka z nich. Robiłem typowe konstrukcje budowlane (tarasy, balkony, barierki, jakieś fikołki projektantów itd), zdarzało się robić drobnicę na warsztacie, wagonówkę i katedry pojazdów na hali, jeździłem na reperatury maszyn "w polu", a obecnie armatura hydrauliczna. Z tych wymienionych każde zajęcie z którym miałem do czynienia ma swoje zalety jak i wady. Przy jednych jest więcej pracy "obok", przy innych goli się cały dzień i końca nie widać.
Z tymi kursami które masz możesz śmiało uderzać do średnich i mniejszych firm. Tig na pachwinie masz w zasadzie zrobiony tylko pod poprawki spawalnicze (zalewanie połączeń, kraterów i podwinięć spoin). Może by się trafiła jakaś firma której profil to spawanie pachwin tigiem, niewiem, coś pod zabudowę meblami dla aptek, szpitali. Może lady spożywcze. Są na pewno firmy o takiej specjalizacji. Mag który masz nic mi nie mówi, nie wiadomo jakie masz wbite pozycje, grubości i grupy materiałowe w certyfikatach.
A z tymi firemkami na 4 brygady to do obcykania się ze specyfiką na start mogą być. Ale przyszłości z nimi bym nie wiązał
Edit: do dużych firm też możesz uderzać.
W spawaniu dla mnie fajne jest to, że się tworzy. Są normy i tolerancje które trzeba zachować wg specyfikacji i zamówień. To takie lego dla dorosłych co się lubią upocić przy klocuszkach xd
A, jeszcze taka sprawa. Jak masz nie podbite co pół roku certyfikaty to wyjścia są trzy:
-
Odnawiasz (bulisz jak za zboże)
-
Znajdujesz firmę co przymyka oko i ich spawalnik ci podbija wstecz (albo w ogóle nie podbija, bo nie wymaga firma)
-
Wrzucasz do kosza
I kolejna rzecz, certyfikaty są na 3 lata. Jak minie ten okres to do kosza. Albo w ramkę.
No i kolejna: jak zgubisz certyfikat, to możesz się zgłosić do ośrodka certyfikującego po duplikat