Nauka boksu przez całe wakacje nie poszła młodemu na marne
#gownowpis
Nauka boksu przez całe wakacje nie poszła młodemu na marne
#gownowpis
@paulusll ja młodego nauczyłem, jak cię zaczepia raz to iż do cioci, jak cię zaczepia drugi raz to idź do cioci, jak cię znowu będzie zaczepiał, to nie idź do cioci tylko z całej siły celuj czołem w jego nos. ( Nie ma trzeciego policzka żeby nadstawić.)
Jak ci zaczepia brata albo siostrę, to najpierw wal, a potem idź do cioci.
Mojej żonie podejście się nie podoba, ale to ja jestem ojcem.
@Hasti nie chodzi o to, że nauczyciel nic nie robi. Bo przeważnie podejmie działanie mniej lub bardziej skuteczne.
Jeśli jednak wczytasz się w to co napisałem, to zauważysz, że uczę dziecko odpuszczania- najlepiej ile się da, ale ja nie wiem gdzie leży jego granica, której lepiej nie przekraczać. Czy po drugim, piątym czy dziesiątym razie, więc dałem mu biblijną radę nadstawiania drugiego policzka. Wiem też jak działa mechanizm oprawcy i ofiary bo utknąłem w nim w czasach szkolnych i wyszedłem z tego silniejszy, o poukładanej filozofii życiowej. Miałem jednak kolegów, których lata szkolnictwa były piekłem.
Dlatego może odpuścić jeśli chodzi o niego - może wybaczać swoim oprawcom - jednak ma być bezwzględny dla oprawców innych. W głupi, rycerski sposób ma stanąć za słabszym i przede wszystkim nie być obojętnym na krzywdę.
Niech potencjalny oprawca najbardziej lęka się gniewu spokojnego człowieka.
@AdelbertVonBimberstein "Bo przeważnie podejmie działanie mniej lub bardziej skuteczne." - Po prostu uważam to za dobrą podkładkę. Pani działania były nieskuteczne, dziecko przyszło dwa razy za trzecim zareagowało taki a nie w inny sposób. Proszę na następny raz podejmować bardziej stanowcze działania. Od siebie dorzuciłbym tutaj telefon do nauczyciela/pani czy aby na pewno dziecko zgłosiło drugi raz ten sam problem.
Ja też musiałem każdego dnia walczyć w gimnazjum. Żałuję, że mi nikt nie zaproponował takiego rozwiązania. Nauczyciele byli nieudolni a ja tylko ciągle słyszałem "Pobijesz kogoś a co z oceną z zachowania, gdzie ty potem do liceum pójdziesz?" G*** prawda... Zdrowie psychiczne ważniejsze niż ocena z zachowania. Dzieciaki w tym wieku nie ponoszą praktycznie żadnych konsekwencji za swoje czyny, w skrajnym przypadku przychodził pan policjant, mąż wicedyrektor i groził paluszkiem. A najbardziej chyba przygniotło mnie to, że potem z kwitkiem z olimpiady, który miałem wzięliby mnie wszędzie z pocałowaniem ręki. Mogłem się nie hamować i nie tłumić tego wszystkiego w sobie.
A co do stawania w obronie innych. Jeden już ostatnio stanął na meczu i w wieku 26 lat dostał kosę w żebra i zmarł.
@Taxidriver a dlaczego nie zawsze się ma? Ja akurat dawno nie nosiłem, bo mało z domu wychodzę, a do sklepu czy na siłownię nie czuję potrzeby szczególnie, że wtedy ludzi nie ma.
Ile trzeba trenować by zagonić takiego patusa pracą nóg i unikami?
Chodziłem kilka miesięcy raz w tygodniu na boks, bo były zajęcia na siłowni, ale ostatnio nie ma. Zawsze byłem słaby i bez kondycji to nie czuję się pewnie, gdyby ktoś mnie zaatakował.
Ale też odnosząc się do samego postu, bo tam chodzi o małe dzieciaczki 6 letnie. Czy nauka od najmłodszych lat, że danie komuś w ryj to najlepsze rozwiązanie zrobi dobrze temu dziecku?
@Dudleus Kolego to nie o prace nóg chodzi w takich sytuacjach, tylko o samoobronę i przyzwolenie od ojca (który się będzie musiał tłumaczyć).
@Taxidriver o widze juz zaczyna sie schodzenie na tematy, ze jak cos sie trenuje to sie dojedzie patusa. Otoz nie, nawet jak cos sie trenuje to powinno sie unikac starc na ulicy z kimkolwiek i kazdy ogarniety trener od razu to wpaja do glowy. Na ulicy mozesz trafic na goscia z nozem, kastetem albo po prostu ciezszego i silniejszego od siebie i w takim przypadku twoje kung fu niewiele ci pomoze, wystarczy, ze jeden jego zamach dosiegnie twojej szczeki i mozesz pasc nieprzytomny uderzajac glowa o kraweznik, a pan patus jeszcze cie po tej glowie przekopie. W przypadku dzieciakow dysproporcje rozmiarowe moga byc jeszcze wieksze i tym bardziej ryzykowne jest podskakiwanie do wiekszych od siebie. Tym bardziej, ze dzieciaki sledzac jakies pato filmiki z bojek ulicznych pierwsze co probuja zrobic to zlapac przeciwnika, podniesc i jebnac o ziemie, chyba nie musze pisac czym to sie moze skonczyc. Mlodemu udalo sie obronic - super, bardzo sie ciesze, mam nadzieje, ze lobuz wiecej sie do niego nie przyczepi
@paulusll tamten gość pisał o pracy nóg. Ile treningów tygodniowo młody miał, że ma taką siłę w łapie i potrafi się bronić?
Niech młody idzie w boks zawodowy, jeszcze na siłowni ćwiczy, albo biega,da mu to lepszą kasę niż szkoła, chyba, że w przyszłości by Harvard czy MIT skończył.
Jakie książki dzieci czytają? Też dobrze na błędach innych się uczyć, by nie popełniać tych samych. Prawidłowo, że uczysz ich nie poddawania, zrobią kariery dzięki temu.
Ale też odnosząc się do samego postu, bo tam chodzi o małe dzieciaczki 6 letnie. Czy nauka od najmłodszych lat, że danie komuś w ryj to najlepsze rozwiązanie zrobi dobrze temu dziecku?
@Dudleus No oczywiście, tylko, że to bardzo ładnie brzmi i nie działa. Oczywiście powinno działać - wychowawca po pierwszym zgłoszeniu powinien przejąć kontrolę i dopilnować, aby do znęcania nie dochodziło już więcej. Tylko, że co niby zrobić jeśli ta cywilizowana ścieżka nie działa? Wychowawca ma to w dupie, popierdoli coś o braku narzędzi nacisku i złym systemie, ale problemu nie rozwiąże. I tak zwykle to funkcjonuje w polskich szkołach.
@paulusll no i zuch, prawidłowo! (☞ ゚ ∀ ゚)☞
niejeden marzył, a nigdy nie kończyło się jak w amerykańskich filmach :<
> Czy tobie wszystko trzeba tłumaczyć jak małemu dziecku?
wszystkiego to się domyślałem gdy robiłem w branży kreatywnej i IT, bo durnie wśród klientów przeważali
od tego czasu pierdolę jakiekolwiek domyślanie, spekulacje, wymyślanie za kogoś itp.
jak ktoś ma problem z komunikacją, to jego problem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@paulusll niestety klasyk, działa tylko brutalne sprowadzenie na ziemię w stylu agresora. Przerabiałem temat z najstarszą córką lata temu gdy była w żłobku. Był Szymon - gałgan który terroryzował wszystkie dzieci. Moja po kilku siniakach i braku reakcji matki dostała szkolenie gdzie ma kopać. Temat szybko się skończył i Szymon omijał moją szerokim łukiem. Najprawdopodobniej dzieciak miał jakieś zanurzenie (ADHD lub coś podobnego) ale rodzice bagatelizowali problem
@paulusll sztuki walki dla dzieciaków to super narzędzie. Podbijają pewność siebie, przez co jest mniejsza szansa, że w ogóle ktoś go zaczepi. Dobrzy trenerzy uczą też, żeby nigdy nie wykorzystywać tych umiejętności do inicjowania agresji. Ale jak już go zaczepi, to młody ma prawo się bronić. ( ಠ ͜ʖಠ)
Mojego młodego też wysłałem, akurat na Judo, ale nie wykluczone, że jak podrośnie, to pójdziemy na coś bardziej kontaktowego.
@Kazix większość osób, które krytykują bezstresowe wychowanie nie rozumieją na czym ono polega.
Do tej pory pamiętam jak mój nauczyciel fizyki lat 50 się wyzwierzęcał, że teraz to "pozwala się dziecku na wszystko, daje pić, palić, nie wolno nic zakazywać, nie można w ogóle dziecka stresować, a jak dorośnie to ciągle stres w pracy i na studiach", wysprzęglając się przy nas, że nie rozumie o czym mówi. Dosłownie uczepił się nazwy i stworzył swoje wyobrażenie tego, o czym pieprzy.
(Oczywiście w tym kraju jest jak w lesie, więc pedagog wykonujący wrażliwą pracę z młodymi osobami nie ma żadnego instytucjonalnego obowiązku aktualizowania swojej wiedzy i nie podlega żadnemu nadzorowi czy choćby konieczności przechodzenia badań psychologicznych).
Romantyzował też przy nas czasy, kiedy mógł przypierdolić niegrzecznemu uczniowi linijką po łapach, czym oczywiście usuwa się z grona ludzi cywilizowanych.
Zaloguj się aby komentować