Naprawdę nie sądziłem, że tyle osób nadal używa Spotify. Nie żal wam waszego słuchu, czy serio nie słyszycie, jak marny tam jest dźwięk?
#spotifywrapped
Naprawdę nie sądziłem, że tyle osób nadal używa Spotify. Nie żal wam waszego słuchu, czy serio nie słyszycie, jak marny tam jest dźwięk?
#spotifywrapped
Jest różnica ale tylko jeżeli słuchasz na muzyki "na poważnie" siedząc z zamkniętymi oczami i faktycznie ochłonąc dźwięk każdego instrumentu itd. Jak odpalasz poliste na głośnikach komputerowych za 5 dyszek bo zaczynasz sprzątać mieszkanie, to żadnej różnicy nie wyczujesz. Pomijam fakt sprzętu, który musiałby wyciągać cokolwiek z podanego materiału źródłowego.... Tak samo jest w filmach (jeden powie ze lektor i 144p jest spoko, a inny chce qleda z 8k), w malarstwie itd. Każdy o tym raczej wie i każdy się szanuje. Ja mam Spotify i nie narzekam xD
@Boskakaratralalala Kolego, przecież mówię, że w samochodzie to muzyka powinna być tłem, a skupienie na drodze, a nie na odwrót. Jeżeli masz na odwrót to źle z Tobą xD. A jeżeli Cię to drażni, to prawdopodobnie jesteś w jakimś stopniu przeczulony - może jakieś spektrum albo coś... Każdy ma coś co go wkurwia, chociaż "normalny" człowiek nie zaprząta sobie tym głowy xD
@Boskakaratralalala Tak, ludzie w dużej mierze mają to w d⁎⁎ie albo po prostu nic na ten temat nie wiedzą i nie mają potrzeby wiedzieć. To jak pieprzyć ludziom oglądającym filmy w streamingu że "WY TU TAK OGLĄDACIE 1080P??? JAK PRZECIEŻ JEST 4K DOLBY DIGITAL AUDIO VIDEO 5.1++++ ULTRA OMEGA HD".
Mówię to jako ktoś, kto zjadł zęby na forach warezowych gdzie 320 kbps MP3 było absolutnym standardem. Nie rozumiem co ciebie tak dziwi.
@Boskakaratralalala Gdy ludzie korzystają z rozwiązania, które lubią i im pasuje - nie szukają lepszych i tańszych. Nie mają świadomości, że jest coś lepszego - a w sumie to ich to nie obchodzi. Ludzie szukają alternatyw, kiedy ich obecny wybór przestaje ich zadowalać. A dla większości ludzi nie ma znaczenia tzw. "jakość dźwięku". Nadal sporo ludzi słucha radia.
Wybacz, po prostu z twojego posta wylewa się taki jakiś elitaryzm i zdziwienie rzeczami, które są powszechne dla większości ludzi i jest to dla mnie niezrozumiałe.
@Boskakaratralalala słyszę różnicę na niskiej jakości, to jasne. Ale na wysokiej ustawionej na sztywno? Mam i dobre słuchawki i jasno grający soundsystem, i jedynie na słuchawkach pod DACiem jestem w stanie wychwycić coś więcej słuchając FLACa. Jak miałeś ustawiony automat i zrywało ci zasięg, zarzucając jakość, to nic dziwnego że kuło w uszy - pewnie tak było, ja zawsze pierwsze co po instalacji ręcznie wymuszam najwyższą, z resztą w każdym streamingu.
Większość ludzi którzy narzekają na jakość kompresowanych plików, choćby to było 384kbps, łapie się na placebo. Jest różnica, ale trzeba mieć super sprzęt i czułe ucho.
@Paciu06 Przecież apple music jest losless na większości utworów xd
https://spidersweb.pl/2021/09/apple-music-lossless-bezstratna-muzyka-spotify.html
@Boskakaratralalala zdradzę Ci sekret. Zmysł słuchu, tak jak wszystkie inne zmysły, różnią się czułością i sposobem działania u poszczególnych ludzi. To co Ty słyszysz słuchając spotify, to zupełnie coś innego od tego co słyszę ja i Twoja stara. Coś, co dla Ciebie jest trzaskiem i płaskim gównem, dla kogoś innego jest wystarczające lub nawet dobre.
I mówię to jako osoba, która i tak ma czulszy słuch od wielu znajomych - którzy np potrafią słuchać muzyki bezpośrednio z głośnika telefonu albo słuchawek za 15zł, co dla mnie jest po prostu nie do pomyślenia, bo mnie to fizycznie boli, ale nie mam na tyle wrażliwego tego słuchu, żeby przeszkadzała mi muzyka ze spotify.
W tym temacie nie ma o czym dyskutować, bo odbiór tematu jest tak bardzo subiektywny, że każdy pytany mówi właściwie o czymś innym.
@Half_NEET_Half_Amazing czemu? Jak na kompresję stratną to 320kbps ogg jest całkiem spoko, tak samo 256 AAC - porównywalne z 320kbps mp3/ogg.
Przez pierwsze lata używałem Spotify free i rzeczywiście, była pewna różnica jak przeszedłem na najwyższą jakość w premium, szczególnie że wtedy używałem głównie poczciwych Superluxów na których dużo słychać, ale też nie mordowało uszu - przy czym nie wiem, czy te 8-9 lat temu ten bitrate wyglądał tak samo, czy były takie mocne lejce dla biedoty xD. W dobrze zgranej mp3 (bez j-stereo, ripowane przeze mnie z płyty za starych czasów) wychwytywałem zniekształcenia na przeciętnym sprzęcie gdzieś do 192kbps, oczywiście zależy też od materiału, ale 256, 320, to już było git. Płyta brzmiała pełniej (chociaż też bezpośrednio z płyt słuchałem raczej nie przez kompa), ale nie ze przy dobrej mp3 słyszałem błędy kompresji, czy coś. Nie wiem co bym powiedział teraz, bo to było dekadę i więcej temu, ale na pewno 128 czy 160 mp3 dawało o sobie znać w moim uchu, a to Spotify free raczej nie.
320kbps ogg dla 95% ludzi będzie just fine, nawet na trochę lepszym sprzęcie.
A i tak najlepsze winyl ripy, bez chorego loudnessu xD
Zaloguj się aby komentować