Napiwki dla obsługi hotelowej?
Opinie na tak i nie.
#wakacje #napiwki #januszyzm #cebulizm

Napiwki dla obsługi hotelowej?
Opinie na tak i nie.
#wakacje #napiwki #januszyzm #cebulizm

@Taxidriver Uuuuu, będzie shitstorm.
Ja daję, jeśli było dobrze. Jeśli było źle, nie daję. Jeśli było wybitnie dobrze, to daję duże napiwki.
Raz wpadłem do Pizza Hut z widocznym ultrachujowym humorem, po to trochę się wyciszyć i uspokoić, po fatalnym dniu. Pani kelnerka bardzo się postarała, i jeszcze napisała coś co mi bardzo poprawiło humor.
Wyszedłem zostawiając napiwek 200%.
@Taxidriver
To i ja dowalę swoje
Temat dla niektórych dziwny, dla niektórych bulwersujący, dla innych normalny.
Dając napiwek wyrabia się jakiś rodzaj relacji i okazuje się, że dotychczas zamknięte drzwi nie są tak do końca zamknięte.
Przykłady, proszę bardzo:
- ręczniki/kapcie/szlafroki - jedn komplet na osobę, po małym papierku, bież ile chcesz herr Fester krulu złoty,
- minibarek - nawalone jakichś wynalazków o konsystencji syropu, po miłej pogawędce popartej papierkiem nastąpiła cudowna zmiana asortymentu, woda mineralna i tonik Schweppes, greckie piwo, normalna (czytaj słodzona tylko cukrem) Cola, lokalna woda gazowana w szkle o niepokojącej nazwie Κόρπυς, a i butelka niezłego, białego IONOS-a się znalazła.
- bar i sławetne drinki - po enigmatycznym "I appreciate your service my friend", wzmocnionym małym papierkiem, wyroby barmana magicznie zaczynają smakować normalnie, zgodnie ze zwyczajowymi recepturami.
- jadalnia - po użyciu inkantacji j.w. wina i piwa zaczęły mieć nazwy i poprawną temperaturę.
Jest jeszcze drugie dno tego tematu. Kwestie biedy, wyzysku, skandalicznych warunków pracy, których goście mają nie widzieć, ale kto chce to zobaczy.
Młody chłopak, kierowca wózka do wożenia starych Festerów po terenie, rozpłakał się jak mu dałem małego papierka, mówił, że pierwszy raz dostał tipa.
Albo kelner rozglądający się panicznie w obawie przed kierownikiem sali gdy podałem mu "rękę"
I to mnie na prawdę rusza.
@UncleFester ja mam tak jak recepcjonista daje mi dobry kurs (tak powyżej £200) zawsze tam £5-10-20 wpadnie do łapy, tak żeby nikt nie widział;)
Co do ludzi oracujaxmcych w hotelach/gastro, nawet gdy jest to recepcja, często pracują za minimalną.
Dla takich ludzi, każdy mały napiwek to ekstra paliwo do fury, fajka czy piwo po pracy.
Wiem jaki to znój robić w gastro/hotelarstowie bo sam tam trochę potu, łez i krwi zostawiłem.
Ale też, nie zostawię napiwku w McDonalds. Bez przesady.
@Taxidriver
To mamy podobnie.
Bezpośrednio w gastro nie pracowałem, ale branżę znam od podszewki, opiekuję się informatycznie ośrodkami wypoczynkowymi.
Kiedyś miałem podejście jak 85% respondentów, ale po kilku pobytach w Grecji n.b. kocham ten kraj, zacząłem widzieć i myśleć.
Teraz już nie mam problemu z wymianą kilku grzecznych słów i podarowaniem paru euro osobie która zapierdala w upale przez 12 godzin w trybie 24/7, osobie która ma pracę od maja do września, a później albo bezrobocie, albo próby zarobku na roli, a ziemia spalona na popiół. To co widzimy w "resortach" to blichtr, złuda i cepelia szyta pod publiczkę. Zacząłem widzieć ludzi, nie ich funkcje.
Jest też czysto instrumentalny i niejednoznaczny moralnie aspekt napiwków dawanych w takich sytuacjach. Za śmieszny ułamek kosztu pobytu zapewniasz sobie wyższy standard obsługi manipulując w pewnym stopniu ludźmi. Z drugiej strony oni na prawdę to doceniają, Pamiętam panią pokojową, która w rewanżu zaprosiła nas osobiście na odpust w jej parafii, albo kelnera, który zapraszał nas do siebie na obiad.
Zaloguj się aby komentować