Najsmieszniejsze pytanie, jakie kiedykolwiek dostalem, odnosnie pracy na morzu to “co wy tam jecie, to co zlowicie?”


Wiec dzisiaj zlowilem salatke cezara (jako drugie danie glowne, bo najpierw byl ryz, filet z tunczyka i pomidorki koktajlowe).


#barteknamorzu #jedzenie #gotowanie #pracbaza #marynarz

fae9586d-105a-4ce9-8fa5-02dbc3497d23

Komentarze (36)

@bartek555 Jedna z lepszych stołówek na jakiej zdarzało mi się w życiu jeść była na norweskim żaglowcu Sørlandet.


To że marynarze jedzą kiepsko to co najwyżej stary mit

@lukmar oj uwierz mi, ze jedza tragicznie w marynarce handlowej. Na “tanich” statkach jest dramat. Oczywiscie duzo tez zalezy kucharza, ale budzet jest cieniutki. Sam tego doswiadczylem.

@bartek555 coś czuję, ze żarcie jest na tyle dobre a realnego wysiłku na tyle mało, że połowa załogi wraca na ląd z bebechem większym o kilka kilogramów.

@Lubiepatrzec wrecz przeciwnie. W zwiazku z tym ze zarcia i slodkosci jest w opor to nikt sie nie nazera pod korek. Wiekszosc osob regularnie cwiczy.

@wombatDaiquiri po powrocie do domu mam diete, gdzie wszystko waze i jest ona bardzo prosta, bo jestem chujowym kucharzem. Mam kilka potraw, ktore jem na zmiane.


Czy cierpie? Nie, bo przez wyliczona diete widze zdecydowany progres sylwetkowy, a i w weekendy wpadna cheat meale :)

co ile "uzupełniacie zapasy" jedzenia na statku? Co kilka dni, czy bywają rejsy kilkutygodniowe/miesięczne?

Trzymacie jedzenie w zwykłej lodówce, czy macie jakiś za⁎⁎⁎⁎sty zamrażalnik

@redveto zalezy od statku i firmy, u nas co 2 tygodni. Na 130 osob to troche tych zwyklych lodowek by musialo byc ;) sa chlodnie, mroznie i pomieszczenia na suchy prowiant

Zaloguj się aby komentować