Na scenie moderskiej pojawiła się pewnego rodzaju inba. Otóż jeden typo robi mody dodające VR do różnych gier i krzyczy za to po 10$. Oczywiście producentom się to nie podoba, bo dlaczego ktoś miałby zarabiać na ich pracy, ale typ idzie w zaparte twierdząc, że wykorzystywanie cudzej pracy do zarabiania jest w zupełności ok, a on nie pracuje za darmo. Wprawdzie nikt go nie zmusza do takiej pracy, a deweloperzy nie mają problemu z samym modem, tylko ciągnięciem hajsu za coś co jedynie zmienia kamerę (serio, to wszystko), ale gość wolał zacząć się kłócić i udowodnić wszystkim, że jest burakiem. Chłop dosłownie zjednoczył społeczność w obronie korporacji
Uprzedzając ewentualne oburzenie, że za prace należy się wynagrodzenie: pełna zgoda, ile by zarobił bez gier, na których żeruje?
PS wspomniany RivaTuner nie działa tak jak typ próbuje to przedstawić, a oprócz tego jest darmowy
Edit: żeby nie było uważam, że niektóre przypadki modów, które są płatne mają uzasadnienie - np. bolid F1 do Assetto Corsa za 2 dolary, który jest tak złożony i rozbudowany, że ma własną instrukcję obsługi
Edith: zanim ktoś zacznie bronić biednego modera, to niech wie, że gość kręci na tym 20 000 dolarów miesięcznie z samego patronite.
#gry


