@Yes_Man @Heheszki Zwróćcie uwagę na fragment "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Ciężko pod to podciągnąć dzieciaka jadącego na spiraconym Windowsie albo puszczającego sobie zassane z torrentów filmy.
W wypadku kogoś, kto czerpie korzyści z piractwa ma to większe przełożenie, bo np. pirat sprzedający komuś Windowsa, realnie odbiera zysk Microsoftowi.
@GordonLameman zgoda, wyroki sądowe są jednak trochę różne od tego zapisu. Z mojego podwórka telekomunikacyjnego znam osobiście dwie sprawy (dostarczałem dane do prokuratury), jedna dotyczyła transmisji programów subskrybowanych i pobierania za to opłat, a druga ściągania muzyki i udostępniania jej dalej. W pierwszym przypadku sąd orzekł karę, w drugim nie, bo typ nie pobierał za to opłat
@Yes_Man
Nope.
Muzyka nie jest programem komputerowym, dlatego nei jest objęta dyspozycją art. 278 par. 2 kk. Pobieranie muzyki jest naruszeniem art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zupełnie inny przepis
Wyroki sądowe są dokładnie takie jak pisałem - kopiowanie programu jest kradzieżą programu komputerowego i grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
A tutaj teza Sądu Apelacyjnego w Katowicach:
Uzyskanie cudzego programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w rozumieniu przepisu art. 278 § 2 k.k. jest specyficznym typem kradzieży, stanowiącym przejęcie takiego programu komputerowego bez zgody dysponenta umożliwiające wykorzystanie go przez osobę nieuprawnioną, do czego zaliczyć należy nie tylko przejęcie nośnika, na którym zakodowano taki program, jak i nielegalne skopiowanie go, a co za tym idzie świadome nabycie tak skopiowanego programu komputerowego stanowiącego mienie w pojęciu prawa cywilnego, może zrealizować znamiona wykroczenia, o jakim mowa w przepisie art. 122 § 1 k.w., o ile jego wartość w chwili orzekania nie przekracza jednej czwartej minimalnego wynagrodzenia, w przeciwnym razie jest to występek opisany w przepisie art. 291 § 1 k.k. w zw. z art. 293 § 1 k.k.
Piractwo to specyficzny rodzaj kradzieży. Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.
@kodekskarny: w celu osiągnięcia korzyści majątkowej
@GordonLameman: korzyścią materialną jest to, że nie musisz za coś płacić.
Po pierwsze prowołujesz się na orzeczenie w którym mowa p 293 kk , a ten dotyczy PASERSTWA PROGRAMU.
Po drugie, proszę: wyceń mi przyjemność obejrzenia soku z żuka 2 w wersji CAM czyli nagranej w kinie kamerą, powiedz czy należy doliczyć koszt dojazdu do kina jeżeli mieszka się na wygwizdowie??? Czy kwotę tę mogę amortyzować odliczając prąd, internet i jakość nagrania? Kino to utwór a nie piractwo, tak?
Ok, zatem po trzecie: ile dziś jest wart piracki office 2002? Jak to orzec?
Nie da się! :) Chyba że na nim zarobiłeś, wtedy jest wart właśnie tyle.
@GordonLameman Ma wielkie znaczenie bo kradzież zaczyna się od kwoty. Do pewnej kwoty jest to najwyżej wykroczenie. A w wypadku Office 2016 nie ma kwoty w ogóle.
I gdzie tu wspomniana w KK korzyść majątkowa? Przecież to stary soft. A bywa soft tak zły, że to raczej producent naraża nieświadomych użytkowników na stratę czasu i pobranie tego czegoś nie zabezpieczając oprogramowania odpowiednio. Producent działa w złej wierze wypuszczając zły soft, łatwy scrackowania , sowicie go reklamując i wręcz nakłania do piracenia wiedząc że wersje pirackie będą miały zaimplementowane złośliwe oprogramowanie.
To jest prawdziwe przestępstwo.
Zainteresowanym polecm film dokumentalny RiP!: A Remix Manifesto. Pzdr dla dobrych mordeczek i smierc korporacyjnym psom. Edit , open source, za free na yt : https://www.youtube.com/watch?v=quO_Dzm4rnk
@Yes_Man Ależ on ma rację. Piractwo to piractwo, a kradzież to kradzież. Podstawową konsekwencją kradzieży jest fakt, że posiadacz traci skradzione mienie. W wypadku piractwa posiadacz nie traci "skradzionego" mienia.
Piractwo jest naruszeniem licencji, nieuprawnionym korzystaniem z czyjejś własności intelektualnej, ale nie jest moim zdaniem kradzieżą. Piractwo niesie za sobą stratę dla twórcy piraconej treści, ale nie można liczyć straty mnożąc ilość nieuprawnionych kopii * cena, bo jest to najzwyklejsze w świecie kłamstwo.
@Yes_Man To też nie przypomina "pożyczenia i oddania później", bo jednak w czasie kiedy ktoś coś od Ciebie "pożyczył", Ty nie mogłeś z tego korzystać. Dodatkowo takie "pożyczenie" prowadzi do dodatkowego zużycia zabranego przedmiotu. Piractwo nie niesie za sobą takich konsekwencji.
Cały czas uważam, że próba przekładania 1-do-1 definicji z obiektów materialnych na obiekty cyfrowe jest bez sensu. Nie twierdzę, że piractwo jest ok, ale uważam, że piractwo powinno być osobnym rodzajem występku, a kradzież osobnym.
Narracja "piractwo to dosłownie kradzież", wpisuje się w lobbing wielkich koncernów medialnych, dla których mokrym snem jest liczenie szkód na zasadzie "liczba kopii * cena". Efekty piractwa są dużo bardziej skomplikowane i wielowarstwowe niż taka prosta kalkulacja.
@LondoMollari za bardzo się rozkręciłeś, mam dosyć podobne zdanie, ale nie pragnę zauważyć że każdy ma i może mieć inny pogląd na tą kwestię. Ja osobiście "pożyczałem" głównie muzykę, dlatego że nie było mnie na nią stać. Oddałem wszystko z nawiązką: ori płyty, koncerty, itp. Istnieje określenie kradzieży intelektualnej, ale to kwestia rozważań dla prawników itd
Ja osobiście "pożyczałem" głównie muzykę, dlatego że nie było mnie na nią stać. Oddałem wszystko z nawiązką: ori płyty,
@Yes_Man Za dzieciaka też trochę piraciłem, i podobnie jak u Ciebie - wyszło to na plus wydawcom. Płyty zbieram aktualnie na winylach, a gram na konsoli, więc musiałbym bardzo, bardzo chcieć aby cokolwiek obecnie piracić.
Na kompie Windowsów nie mam, bo to syf, więc wszędzie w domu śmigają w 100% licencjonowane Linuksy.
pragnę zauważyć że każdy ma i może mieć inny pogląd na tą kwestię
Poglądy oczywiście każdy może mieć jakie chce (byłoby strasznie, gdyby wszyscy mieli identyczne), ale poglądy, z którymi się nie zgadzam, i które moim zdaniem są szkodliwe będę krytykował - w sumie o to chodzi w forach dyskusyjnych.
@DiscoKhan widzisz, przez bluzkę z cupsella jesteś sławny xD
Po za tym, kto nie lubił Jacka Sparrowa z Piratów z Karaibów? No kto? Otóż, każdy go lubił.
Ja mam wam uwierzyć ludzie, że wy tam hirołsów3 nie mieliście zrippowanych na cdromie, albo, że nie graliście w jakieś kanterstrajki z bazaru? Nie ma mowy.
@wiatraczeg akurat hiroski to obowiązkowo trzeba było mieć oryginał, bo to jednak wstyd na dzielni był żeby taką gierkę mieć spiraconą. Jedyny przypadek gdzie wszyscy mieli orginała wśród moich znajomych xD
Ale teraz to już się tak nie piraci, ogólnie.
BYĆ MOŻE słyszałem jak siostra cioteczna kuzynki brata byłej mojego szwagra spiraciła jakiś film ale ja oczywiście z takim procederem rzecz jasna nie mam nic wspólnego.
@CzosnkowySmok
No właśnie kradzież pomysłu swojego paragrafu nie ma w kk, a wszyscy to tak nazywają
Ale w przypadku piractwa piraci mają interes, żeby nie zrównywać tego z kradzięża - i to jest jedyna róznica. Kradzież własności intelektualnej to fakt. Nie da się od tego uciec
Chodzi o to, żeby uświadomić ludzi, że to jest coś innego i podchodzić do tego w inny sposób, skoro jest to coś innego.
Nope. Nie ma powodu, aby podchodzić do tego inaczej. Sięganie po cudzą własność - obojętne czy fizyczną czy intelektualną - powinno być karane
@GordonLameman głupty odpowiadasz, sam piraciłem z lenistwa. Miałem grę obok w pudełku, nie chcialo mi się z płytą bawić regularnie, bo gra wymagala jej do uruchomienia i sobie pirata ściągnąłem zamiast tego, żeby z .iso odpalać.
Kolejna rzecz to nazywanie bzdurami
kupowanie programu nie jest jego posiadaniem
To fez bzdura, bo to jest fakt, coraz więcej programów nie jest możliwych do nabycia a jedynie do czaosowo ograniczonego bądź też nieograniczonoczasowo wypożyczenia.
Jakbyś tylko bzdura napisał to bym się nie czepiał
@DiscoKhan
Co niby jest głupotą? Że to przestępstwo?
W tym przypadku, który opisujesz można próbować podpiąć pod naruszenie licencji, ale prokurator raczej by zarzuty postawił :)..
W zakresie SaaS - to inna kwestia. Moi, zdaniem przydałaby się interwencja ustawodawcy w tej kwestii i wręcz nakazanie, aby dla konsumentów istniała alternatywa w postaci licencji z nośnikiem.
@GordonLameman jakby każde wysunięty akt oskarżenia przez prokuratora kończył się skazaniem to można to by można było rozmawiać.
Ogólnie to fajnie jakby już istniejące prawa w ogóle przestrzegano. Dla mnie to jest niepojęte jak większość Big Techu jawnie wytwarza i rozprowadza produkty poniżej ceny ich wytworzenia i nie są karane za dumping. Sony sprzedający swoje konsole poniżej kosztów ich wytworzenia. Google przez 15 lat dokładający do YouTube, Uber robiący dokładnie to samo ze swoją aplikacją, to jest tak powszechny proceder że to szkoda gadać. Nawet przy Meta i Facebooku to przez pewien czas miało zastosowanie zanim właśnie rynek zmonopolizowali chociaż to już może być naciągane.
Nie ma co nowych praw uchwalać jeżeli i tak nikt nie zamierza ich egzekwować.
@GordonLameman w sensie zmiana tematu z propozycji potencjalnie martwego prawa na praktyczny przykład martwych przepisów obecnie stosowanych?
No to też temat zmieniłeś z piractwa na uchwalanie praw? No mi trochę może tok myślowy zboczył z powiązanego tematu ba podobny... No ale nieważne, ta, jestem trollem.
@DiscoKhan
w sensie zmiana tematu z propozycji potencjalnie martwego prawa na praktyczny przykład martwych przepisów obecnie stosowanych?
Przepisy dot. piractwa komputerowego nie są martwe
Co do cen dumpingowych to przeczytaj np. to:
https://mises.pl/artykul/jasinski-czy-uber-stosuje-dumping
ten tzw. dumping to nie jest tylko proste sprzedawanie poniżej kosztów produkcji
Dlatego też ten słynny market w USA (Costco?) dalej sprzedaje hot-dogi za 1 czy 1,5 dolara.
Co więcej - to nie jest przestępstwo, a delikt cywilny. Czyli ktoś (konkurent) musiałby takiego delikwenta pozwać za sprzedawanie poniżej kosztów. Przynajmniej w Polsce tak to wygląda.
Zaloguj się aby komentować