
Worek z około milionem złotych wypadł z auta przewożącego gotówkę w Zgorzelcu. Zamiast oddać znaleziony depozyt, 51-latek zabrał pieniądze i odjechał. Gotówki nie odzyskano, a mężczyzna odpowie przed sądem.
#wiadomoscipolska

Worek z około milionem złotych wypadł z auta przewożącego gotówkę w Zgorzelcu. Zamiast oddać znaleziony depozyt, 51-latek zabrał pieniądze i odjechał. Gotówki nie odzyskano, a mężczyzna odpowie przed sądem.
#wiadomoscipolska
Jedyną jego winą było to, że zabrał, gdy coś patrzyło. Życie to nie bajka, chyba że Księga dżungli. Cywilizacja jest dla wybranych, dla reszty, szczególnie biednej reszty zasady moralne typu "nie kradnij" albo "oddaj, co nie twoje" to zaledwie sugestie, bo głód miły nie jest, a mieszkać jak pies też nie uszlachetnia w nieskończoność.
Było pilnować. Pewnie są ubezpieczeni i tak (choć ciekawe, czy od zgubienia xd).
@tomilidzons a potem jeszcze żądać znaleźnego. To jest w ogóle pojebane, że gość nikogo nie pobił, nie włamał się, nie ukradł, nie napadł na ten konwój, to tamte asy nie zabezpieczyły ładunku, to tamte asy się nie zorientowały że coś zgubiły, gość znalazł "coś" na drodze, wziął to, okazało się że to kasa i teraz to jest jego wina i robią z niego jakiegoś kryminalnego masterminda
@tomilidzons prawda, takie jest prawo. Wadą tego prawa jest to, że... takie właśnie jest. Moim zdaniem. @utede hola, rozumiem, że nie zgadzasz się ze mną, ale wziąć komuś coś z podwórka to zupełnie inna sytuacja. Jeśli chcesz się nie zgadzać to przynajmniej pozostańmy przy tej sytuacji, o której mówimy i jej podobnych, a nie wymyślaj czegoś innego.
@tomilidzons ja tez kiedys oddalem potrfel wlascicielowi,nawet bie zagladalem ile jest gotowki w srodku. Tylu posadzen o kradziez,zlodziejstwo i zlo tego swiata dawno nie slyszalem.
Tak samo jak pracowalem na powislu w Wawie to znalazlem kilka legitymacji studenckich- znalazlem wlasciciela na fb/insta,ale bylem zlany saga,wiec wyjebane,wyrzucalem juz dokumenty do smietnika.
Pierdole takie zabawy,jak znajde portfel to biore gotowke,a reszta wyrzucam na smietnik- nie warto byc kurwa uczciwym w tym chlewie.
@jajkosadzone a weź mnie nawet nie denerwuj
TAKI CHUJ. Trochę czasu mija, przychodzi wezwanie się do stawienia się na komendę celem złożenia zeznań. Oczywiście jak to w tych pismach- absolutnie zero merytoryki o chuj chodzi, za to 2 strony wszystkich możliwych paragrafów, artykułów, punktów i podpunktów co mi zrobią, jak się tam nie stawię. W sumie to do policjantów się doczepić nie mogę- robili swoją robotę i robili ją profesjonalnie. Nie ich wina, że jego ekskremencja janusz III obsrany herbu nosacz sundajski stwierdził, że wyczuł okazję i spróbuje mnie oskarżyć o to, że ukradłem mu z tego jego portfela 5 tysięcy xD W sumie to po czasie się zastanawiałem jakim chujem te 5 tysięcy by miało do tego portfela wejść, ale wtedy to tak średnio mi do śmiechu było, no bo jak weźmiesz i udowodnisz, że tej kasy tam nie było? Jedyne co to dziękowałem wszystkim bogom jakich znałem, że postanowiłem oddać ten portfel na policję, a nie zanosić go osobiście, bo patrząc po charakterze tego zjeba to by mnie jeszcze pobił.
Jedyne co się wtedy dobitnie nauczyłem, to to, że pierdolę takie miłosierna samerytaństwo "bo tak wypada". Kasę znajduję to biorę, dokumenty wypierdalam i elo. Bycie dobrym i uczciwym się po prostu nie opłaca
@100mph Firma budowlana w której robiłem, po prostu zamykała się na styczeń, bo wtedy chodzą kontrole skarbowe XD
Z resztą i tak właściciel był z kimś dogadany i dostawał cynk jak mieli kontrolować. Albo był dogadany z właścicielem stacji benzynowej i robili razem też wałki na podatkach przy tankowaniu. Książkę by można napisać o wałkach jakie tam leciały.
Tymczasem właściciel firmy buduje sobie i dzieciom dwie chałupy po kilkanaście baniek każda. Wszystko za gotówkę.
Swoją drogą jak trzeba było wpuścić urzędników do kontroli powierzchni przy wyliczaniu podatku, to jeszcze ukrył całą kondygnacje piwniczną. Wejście do piwnicy zamurowane, zatynkowane, pomalowane. Nic nie widać. Po kontroli znowu dziura wybita i drzwi wstawione XD
A w tej piwnicy ogromne sejfy z kolejnymi mlionami w gotówce. Ale jak trzeba dać podwyżki pracownikom, to biedny ledwo wiąże koniec z końcem. I tak to się kręci.
@DyG Prosze Cie, pracowalem w firmie gdzie na porzadku dziennym bylo placenie pod stolem i startowanie w przetargach na 3 rozne podmioty gospodarcze xD jak poszedlem po to, zeby mi podniesli stawke na papierze to poodliczali sobie jakies koszty z czapy z czesci do lapy xD na budowach robotnicy zasuwali od 6 do 22 ale hajs sie zgadzal, co jakis czas ktos konczyl w szpitalu LOL Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze wszyscy tak w okolicy robili i robia bo inaczej nie mieliby szans konkurowac z takimi podmiotami.
@100mph No znam to. Na samym dole łańcucha pokarmowego w firmie siedzą pracownicy fizyczni, dla których robienie od świtu do zmierzchu to powód do dumy. Nigdy nie zrozumiem tego kultu zapier***u. Oczywiście połowa to Ukraińcy, Gruzini itp. bez żadnych umów, druga połowa to polscy alimenciarze itp. co też wolą wszystko mieć pod stołem. Jak podstawa jest na papierze, a reszta pod stołem to już jest nieźle.
Kiedyś na budowie ładowali jakąś dużą szpulę z kablem na taczkę i Gruzinowi ucięło palec. Typ miał na to kompletnie wywalone, chciał dalej pracować bez tego palca. Już nie pamiętam szczegółów, ale trafił do szpitala, przyszyli mu ten palec, oczywiście brak ubezpieczenia i musiał zapłacić za to. Oczywiście został poinstruowany, żeby nie wspominać, że wypadek był w pracy. Szef z góry wpisał sobie w grafik, że pewnie z tydzień go nie będzie, a ten następnego dnia i tak przychodzi do roboty z tym palcem usztywnionym i w bandażu, bo go chyba po prostu nie stać na te kilka dni bez wypłaty.
Zaloguj się aby komentować