Komentarze (34)

Mój kumpel ma bardzo silną potrzebę wyciągania mnie na wyjazdy i nie może zrozumieć, że mi to do szczęścia k⁎⁎wa nie potrzebne i mi naprawdę pasuje siedzenie w domu. "K⁎⁎wa sknero j⁎⁎⁎ny, byś poleciał wreszcie z nami na wakacje". No i do typa nie dociera, że k⁎⁎wa jakbym miał taką potrzebę, jakbym chciał, to by się pieniądze znalazły. A że nie potrzebuję i nie chcę, to szkoda mi pieniędzy, a gdybym miał nadmiarowy hajs na bilet, który nagle pojawiłby mi się w kieszeni, to i tak wolałbym go wydać na coś innego.


Z 5 lat już mu tłumaczę i 5 lat się k⁎⁎wa sra, pajac j⁎⁎⁎ny. Bo jak mogę nie chcieć a oni nie mają z kim jeździć.


Po co o tym mówi? Tak sobie pi⁎⁎⁎⁎lę bez powodu

@Rozpierpapierduchacz ale co ty masz do podróży, jak ci się nie podobały jakieś, to musisz inne spróbować, bo rużne som ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Rozpierpapierduchacz ja mam w sumie to samo i też mam podobnych znajomych, co mają glitch w Matrixie jak słyszą, że ktoś nie rozwala całej swojej wypłaty żeby co weekend robić city breaks

@Rozpierpapierduchacz Jakkolwiek lubię podróżować, zwiedzać, to dla mnie nie ma nic to wspólnego z wypoczynkiem i absurdem jest koncepcja jeżdżenia gdzieś i robienia tego, co można nieporównanie taniej, bez problemów i nerwów związanych z pakowaniem i podróżą robić u siebie w domu - np. położyć się na leżaku w ogrodzie, z książką, popijając kawę

No kurde rozumiem jak ktoś w mieście mieszka i nie ma nawet balkonu, ale mając własny dom z ogrodem jechać gdzieś, żeby sobie posiedzieć, zrobić grilla, wypić piwo - zupełnie rozwala mi mózg

@Rozpierpapierduchacz Kurwa, Marcin, wszędzie się Ciebie spodziewałem, ale nie tutaj xD
A jak nie jesteś Marcin to właśnie napisałeś 100% tak jak mi Marcin odpowiada.
A ja tylko chcę Marcina gdzieś wyciągnąć z chaty, bo kurwa mać, ziomek świata nigdy nie widział po za swoimi okolicami...

@GazelkaFarelka Skoro nie widzisz różnicy pomiędzy leżeniem na leżaczku u siebie w ogrodzie, a na ciepłej plaży gdzieś w zachodniej europie, to dalsza dyskusja jest niepotrzebna

@ColonelWalterKurtz to chyba nie widziałeś rejsów turystycznych, gdzie spędzasz 3 miesiące na statku, żeby zobaczyć kilkanaście miast portowych, każde po kilka godzin xD i to za grubaśne hajsy.


Tak, jeśli alternatywą dla spędzenia 26h we względnej wygodzie w trasie żeby zobaczyć wymarzone miejsce, którego w innych okolicznościach by nie dał rady zobaczyć, to to jest dosłownie podróż życia.


Mam znajomych, co dlugi czas jeździli co roku mercedesem e klasą do Sines (3500km). 6 dni trasy, 7 na miejscu.

@ColonelWalterKurtz 26h lot zamiast 9h to brzmi jak postój np. w Barcelonie. Jeśli tego postoju jest 10h to można zwiedzić miasto jak się dobrze ogarnie

@Seele właśnie w ten sposób byłem pierwszy raz w Finlandii. Znalazłem tanie loty a potem kombinowałem co z tym zrobić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować