@entropy_ ja na swoim slubie bylem w garniturze z zary i kazdy, absolutnie kazdy myslal, ze wyjebalem co najmniej dwie wyplaty na niego, a caly myk polega na tym, zeby garnitur byl rozmiarowo dobrze dopasowany + kroj odpowiedni do sylwetki + bez zadnych wsiowych ozdobnikow i przeszyc. Do tego biala koszula z mankietem francuskim, spinki, krawat i zwykla biala poszetka. Zadnych wiesniackich bukiecikow na klape czy do butonierki. Skorzane, czarne buty i pasek, opcjonalnie zegarek na skorzanym czarnym pasku. Oczywiscie znajomosc zasad noszenia garnituru (bardzo wazne). I jestes najlepiej ubranym facetem na 99% wesel, imprez firmowych itp. Za ulamek kwoty, ktora wyda jakis nieogarniety lalus
@cebulaZrosolu Nie muszę sprzedawać samochodu, bo go codziennie używam xD
(moich spodni też nie zamierzam sprzedawać, ani skarpet, ani butów)
A w razie czego mam gwarancję, że do mojego samochodu się zmieści 99% potencjalnych kupujących. Jeśli to popularna marka z popularnym silnikiem, to jest szansa, że podejdzie kolejnym x z tych 99%.
@cebulaZrosolu To nie jest rzecz jak każda inna, bo używasz jej tylko raz w życiu (tzn. nawet jak po kilku latach kobieta sobie zamarzy o drugim ślubie, to prawdopodobnie tamtej sukni nie użyje). Argument, że samochód też trudno sprzedać jest z dupy - bo tu odpada kwestia rozmiaru i praktycznie też gustu. Przy odpowiedniej cenie sprzedasz każdy.
Tak - wypożyczalnie wydają się dobrym pomysłem, bo dotyczą rzeczy, która NIE JEST jak każda inna. Jest ubierana jeden raz i nie da się jej wykorzystać do niczego innego.
[za dzieciaka wypożyczałem stroje do szkolnych przedstawień, bo kupowanie stroju szambelana/króla czy już nie pamiętam kogo, żeby ubrać na jeden występ i powiesić w szafie też nie jest zbyt mądre - to też nie są rzeczy jak każde inne]
@jaczyliktoo żeby nie było to też tak myślałem, ale z biegiem czasu jak na to patrzę to nie żałuję, impreza była fajna :)
Oczywiście wszystko też zależy od człowieka, i ja i żona raczej cenimy skromność, nie było "zastaw się a postaw się", nie było kredytu na wesele i innych udziwnień :) wszystko też zależy od partnerki i zaangażowania, czasem od razu widać jak pan młody ma wywalone jajca a pani młoda zachowuje się jakby powiedziała "na weselu chce mieć wszystko" i wychodzi jeden wielki kicz :D
Wszystko trzeba robić z głową i dobrze się dogadywać :)
@Nemrod nie rozpłacz się tylko :p
Nie musisz uważać tak jak ja, a ja uważam, że to rzecz jak każda inna, żona sprzedała swoją suknię ślubną tracąc na niej kilka stówek, czyli można powiedzieć, że aranżacja kosztowała ja powiedzmy 500zl, równie dobrze można powiedzieć, po co wydawać kasę na garnitur na swój pogrzeb skoro założysz go tylko raz :p
@cebulaZrosolu Ok. Nie dogadamy się. Widocznie jak jedziesz na wczasy do Mielna to kupujesz auto i od razu po powrocie sprzedajesz. A jak masz ochotę na kawę, to kupujesz ekspres, robisz kawę i sprzedajesz. Ok.
Ja używam rzeczy aż się rozpadną, tak samo będzie z moim autem - nie planuję sprzedaży, raczej złomowanie.
Wypożyczalnia "jednorazowych" sukien ślubnych - to byłby mój wybór, gdyby to mnie miało dotyczyć.
@MiernyMirek my z różową podeszliśmy do tematu inaczej. Wesele w stylu wikingów.
Ona biała suknia z second handu + dodatki, wszystko z neta. Ja koszula i spodnie aliexpress + porzadne buty na zamówienie. Radochy było w cholerę, koszt ubrań to po 100-200 zł na głowę (z butami poszalałem i wyszły 600), a i mamy stroje na przyszłe inorezy przebieraniowe
Zaloguj się aby komentować