Mam takie głupie pytanie
#polska #ruchdrogowy #samochody #motoryzacja
Mam takie głupie pytanie
#polska #ruchdrogowy #samochody #motoryzacja
NIgdy nie dałem i nikt ze znajomych też nie dawał ale nikt nie miał sytuacji na ostrzu noża więc warunków nie było. Kumpel mi tylko powiedział że jego znajomy/wujek/kuzyn (nie pamiętam) jako kierowca zawodowy miał na zasadzie "będziemy musieli zatrzymać prawo jazdy ale pan jeździ zawodowo? No to się jakoś dogadamy..."
Możliwe że nie jeździmy w grupie ryzyka.
@L4RU55O ja ostatni raz dawałem na Ukrainie - to był rok 2019. Ale być na Ukrainie i nie dać nikomu łapówki, to jak być w Wadowicach i nie zjeść kremówki. Taki klimat tam jest.
Ogólnie przed przejściem granicznym z Polską (Medyka) - tak 5 km przed, w lasku była dluuuugaaa kolejka. Myślałem, że to kolejka przemytników, więc ominąłem ją.
Dojeżdżam do granicy - a ona prawie pusta. Przed wjazdem stał strażnik graniczny, pytał się o "karteczkę". Mówię mu, że nie mam zielonego pojęcia, jaka karteczka.. A ten mówi, że tam w lasku Policja rozdaje.
No to ja wtf. Nie wiedziałem. Ale pokierował mnie do takiego "sklepiku" z karteczkami, gdzie babka w cywilu je sprzedawała... po tyle ile się utargowałeś. Zobaczyła na samochód, i na podstawie tego waliła cenę - 300zł. Utargowałem na 150zł.
Ten system z karteczkami był zaprojektowany na łapówki, by takich jak ja - co nie wiedzieli - lub takich co się śpieszą - doić
A co do Polski - to nigdy nie miałem takiej potrzeby. Bo tylko fotoradary mnie łapały przez ostatnie 15 lat.
@Klopsztanga Nie, ale za to regluarnie daje łapówki śmieciarzom żeby zabierali worki po robotach, które wykonuje. Co ciekawe to działało w Polsce i działa w UK.
Czy w takim razie śmieciarze to najbardziej skorumpowana grupa społeczna?
Czy jeżeli ujawniłem to na forum publicznym to czy mnie nie sprzątną?
Zauważyłem że w Polsce dokonała się prawdziwa zmiana pokoleniowa w tej kwestii. Pamiętam z dzieciństwa że dawanie w łapę policjantom i lekarzom to była totalna norma i robił to każdy w moim małym miasteczku. Starszym zostało to do dzisiaj i za każdym razem jak jakiegoś wujka czy ojca zatrzymają to wiedzą jak zagadać i dać w łapę, w ogóle nie mają ku temu wstydu ani blokady. Z mojego pokolenia natomiast nie znam nikogo kto by to robił, jedyne popularne łapownictwo jakie zostało w Polsce to wg mnie przetargi publiczne gdzie załatwia się wciąż bardzo dużo po znajomościach ale łapówki przyjmują coraz częściej postać lobbingu czy też barteru: ty mi dzisiaj zrobisz taką przysługę, ja Ci potem zrobię inną. Albo ty dzisiaj wygrasz przetarg a mój wujek wystawi Ci za 2 miesiące fakturę na usługi konsultingowe. A tak w ogóle to myślę że kod GTU-12 na fakturach był świetnym posunięciem i po totalnej digitalizacji biznesu dużo łatwiej służbom będzie wyłapywać różne przekręty… co jak widzimy dokonuje się niestety tylko przy zmianie władzy.
Lata lata temu z drogówki zachowywali się jakby chcieli łapówkę, ale tata się nie ugiął i przyjął mandat. Obecnie to moim zdaniem duże ryzyko dla obu stron, bo nawet jeśli to nie prowokacja to łatwo nagrać zatrzymanie.
Zastanawiałbym się jeżdżąc po biedniejszych krajach. Kumpel kilka lat temu dał łapówkę drogówce w Albanii, bo nie chciał użerać się z lokalsami. Zresztą tam to w ogóle wolna amerykanka na drogach nawet w porównaniu z tym co u nas się dzieje.
Zaloguj się aby komentować