Mam duży problem... Młody lvl 8 wyczytał, że palenie papierosów skraca życie i powoduje choroby, przy okazji uświadomił swoją siostrę lvl 5, że jak tata będzie palił papierosy to umrze
#rodzicielstwo #gownowpis
Mam duży problem... Młody lvl 8 wyczytał, że palenie papierosów skraca życie i powoduje choroby, przy okazji uświadomił swoją siostrę lvl 5, że jak tata będzie palił papierosy to umrze
#rodzicielstwo #gownowpis
@Taxidriver chłopski rozum zawsze na propsie, nie? A moja babcia gówno jadła i już nie żyje. W wieku 72 lat a miała okropne, chorowite i zatłuszczone ostatnie lata życia a każde wyjście z domu to był wysiłek. Jednocześnie mój dziadek- codziennie rano oblece osiedle i okoliczne sklepy i pojadę do Myślęcinka na spacer to tylko koło 6km - nadal sprawny, zdrowy na umyśle, grządki kopie i babci na grobie znicze pali lat 87 ma
@kodyak @AdelbertVonBimberstein No właśnie zdrowy tryb życia determinuje to ile będziesz żył. Nie ma czegoś takiego, że będziesz na starość niesprawny, nie będziesz chodził, nie będziesz dawał nic rady sam robić, ale jeszcze jakimś cudem żył 20, 30 lat żył i się męczył. Wszystko siada, degraduje się i niszczeje -> zgon. Zdrowie i czas życia jest ze sobą nierozerwalnie związane. Nawet z obserwacji życiowych, patrząc po rodzinie czy sąsiadach, to jak człowiek przestanie już chodzić i się ruszać, to zaczyna się szybka równia pochyła i w ciągu paru lat jest już po człowieku. Zaryzykuję nawet tezę, że starszych ludzi siedzenie w miejscu zabija szybciej niż wódka i papierosy.
Długie życie jest związane właśnie ze zdrowiem i byciem "na chodzie". Ruch utrzymuje mięśnie i wydolność tlenową komórek. Dzięki mięśniom możesz się samodzielnie ruszać, załatwiać swoje wszelkie sprawy i nie potrzebujesz pomocy w umyciu czy skorzystaniu z toalety. Tak samo wydolność krążeniowo - oddechowa. Im gorzej pracują mitochondria - komórkowe fabryki energii, dające energię do życia wszystkim twoim komórkom, tym twoja śmierć "ze starości" jest coraz bliższa. Śmierć "ze starości" to właśnie moment, kiedy zatrzymuje się silnik, który napędza procesy życiowe wszystkich komórek, bo już nie da rady dłużej pracować.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29293447/
@paulusll jest duza szansa, ze jak Ty palisz to młody sie tez w to gowno wpierdoli. Moj ojczym pali (nie pali 15 lat), moja matka paliła (nie pali 10 lat). Ja I moja siostra paliliśmy a teraz vaping. Paliłem normalnnormalne fajki 20 lat. I dalej jak idę gdzieś na piwo i sa znajomi to zasze od nich wyżule troche tytoniu na skręconego peta xd
@paulusll dobrze mówią. moja matka pali całe życie, teraz to praktycznie chodzące zwłoki. od ponad 30 lat jej powtarzałem, aby rzuciła no i c⁎⁎j. przynajmniej miałem czas na pogodzenie się z jej przedwczesną śmiercią. kocham ją i mamy dobry kontakt, ale myślę że gdyby miała wybierać między mną i ojcem i paleniem papierosów to wybrałaby papierosy. teraz z roku na rok jej stan się pogarsza, a nawet siedemdziesiątki nie ma. ojciec starszy prawie dychę, ale dba o siebie i jest w dużo lepszej formie.
Właśnie musiałem zamknąć okno bo jakiś smrodziarz palił na balkonie. Może przekona cię że w towarzystwie śmierdzisz. Aż wkleje paste
Nie rozumiem dorosłych ludzi, którzy palą. Wszystko to zaczyna się zagówniaka, bo ktoś miał za słabą silną wolę kiedy np. w gimnazjumKrzysiek przyniósł fajki rodziców i w kiblu częstował kolegów. „Hehe,co, jesteś pipa? Weź spróbuj.” I taki frajer spróbował, potem paliłcoraz częściej i częściej, a 20 lat później okazuje się, że na tenśmierdzący syf wydaje miesięcznie 500 złotych. Głowa mała. I to po co –żeby od niego śmierdziało, i niszczył sobie płuca i ogólnie zdrowie?Jak to jest, że w XXI wieku ludzie nadal palą, i że nadal inicjowanejest ono w ten sam sposób? Bo chyba nie ma osoby, która w wiekupowiedzmy 20 lat myśli sobie „Hmmm, w sumie nigdy nie paliłem. Możepowinienem zacząć wydawać pieniądze na to, żeby mi było czuć z ryjajakby mi tam ktoś nasrał?” Dokładnie, nasrał. To jest tak głupie, żerównie racjonalne byłoby gdyby ludzie zaczęli srać w gacie dlaprzyjemności i wchodziłoby im to w nałóg. „Karol, chodź do kibla, Darekzajumał dziadkowi paczkę Cottonworldów, będziemy srali w gacie, tylkonie mów facetce.”„Hehe, Karol, a ty w ogóle wiesz jak to się robi?” Doświadczenikoledzy sracze z uśmiechem spojrzeli się na kolegę, który nieśmiałowyjął z paczki parę slipów. Wziął głęboki wdech i popuścił. Powitała tosalwa śmiechu. Błąd początkującego. Każdy z obecnych to zrobił ale i takbawi gdy widzą jak ktoś nie ma jeszcze wprawy w obsrywaniu się, i puścibąka. Od tej pory Karol należał to ekipy. Codziennie na przerwiewychodzili za szkołę, żeby zesrać się w gacie, po czym wkładali sobie wdupy gumy i tic taki, żeby nauczyciele nie wyczuli. Coraz więcejpieniędzy szło na slipy, bo weszło to w nałóg i na studiach obsrywalisię już nawet i cztery razy dziennie. Niektórzy przystopowali, innikupowali tanie majtki z Biedronki. Bardziej zdesperowani kupowali narynku wątpliwej jakości majtki z przemytu, bądź tkaninę na metry i szylisobie sami.Normalny człowiek idzie na imprezę, ale nie może się bawić bo czujegówno. Banda patusów zamiast kulturalnie wyjść obsrać się na balkon,bezceremonialnie rozpakowała 6-pak slipków przy stoliku i zaczęła sraćtak, że ledwo można oddychać. Po imprezie wracasz do domu i całe włosy iubranie śmierdzą gównem. Potem słyszy się, że ktoś obiecuje w nowymroku rzucić obsrywanie gaci, ale już po kilku dniach do tego wraca, bonałóg jest zbyt silny. A wystarczyło powiedzieć Darkowi „nie” – tak byśmiał i pieniądze, i zdrowie i czyste majtki.
Sam właśnie rzucam palenie, dwa lata temu przeszedłem na e-papierosy, wlewałem tam 20mg na solach i kurzyłem kiedy tylko miałem ochotę, w domu i w biurze. Pierwsze 3 dni były ciężkie, z dnia na dzień coraz gorzej, głód nikotynowy się nasilał ale od 4 dnia już było coraz lepiej. Zacząłem się też wspomagać tabletkami z cytyzyną(nie ważne które, wszystkie mają ten sam skład, różnią się tylko nazwą i ceną), uspokoiło to dosyć ten głód nikotynowy, przestałem już o tym myśleć i mogłem się skupić na innych rzeczach. Jeśli miałbym porównywać rzucanie alkoholu do rzucania palenia, to rzucenie palenia było dla mnie 10 razy cięższe a alkohol też rzuciłem kilka lat temu, piłem tylko weekendowe piwa, więc może dlatego było tak łatwo rzucić.
Zaloguj się aby komentować