Kuźwa jakie ludzie to są dzbany. Siedze ze z psem w lesie, cisza spokój. Nagle lezie jakiś tyfus z kijkami, pies se stoi a ja obok. Wielka polana leśna, a on akurat w moją stronę idzie, pies zero reakcji stoi dalej. Koleś dochodzi i mimo, ze chyba z dwa metry od ścieżki stoimy to przelazi centralnie obok psa, pies widzac go wczesniej cofa sie o dwa kroki w głąb lasu a ten lezie tak, ze sie niego otarł bokiem specjalnie i z pretensjami:


-prosze zabrać ode mnie tego psa!!!


Mowie: panie, pies se stoi w wielkim lesie a Pan wszedł na niego mimo ze sie odsuwał to Pan się zabierz od psa!


Facet macha mi kijkami i burząc pod nosem idzie dalej jakim frustratem trzeba być, zeby w pustym lesie specjalnie w psa wchodzić zeby go sprowokować. Obyś ch...ju trafił na pitbulla co Ci jajca z torby wytarga.

Komentarze (35)

@adam_photolive chłop se poszedł na kijki do lasu żeby mieć spokój od psiarzy w mieście to oczywiście musiał się psiarz na niego zasadzić żeby mu zepsuć dzień.

@adam_photolive w takiej sytuacji powinieneś mieć prawo mu za⁎⁎⁎ać lepę na odmułę zgodnie z zasadą "chcącemu nie dzieje się krzywda". K⁎⁎wa jak ja nienawidzę takich ludzi.

@adam_photolive Było mu przypierdolić. Takie złośliwe chujki trzeba tresować.


@PanAutobus166


ale kolego po lesie się nie chodzi z psem


WHAT? jak miałem psa to bez przerwy z nim chodziłem na leśne wycieczki. Dzisiaj bym pewnie musiał mu zakładać żółtą kamizelkę z napisem "TO NIE JEST DZIK, CHUJU".

@z57s. Kolego rozumiem co napisałeś ale to jest las w srodku miasta, tu nie ma za bardzo saren, łosi, borsuków itp. Sa lesne sciezki, polanki i duzo ludzi z psami wiec nie uwazam zebym zwierzetom jakas krzywde robił. A piesa pptrzebuje ruchu i nie ma tam samochodow, halasu itp woec moze w spokoju (jak widac nie) sie wyhasać

@PanAutobus166

Dokładnie tak jak i lisów wilków.

Sprzedajesz to jakby traumatyzowało te zwierzęta, a one po prostu będą tego unikać.

@adam_photolive jprdl, wiele razu trafilem na takich kosmitow. Zastanawia mnie, skad sie oni biora i co maja we lbach.


Stoisz gdzies w lesie/na polu na jakims totalnym wypizdokurwignoju, 40km od cywilozacji, 5 km od najblizszego domu, miejsce gdzie terenowka ledwo dojezdasz, stoisz i nagle Z D⁎⁎Y Z KRZAKOW wylazi jakis c⁎⁎j i lezie centralnie do mnie i mija mnie o 2m. No k⁎⁎wa. Czasami mysle ze jestem jakims main characterem i NPC spawnuja sie specjalnie kolo mnie xD

@adam_photolive to tylko twoja relacja, zakładam że w rzeczywistości było nieco inaczej. Już kilka razy byłem zaatakowany przez psa na głównej ścieżce, oczywiście bydle bez kagańca

Zaloguj się aby komentować