Komentarze (26)
Eh to otwierało i barek w domu i "Twój Weekend" u kolegi
@evilonep Kiedyś to były klucze. Dzisiej nie ma kluczów.
@evilonep jeden, by rządzić całą meblościanką.
@evilonep co lepsze? Klucz co otwiera każdy zamek, czy zamek otwierany każdym kluczem?
@evilonep ale żeś mi teraz odpalił wspomnienia z dzieciństwa
Polska Narnia
@evilonep Klucz do Lego 🤩
ale raz zajebalem głową w niego jak był w zamku
do dziś blizna
Wszystkie słodycze przywiezione z Niemiec przez ciotkę, były strzeżone przez ten klucz
@uRi i pogniecione emenemsy z paczki od rodziny z Czykago ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Alky w ju es end ej nie miałem nikogo, ale emenemsy i tak były pogniecione
Do barku w dużym pokoju mieliśmy taki 😛
@evilonep klucz do Narnii
Law picking lawyer nie dałby rady
Tyle piorunów za głupi klucz?
Klucz do bombonierek babci
@evilonep czemu tu jeszcze nikt nie pisał o strzelaniu z klucza?
Brało się zapałki, taki klucz - z tyłu klucza (do tego uchwytu) wiązało się sznurek, niezbyt gruby lub grubą nić albo drucik. Od przodu na ww sznurku/druciku wiązało się gwóźdź "papniak" ze ściętym czubkiem.
Do dziurki w kluczu skrobało się łebki zapałek, ugniatało.
Szło się za mur i waliło się gwoździem o ścianę (będąc schowanym za rogiem). Następowała eksplozja, czasem całego klucza (stąd chowanie się).
Podobnie robiło się z "tulejkami" które służyły za uchwyty do otwierania szafek ale z nich robiło się lotki z wełny przymocowane razem z drucikiem (tu sznurek nie przechodził) taśmą do tulejki. Eksplozje bywały MOCNE.
N
Zdjęcie, które pachnie.
Miałem taki w szafie w pokoju. Wprowadzał element niepewności w życiu dziecka, bo raz otwierał, a raz nie.
@evilonep klucz, ktory pachnie wpierdolem
@evilonep klucz do ojcowskiego dobrobytu xD
@evilonep klucz do szafki ze słodyczami u babci. W dalszym ciągu ta meblościanka jest i w dalszym ciągu są co chwilę różne słodycze. Zaglądam za każdym razem:D
Zaloguj się aby komentować

