Komentarze (26)
@evilonep czemu tu jeszcze nikt nie pisał o strzelaniu z klucza?
Brało się zapałki, taki klucz - z tyłu klucza (do tego uchwytu) wiązało się sznurek, niezbyt gruby lub grubą nić albo drucik. Od przodu na ww sznurku/druciku wiązało się gwóźdź "papniak" ze ściętym czubkiem.
Do dziurki w kluczu skrobało się łebki zapałek, ugniatało.
Szło się za mur i waliło się gwoździem o ścianę (będąc schowanym za rogiem). Następowała eksplozja, czasem całego klucza (stąd chowanie się).
Podobnie robiło się z "tulejkami" które służyły za uchwyty do otwierania szafek ale z nich robiło się lotki z wełny przymocowane razem z drucikiem (tu sznurek nie przechodził) taśmą do tulejki. Eksplozje bywały MOCNE.
N
Miałem taki w szafie w pokoju. Wprowadzał element niepewności w życiu dziecka, bo raz otwierał, a raz nie.
@evilonep klucz do szafki ze słodyczami u babci. W dalszym ciągu ta meblościanka jest i w dalszym ciągu są co chwilę różne słodycze. Zaglądam za każdym razem:D
Zaloguj się aby komentować

