Kilka lat temu słyszało się głosy, że elektryczne auta to ślepa uliczka, że powinno inwestować się w wodór, bo szybsze tankowanie, a elektryki się palą i nie można ich ugasić itp.
Jak to teraz wygląda?
W tej chwili jak grzyby po deszczu powstają kolejne stacje ładowania elektryków i to coraz większej mocy, niektóre elektryki na takich stacjach można naładować nawet w 30 minut. Zasięgi w takich autach regularnie się zwiększają 300 km na jednym ładowaniu przy autostradowej prędkości nie jest wyzwaniem, ceny również spadają, a nawet zrównują się do spalinowych odpowiedników. Żywotność baterii zaskakuje nawet ich producentów, a jak taka bateria okaże się za bardzo zużyta do auta, to świetnie nada się jako magazyn energii do domu, a jak taki magazyn nie będzie się nadawał jako magazyn energii. A dodatkowo się słyszy że opracowano nowe ulepszone wersje baterii które są żywotniejsze, bezpieczniejsze, tańsze w produkcji, bez drogich pierwiastków, pojemniejsze i szybsze do ładowania.
A jak wygląda sytuacja z autami na wodór?
W Polsce oferowane są teraz 2 modele aut na ogniwa wodorowe, tyle samo jest ogólnodostępnych stacji ładowania- w Warszawie oraz w Rybniku. Inżynierowe kombinują, aby wodór spalać w silnikach spalinowych, ale niestety jest on znacznie mniej wydajny niż benzyna czy diesel i dodatkowo emituje spaliny XD. Taki silnik ma oczywiście olej który w wysokich temperaturach trochę się spala, dodatkowo azot z atmosfery również się spala tworząc tlenki azotu.
#motoryzacja


