Kawalerka w Japoni. Jest sypialnia, kuchnia, kibelek i prysznic. Czego chcieć więcej?
#patodeweloperka #japonia
Kawalerka w Japoni. Jest sypialnia, kuchnia, kibelek i prysznic. Czego chcieć więcej?
#patodeweloperka #japonia
Czego chcieć więcej?
Przestrzeni do życia xD Jakiejkolwiek prywatności xD Jakiejkolwiek możliwości ustawienia się z czymkolwiek
@tomilidzons Niedawno czytałem, że kawalerka w Tokio (30 minut od centrum) jest w cenie 1000 zł, podczas kiedy kawalerka w Warszawie kosztuje 2000 zł/miesiąc.
Możliwe że ta kosztuje 600 zł/miesiąc, gdybym pracował po 12 godzin na dobę, to potrzebowałbym tylko miejsca do spania, prysznica i ugotowania żarcia.
Nie, to polska mentalność sprawia problemy, jesteśmy przyzwyczajeni do wyobcowania, bo przecież mój sąsiad jest wrogiem,.muszę być lepszy. Prawdopodobnie nikt na świecie nie przywiązuje wagi tak jak Polacy do swojej własności.
@MementoMori Nie jestem jakimś wielkim patriotą broniącym Polski na każdym kroku, ale tu muszę stwierdzić, że piszesz Pan bzdury. Niechęć do sąsiadów jest zjawiskiem istniejącym w bardzo wielu krajach, a pewnie i wszędzie. Jest to absolutnie naturalna reakcja, kiedy ludzie żyją w dużym mieście, w zbyt dużym stłoczeniu. Widziałem to w USA, UK, Czechach, a to wszystkie kraje, gdzie byłem na tyle długo aby coś więcej ludzi poznać.
@MementoMori serio? Jak dla mnie to to jest kwestia minimum zwykłej prywatności i nie ma nic do rzeczy, że jesteś Polakiem, Japończykiem, czy Brazylijczykiem. Ja nie mówię, żeby od razu ogradzać się czterometrowym płotem pod napięciem, mieć wiecznie zasłonięte okna albo zaciągnięte rolety i patrzeć spod byka na sąsiada mówiącego "cześć" jakby był potencjalnym złodziejem, ale jednak choćby minimum prywaty powinno być. Nie po to są przepisy, że jest minimalna odległość ściany budynku od granicy działki, czy okien między budynkami. Jak idziesz do kibla, to też jednak zamykasz za sobą drzwi, a nie walisz dwójkę i niech przechodzący podziwiają. Jak się przebierasz to też jednak chcesz to zrobić prywatnie, a nie odstawiać jakiś tani pipszoł. Jak wychodzisz dajmy na to na ogród, to też chcesz mieć minimum osłony choćby jakimiś tujami czy innymi krzaczkami, a nie żeby wszyscy przechodzący ulicą widzieli twoją gołą dupę. Ta patologia z oddawaniem takich gówien do mieszkania i w ogóle sprzedawanie tego jako funkcjonalne mieszkanie powinno być prawnie zakazane, bo stąd to już prosta droga do tego albo tego .
Zaloguj się aby komentować