Już się nie mogę doczekać tej jutrzejszej podróży :v chyba pierwszy raz będę robił taką trasę solo.


Planuję postoje co 50 km i drzemke po 2 godzinach #pdk


#emigracja

ba18d912-cfce-4654-aa9c-273b3a25eca4

Komentarze (37)

Jechałem kiedyś po ojca z wro pod ravensburg i gdzieś za Monachium żdżymłem się w spiworku na rozłożonym fotelu pasażera na jakimś postoju - decyzja życia, już prawie zasypiałem za kółkiem.

@wonsz ja całkiem serio planuję się zatrzymać i zdrzemnąć jeśli będę zmęczony. To nie są żarty, a już raz jechałem tak, że walczyłem z powiekami i to była najbardziej idiotyczna rzecz, jaką w życiu zrobiłem.

@maximilianan @wonsz brałbym jakiś hostel, albo hotel na noc. przekimał się w ludzkich warunkach, sniadanie o 7 i dalej.

na strzała ni chuja, może z 15 lat temu, ale nie teraz - chociaż jesień łaskawa dla kierowców.

@maximilianan no zabrzmiało jakbyś myślał że sobie w chuja lecę, a generalnie jebanie trasy 700+ na strzała to jest masochizm a nie męstwo, jak się niektórym wydaje.

@maximilianan na weekend przedstawiciele handlowi zjeżdżają do domu, także pewnie coś miłego na bocznych od A4 złapiesz bez problemu.

@Half_NEET_Half_Amazing ja takie trasy już robiłem pewnie ponad 20 razy (jak mieszkałem w Szwecji to ze Sztokholmu gdzie dobijał w południe prom miałem jeszcze 10-11 godzin jazdy). Tak czy siak robię wtedy postój co godzinę lub dwie (jedzenie, siku, papierosek) i jakoś to leci.

@Half_NEET_Half_Amazing Pytania mam o te zatyczki.


  1. Nie czujesz się zdezorientowany jak nic nie słyszysz, nie jest dziwnie prowadzić bez bodźców dźwiękowych?

  2. Słychać w tym pojazdy z syrenami?

@walus002

1. miałem zatyczki typowo budowlane z 3M (nie te najpopularniejsze gąbeczki, tylko takie na sznurku)

raz jak jechałem trasę to na koniec zapomniałem, że je mam XD

2. słychać, tylko trochę ciszej, słuch się szybko przyzwyczaja


bardzo polecam jak ktoś ma słabo wyciszony samochód i musi zrobić długą trasę

A nie możesz rozpocząć trasy z samego rana po dobrej nocy we własnym łóżku od 6 rano do 18 z przerwami na WC i maczka?

Dystans srogi ale typowy dzień na budowie 10h potrafi trwać i taki przejazd, choć okropnie męczący, to nie jest czymś niewyobrażalnie ciężkim.


No jeżeli wystartujesz po południu lub po męczącym dniu w pracy to już inna bajka, wtedy trzeba się przespać!

@maximilianan Uważaj na długie trasy w nocy, bo bywają bardzo zdradliwe. Jeden znajomy kiedyś przysnął i dachował, inny już zjeżdżając na MOP władował się w tira

@maximilianan ciekawe czy dalej autostrada po niemieckiej stronie jest zamknięta. Jak tak, to na objeździe uważaj na fotoradar xD

Pokonywałem taki dystans jednego dnia, jest to jak najbardziej wykonalne, choć nie bardzo się potem chce, między innymi, grać na flecie.


Najgłupszy pomysł to wyjazd o 16:00 po roboczym dniu, dotarłem do celu około 3:00 półżywy. Nigdy więcej, następnym razem przekimałem po robocie w hotelu, ruszyłem o 7:00 i dotarłem o 18:00 względnie mało wymięty, zważywszy dystans.


Zapas żarcia, picia, trochę napojów energetycznych (ale te głównie powodują u mnie przemożną chęć szczania, a nie zasnę jak chce mi się szczać, więc jakoś to działa), postoje co kilka godzin na przewietrzenie siebie i samochodu.

@tosiu

Jeszcze wyparcie w repertuarze.

No no, gratuluję omnipotencji.

Szkoda tylko, że mam dokładnie jak @jonas, a aktualne badania twierdzą, że trzustka i nerki w porządku.


A! I zanim zarzucisz fałszywy negatyw - badania kilkukrotnie powtórzone

@tosiu Jestem co prawda niesamowitym słodziakiem (tak mówiły mi mama i babcia), ale poziom cukru w normie. Poza tym te energetyki akurat miałem bezcukrowe, więc co, nadmiar aspartamu by wywalało?

@maximilianan cały czas rozkminiałem, że ty rowerem jedziesz i wtedy mi pasowało. Dopiero w komentarzach zrozumiałem, że samochodem. No cóż, moja rada jest taka - podziel se to na 3 × 300 km. Będzie w c⁎⁎j nużąco.

@maximilianan kiedyś regularnie latałem Kraków - Hamburg, 900km. Kawka do termosu, jakaś buła, przystanek na śmieciowe żarcie, dobra muza i luzik. Ja lubię. Wiadomo, trasa trasie nierówna, bo ja miałem cały czas autostradę, ale jechałem też naokoło z przyczepką, ziomek kiedyś jeździł T4, i nawet jego laska jak jechała sama nie dzieliła trasy - grunt to się wyspać i starać nie jechać jak jest największy ruch, np jak jest jakieś święto w PL to lepiej wziąć dzień wolnego i wyjechać wcześniej, albo jechać na noc, etc.

Raz robiłem rzeczywiście przerwę na drzemkę, ale spałem tylko parę godzin przez wyjazdem i to był błąd. Nie ma co forsować. Za to jak jeździliśmy do NL, to mimo że to niby nie aż tak mega dalej, to tylko w dwie osoby, w drodze powrotnej jak każdy jechał autem solo, to przystanek na kimkę, chociaż raz wracaliśmy na strzała i nie było źle - ale znowu, byliśmy porządnie wypoczęci, młodzi, a trasa dobrze się układała.

Zaloguj się aby komentować