Już się nie mogę doczekać tej jutrzejszej podróży :v chyba pierwszy raz będę robił taką trasę solo.
Planuję postoje co 50 km i drzemke po 2 godzinach #pdk
#emigracja

Już się nie mogę doczekać tej jutrzejszej podróży :v chyba pierwszy raz będę robił taką trasę solo.
Planuję postoje co 50 km i drzemke po 2 godzinach #pdk
#emigracja

@walus002
1. miałem zatyczki typowo budowlane z 3M (nie te najpopularniejsze gąbeczki, tylko takie na sznurku)
raz jak jechałem trasę to na koniec zapomniałem, że je mam XD
2. słychać, tylko trochę ciszej, słuch się szybko przyzwyczaja
bardzo polecam jak ktoś ma słabo wyciszony samochód i musi zrobić długą trasę
A nie możesz rozpocząć trasy z samego rana po dobrej nocy we własnym łóżku od 6 rano do 18 z przerwami na WC i maczka?
Dystans srogi ale typowy dzień na budowie 10h potrafi trwać i taki przejazd, choć okropnie męczący, to nie jest czymś niewyobrażalnie ciężkim.
No jeżeli wystartujesz po południu lub po męczącym dniu w pracy to już inna bajka, wtedy trzeba się przespać!
Pokonywałem taki dystans jednego dnia, jest to jak najbardziej wykonalne, choć nie bardzo się potem chce, między innymi, grać na flecie.
Najgłupszy pomysł to wyjazd o 16:00 po roboczym dniu, dotarłem do celu około 3:00 półżywy. Nigdy więcej, następnym razem przekimałem po robocie w hotelu, ruszyłem o 7:00 i dotarłem o 18:00 względnie mało wymięty, zważywszy dystans.
Zapas żarcia, picia, trochę napojów energetycznych (ale te głównie powodują u mnie przemożną chęć szczania, a nie zasnę jak chce mi się szczać, więc jakoś to działa), postoje co kilka godzin na przewietrzenie siebie i samochodu.
@maximilianan kiedyś regularnie latałem Kraków - Hamburg, 900km. Kawka do termosu, jakaś buła, przystanek na śmieciowe żarcie, dobra muza i luzik. Ja lubię. Wiadomo, trasa trasie nierówna, bo ja miałem cały czas autostradę, ale jechałem też naokoło z przyczepką, ziomek kiedyś jeździł T4, i nawet jego laska jak jechała sama nie dzieliła trasy - grunt to się wyspać i starać nie jechać jak jest największy ruch, np jak jest jakieś święto w PL to lepiej wziąć dzień wolnego i wyjechać wcześniej, albo jechać na noc, etc.
Raz robiłem rzeczywiście przerwę na drzemkę, ale spałem tylko parę godzin przez wyjazdem i to był błąd. Nie ma co forsować. Za to jak jeździliśmy do NL, to mimo że to niby nie aż tak mega dalej, to tylko w dwie osoby, w drodze powrotnej jak każdy jechał autem solo, to przystanek na kimkę, chociaż raz wracaliśmy na strzała i nie było źle - ale znowu, byliśmy porządnie wypoczęci, młodzi, a trasa dobrze się układała.
Zaloguj się aby komentować