Jestem kiepskim ojcem bo nie mam możliwości wyjścia z roli ojca. Czuję wypalenie. Zazdroszczę wszystkim tym którzy mają pomoc dziadków, mogą ich zawołać w każdej chwili i wyjść sobie do knajpy czy pojechać gdzieś na weekend bez dziecka. Moi by chcieli pomagać ale są daleko a teściowa... lepiej nie wspominać.


#rodzicielstwo

Komentarze (34)

@Hasti Nie jesteś kiepskim ojcem, kiedyś do wychowywania dzieci byla cala wieś. Dziadkowie, sąsiedzi, znajomi. Dzisiaj migracja calego pokolenia spowodowała, ze mamy wokół siebie ograniczoną ilość ludzi, ktorych znamy od dziecka i moglibyśmy powierzyć swoje dziecko.

"którzy mają pomoc dziadków, mogą ich zawołać w każdej chwili"

@Hasti Moi bracia tak mieli a i tak nie żyją z własnego wyboru a dzieci są. Moje kochane bratanki i bratanice. Oni byli kiepskimi ojcami.

Mało kto w obecnym pokoleniu ma dziadkow do częstej pomocy. Kazdy musi sobie radzìć jak umie, a to latwe nie jest. Uszy do góry Tomku, nie ma co być tak krytycznym wobec siebie

@Hasti Kumpel po ślubie się wyprowadził ze swoją na drugi koniec kraju. Po urodzeniu pierwszego dziecka zmniejszyli dystans o połowę, a po drugim zamieszkali 20 min jazdy od teściów

Ile mają dzieciaki? Opiekunka zawsze jest jakąś opcją, żeby spędzić czas z żoną z dala od domu i trybu rodzica (przynajmniej w jakiejś części)

@Piechur 3 lata. Moim zdaniem brakuje tak z półtora roku obu stronom, żeby go zostawić np. z sąsiadką lat 11,5. Już się śmiała nie raz że mogłaby go przygarnąć. Na bardziej profesjonalne opiekunki to hajsu brak.

@Hasti Możecie jeszcze jechać do Twoich rodziców na weekend i w któryś wieczór się wyrwać. My tak zrobiliśmy kilka razy, teściowie zajęli się młodą, a my spędziliśmy kilka godzin solo

K⁎⁎wa mialem strasznie durny pomysł na okropny żart, ale sobie daruję. Powiem tylko, że chciałem go okrasić zdjęciem trynkiewicza 😉 Zatem jak mamy to za sobą, to Ci powiem Stary, że chyba każdy ma takie kryzysy. Dziecko nie rodzi z broszurą tips&tricks pod pachą. Nawet jak u innych tego nie widzisz na pierwszy rzut oka, to każdy ma kryzysy. Moja Córka, która ma 13 lat i naprawdę potrafi dać do pieca tak, że myślę sobie, że dłużej już nie wytrzymam, to jak zejdzie powietrze, nic mnie tak nie uszczęśliwia jak bycie jej ojcem. Jeśli masz kryzys, to normalne - dziwne by bylo, gdybyś zawsze wszystko na luzie dźwigał. Ważne byś jednak wiedział, że jak czujesz, że na serio przerasta to Twoje siły - psycholog wie jak pomóc. To nie ujma, to nie słabość. Ja polecam.

@Hasti wynajmij se jakąś nastolatkę na ten wieczór co z nimi posiedzi, jak w amerykańskich filmach? Dlaczego w tym kraju pomimo rozwoju i bogacenia ludzie nie potrafią korzystać z usług i wszystko muszą robić sami. ¯\_(ツ)_/¯

@peposlav oj nie wiem, ja mam inne doświadczenia. Ale z kolei siostra mi tlumaczy, że po 16-17 już zacznie myśleć bardziej jak dorosła, bo jej córka też przy 12-14 to miała takie jazdy jak i moja. No ale znowu - każde dziecko jest inne. Są pewne prawidła, ale indywidualne różnice grają też ogromną rolę

@peposlav Wszystko zależy jakie dzieci. Mój lvl 10 obecnie jest bardzo zajmujący, chyba bardziej niż jak był mały. Z drugiej strony dziwnie się czuję jak dziecko prosi mnie o pomoc w programowaniu

@Ragnarokk to jest inne zajmowanie nie musisz mieć 100% focusa non stop bo Twój 2 latek jak lunatyk sieje zniszczenie i przy okazji sam się uszkadza XD

@Modrak możesz iść do restauracji i zostawić dziecko w domu? czy dziecko Cię budzi w nocy? starsze dzieci - inne problemy ale moim zdaniem - fizycznie mniej obciążające. Jest już jakieś miejsce na oddech, dziecko takie może jechać na obóz w wakacje czy ferie zimowe itd. a z 3 latkiem jak nie masz pomocy, to nawet na godzinę z domu nie wyjdziesz z żoną, nie zostawisz takiego smyka samego.

@Modrak łatwo się zapomina o znoju z 3 latkiem, o nieprzespanych nocach i wiecznym oriencie.

Moim zdaniem starsze dzieci to zupełnie inny level i zupełnie inne wyzwania. IMO starsze dzieci nie dojeżdżają tak fizycznie człowieka. Jak dbasz o siebie, to jesteś w stanie znaleźć miejsce na oddech i własny relaks. Nie twierdzę, że jest łatwo, twierdzę, że fizycznie jest lżej.

@peposlav ok. Tak, jest inaczej. Ja bym nie powiedział, że lżej i nie targuje się "kto ma gorzej". Chciałem Ci tylko pokazać, że ci co mają starsze dzieci, też przechodzili przez to samo co Ty.

@Ragnarokk próbowanie różnych rzeczy przez dziecko świadczy o jego nieustającym rozwoju. Mózg nastolatka potrafi się zmienić w ciągu jednej nocy - ale zawsze ze 100 rzeczy - jedna zostanie mu na stałe. Trzymam kciuki za brak blizn od lutownicy XD

@Hasti Ja mam blisko Moich rodziców- 5 minut spacerkiem- i co mi to daje jak są już w wieku, gdzie to im trzeba też pomagać. W całej 6 letniej karierze 3 razy zostawiliśmy na 2 czy 3 godziny maluchy. Takie czasy trzeba bardziej liczyc na siebie i przeczekać do jako takiej samodzielności malych.

Nie jesteś kiepskim ojcem, tylko zmęczonym człowiekiem. Ja i niebieski też rzadko sami gdzieś bywamy. Może dogadaj się z różową, że ty idziesz z kolegami czy jak tam uważasz, a ona zostaje z młodym, a następnym razem wymiana. Jakoś trzeba sobie dawać radę bo oszalejecie

@Kaligula_Minus O, to też. My teraz mamy dwójkę i jesteśmy chyba bardziej aktywni, niż jak było jedno. Dwa wieczory moje, dwa żony i jest spoko + w roku dwa wyjazdy na weekend (np. moja żona za tydzień leci do Gdańska na trzy dni, a ja zostaję z dziewczynami, więc pewnie będzie relacja z górskiej wycieczki)

@Piechur tak jak u nas, ale chłopcy są. Ja potrzebuję czasem wyjść się powygłupiac i bo mnie to męskie towarzystwo w domu czasem daje w kość. Niebieski to najczęściej latem ogarnia wyjścia, jak koledzy ze studiów zjeżdżają do miasta. Reset jest potrzebny, zważywszy że teraz wychowuje się dzieci inaczej. Kiedyś siedziałeś w drugim pokoju z kuzynostwem, a dorośli walili wódę i się resetowali.

@Hasti witam w klubie. Mój czas wolny jest od 21.00 - 2.00. Ale dziecko rośnie szybko, więc nie potrzebuje tylw uwagi co dawniej.

Zaloguj się aby komentować