Jest tu ktoś z was może kto nie robił wieczoru kawalerskiego/panieńskiego? Ostatnio mam taki zapierdol w życiu, że nawet nie chce mi się o tym myśleć. Zwłaszcza, że nawet nie mam na coś takiego ochoty a weselicho tylko dla najbliższej rodziny.


Max co mogę zrobić to krata piwa i LAN-a w mieszkaniu, ale żadne wyjazdy w góry czy klubbing.


Rozkminiam jak dużo osób sobie odpuszcza. #wesele #slub #kawalerski #panienski #rozkminy

Komentarze (20)

U mnie to było najbliższa ekipa na działce, każdy się świetnie bawił nikt niczego nie wymagał. Poziom organizacji "weźta coś do picia i jedzenia"

@Weathervax to jak u mnie. Byłi kumple na działce, grill i chlanie do rana. Jeden kumpel zadzwonił nawet po jakieś koleżanki, ale nie były już w "fazie" z resztą towarzystwa. Poza tym na sugestie, że jak to wieczór kawalerski to powinny zrobić chociaż striptiz wzięły i się zmyły, więc impreza potem wróciła na poprzednie tory

Nie robiłem i nie żałuję. Po prostu pojechałem z ziomkiem na rower. Jakbym miał możliwość cofnięcia czasu i zmiany decyzji to bym za c⁎⁎j nie zmieniał. Było w pytę. Po prostu spędź czas w sposób jaki Ciebie cieszy, a nie "tak jak trzeba".

Nie robiłem, w sensie nie był dla mnie robiony. Powiedziałem, że nie chce, wszyscy uszanowali. Nie słyszałem żeby ktoś był jakoś mocno niezadowolony z tego faktu.

@JakTamCoTam ciężko powiedzieć czy odpuściłem czy nie, zrobiłem dwa spotkania, jedno z dwoma dobrymi kumplami (czyli grill w plenerze) i jedno wyjście z 3 kumplami z pracy na piwo. Trudno oba nazwać kawalerskim ale też trudno powiedzieć że nic nie zrobiłem.

@JakTamCoTam jak brałem ślub to powiedziałem kuzynowi, że nie mam siły tego organizować, to on zorganizował dla mnie, tylko spytał kogo zapraszać/nie zapraszć

Ja nie robiłem.

Przyjaciel, którego byłem świadkiem nie chciał kawalerskiego i nie robiliśmy.

Mój brat nie chciał kawalerskiego i mieliśmy nie robić, ale jego znajomi się na to nie zgodzili (xD) i zrobili.

Pierdololo te kawalerskie, ale z jedną ekipą było na tyle fajnie że co roku organizujemy podobny wyjazd

Moja żona spędziła swój panieński z przyjaciółkami, poszly na pizzę i wino do pizzerii, a potem do jednej na chatę z winem i oglądały romansidła. Mój kawalerski spędziłem z przyjacielem. kilkoma kraftowymi piwami i jointem na próbach przejścia Dark Souls i Super Mario Odyssey

Tak jak u wielu innych, mój panieński to po prostu było spotkanie z przyjaciółkami z winkiem w domu jednej z nich. Z taką luźną gadką.


I to akurat polecam, bo pozwala odpocząć trochę od tego weselnego załatwiania. I jest okazją do takich trochę bardziej intymnych rozmów z przyjaciółmi - to też jest super.


Plus dostałam od nich nowoczesną wersję Kamasutry i to akurat czasem się przydaje

Wieczór kawalerski jest fajną ideą na zapoznanie ludzi przed weselem ale pod warunkiem że to zwykłe wyjście lub bliski wyjazd a dzisiaj niektórym odwala że chcą za granicą robić albo ch go wie gdzie i oczekują żeby każdy się stawił.

Nie rozumiem też takiego podejścia że to ostatni czas wolności więc trzeba się wyszaleć ale jakiej wolności jak i tak się jest w związku.

Zaloguj się aby komentować