Wspomnień czar... do pożygu
Żarłem jakby jutra miało nie być.
Jeszcze było takie niemieckie kakało, nie przypomnę sobie nazwy( costam trinken) ale pudełko było żółte o przekroju prostokątnym z wyoblonymi rogami i jedna z postaci na etykiecie była skręcona o 180 stopni w biodrach, takie dobre to było
oczywiscie na sucho, a jak.
Że o vibowicie nie wspomnę.
Z mokrych rzeczy to tylko kaskada, drogie było jak pieron ale jakie dobre...

Zaloguj się aby komentować