Komentarze (30)

@mehow Ale za to po latach jak poczytałem o tej misji jakie mieli ludzie z nią problemy to też się na niej wyjebałem xd

@vredo może nie za pierwszym razem ale to nie był duży problem.

Może dlatego, że dość dobrze umiałem latać dodo w gta3 xDDD

@radidadi Mnie wkurwiała misja z SA Nandreas dla Zero. Nie wiem czy wszyscy tak mieli ale w trakcie bombardowania czołgów helikopterem nagle zmieniało się sterowanie

@starszy_mechanik otóż dało się tym latać.

Kluczem do wszystkiego jest rytm naciskania gazu. Nie możesz ani tzeymać cały czas ani za wolno stukać. Jak znajdziesz rytm do poziomego lotu to później już tylko lekko przyśpieszasz w zakrętach i nie bierzesz zakrętów na raz. Po dwóch dniach nauki spokojnie możesz na tyle precyzyjnie latać żeby konkretnego pieszego z ulicy ściągnąć niedotykając chodnika xD

@vredo też nie miałem większego problemu i nawet kumplowi przechodziłem, chociaż tutaj też była zależność co do ilości klatek i zachowania helikopterka, stare GTA były mocno zależne od ilości FPSów (u mnie było 20-30 xD).

@Earl_Grey_Blue za gowniarza przeszedlem na klawiaturze ale po uprzednim ulozeniu klawiszologii pod siebie a na padzie to za pierwszym razem

@mehow wystarczyło przed pierwszym podniesieniem bomby polecieć zabawką do budynku i śmigłem wylogować z życia npcetów (licznik ruszał w momencie podniesienia ładunku). Po tym mogłeś latać bez przeszkód i na lajcie misja za pierwszym siadała

@starszy_mechanik +1 nigdy nie rozumiałem czemu ludzie mają problem z helikopterkiem, wystarczyło zaczynać od góry i potem już szło

@Loginus07 Pewnie dlatego, że na premierę VC wielu z nas miało mniej niż 15 lat (w tym ja) i gadamy przez siłę sentymentów (w tym ja) xD

@mehow Istnieją dwa typy ludzi: ci, dla których ta misja to była łatwizna i ci, dla których to była katorga xd

Z tego co pamiętam to w wersji pc było dziwne sterowanie domyślne.

Banalna misja, na klawiaturze, myszce i starym Windows stojącym na Athlonie lub Celeronie (bo kilka razy grałem). Może nie wiedziałam, że to trudne. Owszem - powtórzyłem kilka razy, ale bez jaj. Parę innych misji też powtarzałem. Trochę trudniej było latać samolocikiem na radio w San Gier to w San Andreas.

U nas w ekipie był ziomek, który wszystkim po kolei przechodził tą misję. Jak ktoś wyżej napisał, dobrym patentem było załatwienie wirnikami wszystkich robotników, przed układaniem bomb.

Zaloguj się aby komentować