#heheszki ale to prawda, na studiach bol d⁎⁎y o tytuly zawsze mieli wykladowcy przedmiotow humanistycznych

#heheszki ale to prawda, na studiach bol d⁎⁎y o tytuly zawsze mieli wykladowcy przedmiotow humanistycznych

To mem raczej zachodni, bo w Polsce nie ma różnicy. Chociaż miałem na studiach profesora co wyglądał jak typowy Polak po 50tce, że byś nigdy nie powiedział że to profesor, tylko typowy działkowiec na RODOSie. I miał wywalone jajca na wszystko, byle byśmy zrozumieli matematykę. Bardzo dobrze uczył że aż głupio było się nie uczyć matematyki przy nim. Taki błąd matrixa.
@Bajo-Jajo u mnie na polibudzie profesor na e-maila zaczynają się "dzień dobry" odpisywał "do widzenia". Zazwyczaj pisał potem dalej odpisywał, ale tak zaczynał. Należało zaczynać od "szanowny panie profesorze".
Aby było śmieszniej był on sam śmieszkiem w trakcie wykładów i 1/3 z nich zajmowały mu anegdotki i opowiastki życiowe.
@Eternit_z_azbestu możliwe. Z takich niczego niedowodzących anegdot Moja promotor była (jest) uznaną badaczką w swojej dziedzinie. Kobieta koło 60, sporo cytowań na google scholar. Chciała żeby do niej mówić o imieniu xD. Generalnie vibe takiej dobrej babci. Sporo mi pomogła pdoczas pisania pracy i ogólnie nieźle to wspominam. Z kolei poprzedni promotor reagował tylko wtedy gdy zaczęło się od "panie doktorze", a w mailu oczywiście "szanowni panie doktorze". dorobek naukowy prawie zerowy (napisaną przez siebie książkę sprzedawał studentom i była ona potrzebna do zaliczenia przedimotu xD). Skurwiela wyrzucili z uczelni za plagiat doktoratu kilka lat temu.
Zgadzam się z memem. Na mojej polibudzie wystarczyło zwracać się z szacunkiem do innych i na ogół wystarczyło „proszę pana”. Raz jeden z kolegów z rozpędu zwrócił się do doktora per „gościu”, ale prowadzący sam z tego miał bekę i nawet mojego kolegi nie ujebał na koniec semestru.
Za to słyszy się czasem jak pololniści w liceach każą na siebie mówić „profesorze”.. meh. Tamci to dopiero mają kija.
Prawda!
Jej jak mi się liceum przypomina i mierny matematyk, co się kazał tytułować "Profesorem". Żal mi gościa było, że sobie musi odbijać, nie wiem sam, problemy z ego i samooceną ? Smutne.
Jako kontrast świetnie wspominam Panią z podstawówki i gimnazjum, tak nasz męczyła ale kazała myśleć, kląłem trochę za dzieciaka, ale po pierwszym roku bardzo Ją szanowałem.
Zaloguj się aby komentować