Komentarze (24)

@Alawar niestety wybór partnera/partnerki może Ci wiele ułatwić albo wszystko spierdolić, obawiam się, że tu jest ten 2 przypadek

@WujekAlien O kurwa kobieta chce coś swojego z życia, a nie tylko być wyłącznie supportem w życiu męża, no straszne.


Co lubisz robić? Chodzić na spacery? Czytać książki? Grać? Teraz sobie wyobraź, że masz żonę, co zarabia kupę kasy, ale w zamian w twoim życiu jest wszystko jest pod nią ustawione - mieszkacie tam, gdzie ona akurat pracuje - wszystkim się ty zajmujesz - dom, dzieci, ich edukacja, dieta, w związku z tym musisz przestać grać, czytać książki i chodzić na spacery - bo to tylko twoje małe, śmieszne i nic nie znaczące hobby, w porównaniu z prawdziwymi pieniędzmi, które zarabia twoja żona.


Niby rozum mówi - hajs to hajs, ale każdy człowiek ma swoje potrzeby. Anka i tak jest jedną z bardziej rozsądnych żon piłkarzy, wspierała go długo a hajsu przez te lata zarobili aż nadto. Mógł trafić na taką, co by go oskubała w kilka lat, albo przetyrać tak, że w ogóle by nie wyszedł z grania na poziomie powiatów.


Z przenosinami nabieramy wprawy: mieszkaliśmy w Polsce, w Niemczech, teraz w Hiszpanii. Za granicą jesteśmy od 17 lat, przyzwyczaiłam się. Ale przy dzieciach przeprowadzka to twardszy orzech do zgryzienia. Nasze kalendarze są ułożone pod mecze Roberta i szkołę Klary. Jestem trzecia w kolejce, będę czwarta, kiedy do szkoły pójdzie Laura. Na wakacje wyjeżdżamy, gdy mogą mąż i starsza córka. Jeśli mam wtedy obowiązki zawodowe, zostawiam ich na parę dni, robię, co muszę, i wracam odpoczywać. Zobaczymy, jak będzie kiedyś. Robert zadeklarował, że gdy skończy karierę, zajmie się w wakacje dziećmi, a ja będę realizowała swoje projekty. Powiedziałam ze śmiechem, że nie chcę czekać, aż przestanie grać, żeby spełniać marzenia. I tak wszystko układam, żebym już teraz mogła to robić.


https://twojstyl.pl/artykul/anna-lewandowska-wywiad-twoj-styl-luty-2026,aid,10719

@GazelkaFarelka a to oni nie mają przypadkiem X milionów na koncie z tego kopania piłeczki przez Robercika?

Myślę, że sama tej chaty nie ogarnia, dzieci mają zapewnioną lepsza edukację niż jakieś inne dziecko z Ruchodupek Wielkich. Gdy się muszą przeprowadzić to nie pakują całego dobytku sami do starego Tranzita czy na przyczepkę a robią to za nich inni ludzie. A nie oszukujmy się gdyby nie on to raczej nie miała by takich możliwości "odnajdywania siebie"

@GazelkaFarelka nie chodziło mi o to czy może mieć swoje pasje i je realizować, czy nie, a o to, że chodzi i o tym mówi w co drugiej gazecie od kilku tygodni. Nie podoba jej się bycie wags, spoko, mogło jej się to znudzić, normalna rzecz, ale nie trzeba tego roztrząsać wszystkim do okoła.


Mogą się nawet rozwieść, jeśli się nie dogadują, to też jest normalne, nie każdy związek się udaje, ale nie trzeba z tego robić dramy na cały świat i podsycać zajawki mediów.

@GazelkaFarelka @cebulaZrosolu niby tak ale to jest partnerstwo a nie sponsoring.

I idą razem przez życie, hajs jest fajny ale ważne jest też wsparcie drugiej połowy w pięciu się na szczyt. Robercik zarabia ale jako osoba, oczywiście w zupełnie innej skali, która ma swoje osobiste sukcesy i mocno skoncentrowała się na sobie, nie mogę nie uznać wsparcia mojej żony w całej naszej & wspólnej- drodze.

Ostatecznie przecież oni grają do tej samej bramki, a małżeństwo- jak piłka nożna, to gra drużynowa.

@AdelbertVonBimberstein @GazelkaFarelka no spoko rozumiem, nie interesuje mnie też ich życie. Po prostu no kurde to chyba nie jest taka sama sytuacja jak kiedyś było gdzie chłop robił w fabryce gówna a żona zajmowała się domem. Raczej chyba kurą domową nie jest


Zresztą nie wiem po co się odzywałem jak mnie to nie obchodzi xD

@GazelkaFarelka gdyby moja zarabiała tyle co my oboje teraz(albo więcej), jeszcze dziś bym rzucił wszystko by oddać się obowiązkom domowym. Codziennie z dziećmi? Bez użerania się z klientami, pracownikami, urzędami? Zajebiście! I mógłbym młodych zabierać na spacery, uczyć ich boksu itp na co teraz nie mam czasu? W pyte!

@cebulaZrosolu Owszem, dzięki pieniądzom jest to zupełnie inna skala niż żona robola z fabryki smrodu - na pewno nie musi sama chaty sprzątać czy myć okien, ale nadal jest tą "defaultową osobą" która w pełni dostosowuje się do swojego męża, jego pracy. Jak dziecko zachoruje, czy ktoś z rodziny, czy trzeba coś załatwić - to wszystko ona - bo raczej mąż se nie odpuści treningu bo nie wiem, trzeba podjechać na wywiadówkę albo z dzieckiem do lekarza. Cokolwiek w życiu chce zrobić, musi się dostosować pod grafik Roberta.


@Taxidriver I Anka to robiła, przez prawie 20 lat - może po tylu latach ma ochotę porobić coś dla siebie?


Hajs to hajs, ale co ci po pieniądzach, jak nie możesz poświęcać czasu temu, co lubisz? Ile można chodzić do kosmetyczki, wydawać na paznokcie, drogie ciuchy? Wyobraź sobie, że twoja żona zarabia kupę kasy a ty jesteś jej supportem, dbasz o wygodny dom, pełną lodówkę, zdrowe jedzenie, ale zapomnij o tym, co lubisz i czym się pasjonujesz - wszelkich osobistych ambicjach np. doktoracie z archeologii i spędzaniu po parę miesięcy na wykopaliskach, spędzaniu całych dni w warsztacie na majsterkowaniu, wyskoczeniu z kumplami na weekend na piwo i ryby czy na motocykle. Nie wiem co tam lubicie robić sami dla siebie, co was pasjonuje, ale właśnie pomyślcie sobie o tym i o tym, że z tego rezygnujecie. Macie hajsu po uszy, drogie auta, zegarki, ciuchy od znanych projektantów, ale mimo to nie wyjedziecie na wymarzoną wyprawę na miesiąc motocyklem dookoła Europy, bo wasza strasznie znana, bogata żona z bardzo ważną pracą was potrzebuje cały czas dyspozycyjnego w domu.


Więc w sumie jedyne z czym się zgadzam z @WujekAlien to to, że opowiadanie o swoim życiu w gazetach jest głupie, natomiast nie widzę jakiejś winy Anki w tym, że ma ochotę porobić w życiu coś, co lubi.

@GazelkaFarelka nie wiem do końca czemu akurat do mnie się tak przyczepiłaś, bo ja napisałem tylko o wyborze partnerki, a nie o tym, że Anka jest roszczeniowa, albo przez męża piłkarza nie ma życia ;) chodziło mi o medialność tego „konfliktu” i to, że latanie z nim do mediów uważam za głupie.

@GazelkaFarelka Ludzie dalej myślą że równolegle do hajsu na koncie, rośnie ich szczęście.


Dawno temu obalone bzdety. Zgadzam sie. Nie wiadomo ile za zamkniętymi drzwiami było sugestii, lub próśb, żeby zmienić trochę kurs na bardziej partnerski.


W Twojej wypowiedzi skrytykuję jedynie tę wzmiankę, że wypada dobrze na tle innych i że mogłaby (i tu wpisz potencjalne krzywdy, ktore moglaby wyrządzić). To jest akurat hołdowanie kobiecemu wyrachowaniu, ktore w bardziej skrajnych formach doprowadza do bezkarnosci np. przy alienacji rodzicielskiej. Analogicznie, R mógł przecież ją tłuc w domu, ale tylko jest pracoholikiem i tylko troche odebrał jej tożsamości ale dał hajs, a mogl zabić.

@Afterlife Nie no - chodziło mi o to, że jadą po babce, że "ale mu się baba trafiła", a w sumie to niewiele można jej zarzucić. Są razem przez prawie 20 lat, związała się z nim jeszcze zanim został sławny i bogaty, poświęciła się wspieraniu jego kariery, urodziła i wychowuje ich dzieci, razem zaszli na sam szczyt. Może niepotrzebnie udziela wywiadów do kolorowych czasopism i ta tabata z Hiszpanami wygląda dość dziwnie, no ale nic złego w sumie nie robi. Robert też jest człowiekiem, który ma poukładane w głowie. Z całego wywiadu nie wynika, żeby się kłócili i mieli do siebie pretensje. A niektórzy komentatorzy zachowują się, jakby ona, będąc żoną Roberta, powinna tylko brać hajs, który on przynosi i być zadowolona, w ogóle się nie odzywać i nie rozmawiać o swoich potrzebach.


Robert zadeklarował, że gdy skończy karierę, zajmie się w wakacje dziećmi, a ja będę realizowała swoje projekty. Powiedziałam ze śmiechem, że nie chcę czekać, aż przestanie grać, żeby spełniać marzenia. I tak wszystko układam, żebym już teraz mogła to robić.


Każda normalna babka zrobiłaby to samo co Anka (w sensie poświęcenie się supportowaniu męża), hajs to hajs, jako małżeństwo wybieracie to, co się ekonomicznie najbardziej opłaci. Rezygnuje się z części własnych pragnień, bo tak podpowiada rozsądek, liczy się dobrobyt rodziny, przyszłość dzieci. Ale ma się prawo odczuwać z tego powodu czasem smuteczek.

Zwykle jej broniłem, w końcu miała tam jakieś sukcesy sportowe i nie jest zwykłym piłkarskim wagsem, ale co ona pi⁎⁎⁎⁎li? Gdzie by była, gdyby nie ta piłka Robercika?

@Furto kiedyś pisałam o tym na hejto, otóż zauważyłam, że w PL baby, które mają dzianych rodziców albo wyjdą bogato za mąż, często dostają jakiejś odklejki, że wszystko, co w życiu mają, osiągnęły same i robią z siebie niewiadomo jakie kobiety sukcesu, nawet, jeśli cały czas jechały na garbie rodziców albo męża. Kolejnym dobrym medialnym przykładem tego zjawiska jest Grażyna Kulczyk, robi z siebie niewiadomo jaką businesswoman i znawczynię sztuki, a prawda jest taka, że jakby na studiach nie wpadła w oko bogatemu Oskarkowi Partyjnemu, który dorobił się na wałach transformacyjnych, to dzisiaj zamiast w szwajcarskiej willi mieszkałaby w M4 na Ratajach, zamiast limuzyną jeździłaby 15-letnią Skodą, a galerię sztuki współczesnej miałaby na Pintereście.

Nie przepadam za nią, uważam że tymi tańcami zrobiła negatywny szum wokół Roberta, ale tutaj nie widzę nic złego w tym co powiedziała. Każdy człowiek potrzebuje mieć własną przestrzeń, móc się realizować chociaż w najmniejszym stopniu czy poczuć czasami, że jego potrzeby są również ważne co drugiej osoby.

Zaloguj się aby komentować