Coraz częściej mam na autostradach i drogach ekspresowych taką sytuację: jadę sobie spokojnie 120 kmh prawym pasem i widzę w lusterku 300m za mną światła na lewym pasie. Ok, może to jakiś przedstawiciel handlowy w Skodzie jadący 350kmh, zaraz mnie wyminie. Ale pół minuty później gość jest dalej za mną, wygląda jakby jechał na tempomacie 130 kmh, nikt za nim nie jedzie, to po co ma zjeżdzać na prawy. Dojeżdzam do ciężarówki, chcę wyprzedzić, załączam kierunkowskaz. Tamten jest tuż za mną, może przyśpieszy albo zwolni? Jednak nie, więc ja przyśpieszam i wjeżdzam przed niego, tamten oburzony macha łapami, end of story
Komentarze (34)
@HolenderskiWafel
Mnie jakiś tydzień temu Niemiec na 7ce, wpierw zatrąbił jak wjechałem przed niego(nie wymusiłem ale być może musiał zwolnić delikatnie by zachować bezpieczny odstęp(min 15m))
Następnie, wyprzedził mnie, żeby wjechać przedemnie i zahamować.
Najlepsze, że jechał firmową Dacia czy czymś takim, nie był to żaden super samochód aby musiał zwalniać z 200km/h.
Zresztą był dość duży ruch i nie było miejsca na rumakowanie.
Tempomaciarze na ekspresówce, jak ja ich nie cierpię
ale wy macie problemy, ja pi⁎⁎⁎⁎le. sa 2 mozliwosci, jesli gosciu jedzie niewiele szybciej niz ty:
-
dajesz odpowiednio wczesniej kierunek i wjezdzasz te 300m przed nim na lewy pas i on sobie zwolni jak podjedzie za blisko
-
zwalniasz i dajesz mu przejechac, a potem wyprzedzasz
wszystko sie rozchodzi tylko i wylaczenie o twoja ocene odleglosci i predkosci, tym bardziej, ze gosc leci na tempomacie
swoja droga, jesli jedzie 10 km/h szybciej, to 300m do ciebie pokona w 2 minuty - w tym czasie zdazylbys sie wysrac i pojsc na spacer dookola samochodu
@HolenderskiWafel Norma od wielu lat. Załączony tempomat i ciągła jazda lewym pasem. Gdy zbliżam się do poprzedzającego samochodu, który mam zamiar wyprzedzić i widzę, że ktoś porusza się lewym pasem, to włączam kierunkowskaz jeszcze wcześniej i czekam na reakcję. Jeżeli przyspieszy, to poczekam, aż przejedzie i dopiero zmienię pas, jeżeli przyhamuje albo mrugnie światłami, żeby mnie wpuścić, cisnę gaz do dechy i zmieniam pas, tak by tamten uprzejmy kierowca nie musiał więcej odejmować gazu. Tym, którzy wyprzedzają, jak ciężarówka ciężarówkę, pomimo tego, że widzą, że od dłuższej chwili sygnalizuję chęć wyprzedzenia i zbliżyłem się już bardzo do poprzedzającego mnie pojazdu, wpieprzam się po chamsku przed maskę. Nie tak, by zmusić do gwałtownego hamowania, bo dodam gazu, ale tak by jednak rozbudzić śniętego leniwca.
@Ciuplowski ja wcześniej jakoś na to nie zwracałem uwagi, ale może dlatego że kiedyś bardziej denerwujące były wyprzedzające się TIRy
włączam kierunkowskaz jeszcze wcześniej i czekam na reakcję. Jeżeli przyspieszy, to poczekam, aż przejedzie i dopiero zmienię pas, jeżeli przyhamuje albo mrugnie światłami, żeby mnie wpuścić, cisnę gaz do dechy i zmieniam pas
dokładnie taką samą logiką się kieruję
Moje doświadczenie jest raczej inne - jedzie taki za tirem czy innym wolnym pojazdem prawym pasem i jak się zbliżasz to on nagle przypomina sobie, że ma gaz pod nogą i może wyprzedzić, wiec wjeżdża jak jesteś blisko, a jak tylko jest na lewym pasie to zapomina, że ma gaz i wyprzedza majac 2-3 km/h więcej niż ten na prawym.
Polacy nie potrafią wyprzedzać, nie potrafią dbać o płynność ruchu. Na autostradzie jak jadę 4 auta to każde z zupełnie inną prędkością. Najgorszy jest ten co jedzie 123 km/h i musi wyprzedzić tego co jedzie 121 km/h, bo by mu się tempomat wyłączył!!!111!!!
Takich jełopów to najlepiej po prosu wyprzedzić i zostawić daleko w tyle
Oj weź... Ogólnie ludzie, nie tylko w Polsce tak się zachowują. Nie wiem skąd to się bierze. Dla mnie problem to kierowca co wali Ci długimi kiedy jedziesz sobie dynamicznie lewym pasem i wymijasz ciąg tirów i osobówek na prawym, a typ mimo tego, że nie zamulasz na lewym jedziesz dozwoloną prędkością, zbliżoną do prędkości tego typa za tobą i nie masz jak zjechać na prawy bo nie ma miejsca to i tak świeci Ci długimi 🤬 albo jazda na zderzaku, to jest naprawdę niebezpieczne.
@Sezonowiec A to tak.
Ale serio w innych krajach jest trochę większy ordnung i jak ktoś wjeżdża na lewy to daje po gazie. W Polsce każdy jest właścicielem drogi, lordem ekspresówek i królem autostrady i tylko jego prędkość jest właściwa - jadący wolniej to załosne ćwoki co nie umieją jeździć, a jadący szybciej to głupie śmiecie spieszące się bez sensu.
I dlatego wyjeżdża tak na lewy pas i gazu nie użyje, bo on "jedzie ze swoją prędkością". I tak go uczyli na kursie. "jedź swoją prędkością". Każdego instruktora, który tak mówi wysyłałbym na stanie w korku przez 6 godzin (za każde wypowiedzenie tego wyrażenia)
@HolenderskiWafel irytujące. Pamiętam jak po przeprowadzce do Norwegii byłem zły na ich niskie ograniczenia na autostradzie. Max 120 ale w praktyce jest 110 albo 100 bo tunele. Ale za to płynność niesamowita, wbijasz tempomat i lecisz prawym bo i tak każdy jedzie zgodnie z ograniczeniem, ewentualnie 10 ponad ograniczenie. A w PL cały czas szarpanie. Ale wciąż uważam, że lepiej się w PL jeździ niż w Niemczech. Tam mam zawsze tak, że z prawego na lewy ktoś mi się przed samą maską wpieprza.
Zaloguj się aby komentować
