Ciekawostka branżowa. Na rynek jubilerski od jakiegoś czasu pchają się diamenty laboratoryjne. Są to diamenty wytworzone przez człowieka w laboratorium. I teraz uwaga - mają te same właściwości chemiczne i fizyczne co naturalne. Nie da się ich odróżnić znanymi aktualnie metodami (jeśli ktoś o nich wie, to błagam, poprawcie mnie). Jedynie co je różni to cena. W hurcie naturalny 0,5 ct to jakieś 35000 złotych w zależności od czystości. Laboratoryjny 1200 zł. Nikt nie ma jednak obowiązku informowania co sprzedaje w biżuterii. Z resztą, nie ma metody, która pozwala odróżnić diamenty od siebie.

Także jak ktoś się planuje zaręczyć albo robić prezent, to niech ma na uwadze że to co kupuję może, a nawet na pewno, jest wielokrotnie przepłacone.

Ps. Tak wiem, że oszlifowany odpowiednio diament, to brylant.

#jubilerstwo #brylanty #diamenty #złotnictwo #biżuteria

Komentarze (48)

@Oscypek no i pewnie jeszcze chwile to potrwa. cwaniaczki wykorzystaja nastepne miesiace na dymaniu ludzi, ale rynek szybko zareaguje i mam nadzieje, ze ceny poleca na leb na szyje, ze przestanie sie oplacac wydobywac w kongo i innych krajach afryki.

@bartek555 obstawiam, że już od jakiegoś czasu nikt poważny nie kupuje tzw. krwawych diamentów. Bo i po co, skoro można kupić tańsze i bezpieczniejsze.

@Oscypek dlaczego miałby być warty tylko kilka stów, skoro naturalne diamenty tyle teraz kosztują, a te niczym się nie różni? Warty jest tyle, ile ktoś za niego chce zapłacić. Być może rynek się nasyci i zweryfikuje wartość w przyszłości.

@Cinkciarz naturalne diamenty, jeśli chodzi o te powyżej 0,5 ct i np czystości vs to raczej kilka tysięcy a nie kilka słów. Gdzie kupię naturalny brylant np. 0,6 ct i vs za chociażby 2tys?

@Oscypek Stary, odniosłem się do tego co napisałeś wcześniej. Może składniowo niezbyt idealnie, ale zamiast odnieść się do kontekstu, ty przyjebałeś się do jednego słowa.

@Oscypek Odwieczna beka z diamentów z racji tego, że ludzie nie kupują ich dlatego, że im się podobają tylko dlatego, że są drogie. Bardzo bym chciał zobaczyć aż to j⁎⁎⁎ie ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

@Fly_agaric powiedz to tym wszystkim co kupując w sieciówce pierścionek zaręczynowy z diamentem są przekonani że wydając 10k dostają produkt wart 10k

@emdet Komentarze niżej wskazują, że jednak obowiązek informowania jest, więc chyba tak jest, że dostają.

Oczywiście, cena zależy wyłącznie od tego, czy są klienci gotowi tyle zapłacić. Ale to zupełnie inna inszość.

@Oscypek można kupować od majferndów z Hongkongu 1 kart - 2 tys USD, to dwa razy taniej niż za syntetyk chciał de beers ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Zresztą podobno się sami wycofali robiąc już tylko syntetyki na rynek techniczny

No wydaje mi się, że jednak k⁎⁎wa jest obowiązek informowania klienta co się sprzedaje xd Jakbym chciał kupić masło, a ktoś by mi sprzedał gówno, to miałbym pelne prawo domagać się zwrotu lub wymiany. Diamenty nie są w tej kwestii inne

@Petrolhead tylko że to jest sytuacja, gdy kupujesz masło i dostajesz masło 1 : 1, tylko nie pochodzi ono z mleka od krowy, ale zostało wytworzone syntetycznie.

@Petrolhead sytuacja jak z podrabianymi żebrakami. Nikt Cię o tym nie informuje(chociaż tu odróżnisz po cechach i wprawne oko zobaczy)tylko cena podpowiada,że coś nie teges,jak była taka sama i podróbka niemal idealna to byłby problem. Co do masła to inna kwestia,bo to produkt spożywczy i są inne regulacje prawne w kwestiach informacyjnych,ale i na naszym podwórku były szopki z produktami typu "MASŁOwy produkt tluszczowy" jak cena masła skoczyła

@Oscypek z tego co wiem to od dawna w hurcie 10-20% pakietów stanowią laboratoryjne. Jak kupujesz drobnicę do biżuterii to realnie dostajesz taki mix, obecnie może to być więcej.


O ceny bym się nie martwił, taki Swarovski sprzedaje szkło w nieszlachetnym metalu za niebotyczne pieniądze…

@NatenczasWojski kiedyś zastanawiałem się nad tym Swarovskim, wygląda mi na to, że ludzie/kobiety tak naprawdę mają wywalone jaki kamień, pierwiastek kosmiczny, ma się ładnie świecić i fajnie wyglądać, bo większość i tak nie wie i nie interesuje się ile karatów, jakaś czystość. Do tego mała otoczka ekskluzywności. I można robić biznes, nie muszą to być diamenty.

@ortalionowyNinja marka. Mówisz kolezance „patrz pierścionek Swarovskiego” a ona wie że to drogie i ładne więc mówi „woooow”. I to wszystko. Tak samo działa „marka” brylantu ale to się będzie kończyć.


reszta nie ma znaczenia.

@NatenczasWojski Nie mówię że nie, ja mówię o tym że wiele jest pięknych kamieni na świecie a wszyscy uparli się na ten "pierścionek z diamentem". Labradoryty, opale czarne australijskie, aleksandryty, poza tym klasycznie szafiry, rubiny, granaty, turkusy... Albo ciekawiej fragmenty meteorytów itp.

Moissanite, czyli rzeczony diament laboratoryjny, pochodził właśnie z meteorytu, więc hejt nieuzasadniony

@GazelkaFarelka Albo ciekawiej fragmenty meteorytów itp.

@madhouze Odkryte zostały w meteorytach ale nie są robione z meteorytów, ale poza tym popieram, lepszy duży spektakularny mossainit niż prawdziwy diament do oglądania tylko pod lupą

Diamenty są przereklamowane

@GazelkaFarelka: nawet nie wiesz w jakim stopniu masz rację. A może wiesz, ale inni hejtowicze nie wiedzą. Jeśli ktoś poczyta o historii diamentu, to jego obecny status jest efektem najbardziej udanej akcji marketingowej wszechczasów. Ok 1947 roku firma De Beers rozpoczęła kampanię „Diamonds Are Forever” i przekonała Amerykanów, że zaręczynom powinny towarzyszyć pierścionki z brylantami. Kampania była kompleksowa, wykorzystywała zarówno klasyczne reklamy jak i potencjał Hollywood (pamiętacie "Diamenty są wieczne" o Jamesie Bondzie?).

Do czasu tej kampanii diamenty były cenionymi kamieniami jubilerskimi, ale nie miały takiego statusu popkulturowego jak dzisiaj. W USA nie było również tak silnej tradycji zaręczania się poprzez wręczanie biżuterii - popularne były użyteczne prezenty potrzebne w nowo tworzonym domostwie.


De Beers była wówczas monopolistą na rynku diamentów, obecnie po różnych zmianach i zawirowaniach politycznych taką organizacją jest World Diamond Council - bez ich certyfikatu nie można w większości świata handlować diamentami.

@matips Bardziej chodziło mi o to, że większość z tych współczesnych zaręczynowych pierścionków z diamentem wygląda po prostu nudnie, złota obrączka na której przymocowany jest mikroskopijny kamień. Podczas gdy jest tyle pięknych i niepowtarzalnych projektów, które mogłyby pasować do stylu właścicielki.

Dlatego ja szukam od razu moissanitu na zaręczynowy - jeśli nie widzisz różnicy, to po co przepłacać?

@Oscypek Także jak ktoś się planuje zaręczyć albo robić prezent, to niech ma na uwadze że to co kupuję

@madhouze Luba też dostała moissanit i była zachwycona.


Każdy robi z kasą co chce, ale z mojego punktu widzenia tak ostre przepłacanie za diamenty jest bez sensu.

@Oscypek @noriad @GazelkaFarelka Diamentu naturalnego i laboratoryjnego (tzw. lab grown) faktycznie nie odróżnisz gołym, ale z naciskiem na gołym okiem. Same właściwości fizyczne i chemiczne obu rodzajów diamentów są bardzo do siebie zbliżone albo takie same, jeśli chodzi np. o twardość (diament jest najtwardszym znanym materiałem, twardość w skali Mohsa 10), czy właściwości optyczne jak załamanie światła. Różnica jest w strukturze wynikającej w procesie skróconego narastania diamentów w warunkach laboratoryjnych. Diamenty syntetyczne stosowane w jubilerstwie wytwarzane są głównie dwoma metodami:

- HPHT (High Pressure High Temperature) – w specjalnych prasach imitujących naturalne, rzeczywiste warunki, bazując na ziarnie, zarodku monokrystalicznego diamentu tworzy się syntetyczne diamenty

- CVD (Chemical Vapour Deposition) – tutaj mamy do czynienia z procesem zupełnie innym niż ten z naturalnego tworzenia się diamentu, tutaj diament jest hodowany poprzez osadzanie się, narastanie na powierzchni diamentowego ziarna związków i pierwiastków. Proces zachodzi w fazie gazowej (i na granicy faz), w mieszaninie gazów węglowodorowego i wodoru, w komorze próżniowej, przy bardzo niskich ciśnieniach.

Tutaj Cię poprawiam odnośnie „Nie da się ich odróżnić znanymi aktualnie metodami”, absolutnie się da tylko potrzebujesz specjalistycznego sprzętu, który z powodu coraz większej ilości labów na rynku, zresztą z roku na rok jest coraz tańszy. Maszynki do rozróżniania mogą działać np. opierając się na zjawisku fosforencji dla diamentów laboratoryjnych i o zjawisko fluorescencji dla diamentów naturalnych. Upraszczając ktoś wrzuca diamenty do takiej szufladki w tym urządzeniu, urządzenie robi serie zdjęć, które analizuje i po chwil na ekranie masz zdjęcie, jeśli jest naturalny diament ma kolor jasnoniebieski (błękitny), jeśli synetyk czerwony (różowy). 

Moissanity nie świecą wcale, ale moissanity bez probemu dobry złotnik powinien rozpoznać gołym okiem bazując na zjawisku dwójłomności (inny osobny temat ) Absolutnie moissanity nie są robione z meteorytów

na Netflix jest dokument w tym temacie. Fajnie Rapaport się wypowiada (to Żyd co robi między innymi aktualny cennik diamentów ).


on mówi że diament musi być drogi bo jakby był tani to jak ludzie by pokazywali miłość i oddanie? Jak kobieta dostaje pierścionek za 10000 USD to wie że mężczyzna jest poważny i że ona dla niego jest ważna. A jak da jej pierścionek za 100 USD to co tym mówi?

@Oscypek @Petrolhead „Nikt nie ma jednak obowiązku informowania co sprzedaje w biżuterii”. Jeszcze odnośnie tego zdanie, też jest nieprawdziwe. Obowiązkiem zarówno każdego sklepu jak i pracowni złotniczej jest jednoznaczne poinformowanie kupującego, czy jest to kamień naturalny czy laboratoryjny. Domyślnie jeśli nie ma żadnego dopisku przy diamencie to powinien być naturalny, ale ja np. zawsze jednoznacznie to zaznaczam czy mamy do czynienia z naturalnym czy laboratoryjnym. Jeśli ktoś świadomie wprowadzi w błąd sprawa powinna zostać skierowana do sądu, jestem gorącą zwolenniczką wyplewienia czarnych owiec (choć dosadnie powinnam użyć słowa złodziei)

@totemy_bizuteria Ty czy ja powiemy uczciwie. Ale co za problem napisać brylant. Kupiłem w hurtowni miks. Nie wiem co to jest. Sprzedaję po tyle i cześć.

@Oscypek Problem może być dwojaki:

1. złotnik albo sklep celowo wprowadzają Klienta w błąd, to najzwyklejsze złodziejstwo, i takie praktyki powinny być nagłaśniane i wycięte

2. osoba wprowadzająca biżuterię do obrotu bazuje na swoich dostawcach i tym co mu powiedzieli (np. wspomniane przez Ciebie hurtownie, bo w końcu nie każdy złotnik i sklep złotniczy ma tylko biżuterie wykonywaną przez samych siebie, ja akurat jako płotka tak działam, ale więksi gracze zupełnie inne schematy działań), opierając się tylko na zaufaniu bez weryfikacji

I w jednym i w drugim przypadku Klient po wskazaniu nieprawidłowości ma prawo się czuć na końcu oszukany i ma prawo żądać wyjaśnień i odszkodowania. Diamentów laboratoryjnych z roku na rok na rynku jest coraz więcej, więc i takich sytuacji pewnie nie będzie coraz mniej…

@totemy_bizuteria tylko kłopot jest w tym, że nie bardzo jest jak odróżnić. Bo skład chemiczny i właściwości fizyczne są te same. Ktoś wyżej pisał o metodach wytwarzania. Problem jest pęcherzyki gazu mogą być, ale nie muszą. Testerów nie ma. Spektro specjalistyczne też nie pokazuje różnicy.

@Oscypek Ale da się rozróżnić i to ja pisałam o metodach wytwarzania i w tym samym miejscu o metodach rozróżniania

Dwa linki wrzucam jako przykładowe, jedno to maszynka Yehudy (ta z linku już zupełnie nie dostępne na rynku, dzisiaj sprzedają Yehudę Sherlocka 5.0 z subskrypcją, nawet tutaj się pojawiła subskrypcja, ostatnia niesubskrybowana była 4.0, też jej już nie ma wszystko wykupione), albo maszynki robione przez OGI.

https://alco.com.pl/tester-yehuda-sherlock-holmes-3-0-cvd-hpht,id6810.html

https://alco.com.pl/tester-diatrue-mobile-cvd-hpht-ogi-systems,id6469.html

Są też mniejsze i tańsze Presidiumy, ale one czasem przekłamują wynik na szczęście w bezpieczną stronę, zdarza się że kamień naturalny… pokazują jako laboratoryjny

Więc jeszcze raz powtarzam to nie jest prawda, że nie da się sprawdzić, wszystko się da, tylko nie gołym okiem

@totemy_bizuteria nawet nie wiem jak Ci dziękować. U mnie w pracy panika, bo szef sie trochę przybił. Na internecie wszędzie napisane że się nie da odróżnić. Także tego...

@Oscypek przyklad z diamentami fajnie pokazuje jak nasze odbieranie wartosci przedmiotow opiera sie na wierze i wyuczonych schematach

Zaloguj się aby komentować