
Nad jeziorem Ośno w miejscowości Wilcze (woj. wielkopolskie) doszło do tragicznego wypadku. Z wody wyłowiono ciało 15-letniego harcerza. Sprawą zajmuje się policja.
#wiadomoscipolska

Nad jeziorem Ośno w miejscowości Wilcze (woj. wielkopolskie) doszło do tragicznego wypadku. Z wody wyłowiono ciało 15-letniego harcerza. Sprawą zajmuje się policja.
#wiadomoscipolska
@Zielczan chyba kogoś mocno fantazja poniosła. Jakiś wannabe navy seal. Opiekunowie mocno zjebali bo o ile chłopak hipotetycznie mógł mieć np. zawał i i tak by zmarł to fakt że nie mogli go odnaleźć oznacza że zupełnie nie panowało nad wymyśloną zabawą. Naprawdę nikomu by wstydu nie przyniosło gdyby dzieciak płynął w kamizelce asekuracyjnej. Albo chociaż z pamelką albo nawet dmuchaną bojką do autoasekuracji. Ta asekuracja przez ratownika to też jakaś wirtualna (być może próba nie była indywidualna i uczestniczyło tam więcej dzieciaków - ale robienie czegoś takiego nocą? )
@WatluszPierwszy Trochę nierozsądne żeby dzieciak miał przepłynąć jezioro w nocy
Sam trochę pływam na "wodach otwartych" - może nie nocą - ale to dałoby się bezpiecznie zorganizować. Bojka/kamizelka i tuż obok ratownik w łódce i tematu najprawdopodobniej by nie było.
Dzieciaka zabiła najprawdopodobniej woda a nie pora dnia.
Nie wiem. Dla mnie teraz dzieciaki nie mają żadnego rozsądku, instynktu samozachowawczego, wszystko nastawione na szpan i pokazanie się. Mają być "wrażenia" i poklask.
Kiedyś będąc młodą harcerką, robiłem różne sprawności, była np. taka "leśny człowiek", która wymagała spędzenia na obozie 24h samotnie w lesie. Brało się chleb, wodę, odmeldowało i elo. Noc spędziłem na starym pomoście nad jakimś jeziorkiem w środku lasu. Do głowy mi nie przyszło, żeby cokolwiek "odjebać", a starszyzna nawet nie podejrzewała, że ktoś może coś odwalić. Inne czasy, rzekłbym, że bardziej odpowiedzialne.
@Tom.Ash 15 lat? Sorry, może 5 latek to i tak.
Kiedyś przez chwilę robiłem jako instruktor na obozach żeglarskich dla młodzieży. To było naście lat temu, ale już wtedy dużo instruktorów miało bekę, jak ktoś parł na bezpieczeństwo młodziaków, a nie pokazówki. Ten trend pewnie jest teraz większy niż mniejszy, to i takie efekty.
@kitty95 Hipotetycznie: Masz 15 lat - wokół kumple, opiekun mówi Ci że masz zadanie przepłynięcia 200-400m i wszyscy już to robili. Mówi że jest ratownik i generalnie nie masz się czym przejmować. Naprawdę uważasz że jakiś 15-latek z nieśmiertelnością by to kwestionował? Po to są tam opiekunowie.
Przecież to nawet nie ma nic wspólnego z "odjebką". W zasadzie to w założeniach nie widac nawet czerwonych flag - wydaje mi się że to dałoby się bezpiecznie przeprowadzić.
@Tom.Ash każde wejście do wody to czerwona flaga, tak btw. bo nie wiesz co w tej wodzie spotkasz i jak na nią zareagujesz. 15 latek powinien o tym już wiedzieć, ale jak został postawiony w sytuacji albo robisz czelendż albo jesteś cipqa, no to inna zabawa.
Imho kretyn co to wymyślił jest po prostu kretynem.
@kitty95 każde wejście do wody to czerwona flaga, tak btw. bo nie wiesz co w tej wodzie spotkasz i jak na nią zareagujesz
Nie idźmy w takie skrajności, w polskim jeziorze nie masz pływów, fal, prądów czy rekinow. Jest tam tylko woda i o ile potrafisz pływać bez łażenia po dnie, nie skaczesz do nieznajomej wody to pływanie w kwestii reakcji orgqnizmu niczym specjalnym nie różni się od wyskoczenia na miejski basen.
Wygląda na to, że asekuracji tak na prawdę nie było:
Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, 15-latek płynął w pełnym umundurowaniu, z ciężkimi butami włącznie. Opiekun i ratownik mieli stać na pomoście, gdy zorientowali się, że chłopak zniknął pod wodą, wsiedli na łódź i podpłynęli do miejsca, w którym go wcześniej widzieli. Łódź miała jednak nie mieć wyposażenia ratunkowego.
zostali zawinięci przez policję
Szkoda, że nie opisali w jaki sposób ratownik zabezpieczył wydarzenie, ale coś takiego, nocą, dla mnie jest nierealizowalne samemu.
Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, 15-latek płynął w pełnym umundurowaniu, z ciężkimi butami włącznie. Opiekun i ratownik mieli stać na pomoście, gdy zorientowali się, że chłopak zniknął pod wodą, wsiedli na łódź i podpłynęli do miejsca, w którym go wcześniej widzieli. Łódź miała jednak nie mieć wyposażenia ratunkowego.
Aha, no to do pierdla.
@moderacja_sie_nie_myje3 kolega @FriendGatherArena twierdzi że to taka harcerska tradycja. W każdym o ile pływanie w nocy i w ciuchach nie nazwałbym jednak sportem ekstremalnym o tyle robiebie tego bez asekuracji jest już ekstremalną głupotą
Swoją drogą - jak ktoś ma dzieciaki i często bywa nad wodą to polecam zakup czegoś w tym stylu.
Swoja mam już 7 lat służyła do ciągania dzieciaków po wielu basenach, jeziorach i morzach w Europie (nadaje ja ostreczowana jako bagaż rejestrowany najmłodszej
Do autoasekuracji wygodniejsza niż te dmuchance (a przynajmniej niż mój zone3 którego jedyna przewaga jest to że może robić za drybaga).
Bojka zajmuje wprawdzie dużo miejsca ale za to jest cały czas gotowa do działania i w razie W jesteście faktycznie w stanie komuś pomóc nie ryzykując własnego życia.

Zaloguj się aby komentować