Byłem z różową i psem na evencie zorganizowanym przez lokalny TOZ. Wiadomo, ludzie prezentowali swoje pieski, różne wykłady, jedzenie, picie i takie tam. Był też oczywiście sklepik i kupiliśmy kilka fantów. Bardzo lubię psiaki, ale nie aż tak jak różowa XD ten kubek to jej wybór i z jednej strony krzywdy nikomu nim nie robi, ale mnie jednak trochę skręca jak to widzę


#gownowpis #takbyloniezmyslam

066cd22b-f9fc-4c5e-8458-3705a227f0ef

Komentarze (34)

@nobodys to prawda, często z zażenowaniem słucham jak jestem nazywany ojcem psa. Bleee xD


Edit

Aaa no tak, bo jeszcze twoja kobieta sypie takimi tekstami xd

Całkowicie rozumiem xD czasem chcę dla beki powiedzieć do kota kociecko to cring jest tak potężny że słychać trzask rozbijanego lustra w mojej głowie

@ZohanTSW pewnie dla każdego krindżowe jest co innego. Ja się śmieję za każdym razem gdy przejeżdżam obok baneru tej pani. Nawet z wymową tego mam problemy.

To zależy, nie ma w tym nic złego, jeżeli rzeczywiście ktos mówi to z ironia że psirodzicem. Ale nie chciałabym rozmawiać z osobą która bierze to na serio bo czułabym dyskomfort, że coś z taką osobą jest nie do końca dobrze i nie umie pewnych rzeczy w życiu rozdzielić, więc najprawdopodobniej latwo taka osobę obrazić mówiąc coś niezgodnego jej światopoglądem. Zresztą mówienie tego na serio pachnie już niezła odklejka.

A mi się podoba i psiecko i kocurka itp. nie widzę w tym nic złego to tylko zabawne nazwy. A dzisiaj pies i kot są członkami rodziny (wielogatunkowej) i dopóki rodzice rozumieją że pies czy kot jest innym gatunkiem i mają inne potrzeby niż ludzie - to jest wszystko w porządku.

@BajerOp czasy się zmieniają, podejście do rodziny też bez przesady, to nie nowość że pies czy kot są traktowani jak członkowie rodziny. Kiedyś tak bywało z krowa czy koniem, które były traktowane z szacunkiem bo żywiły całą rodzinę.

Zaloguj się aby komentować