Bardzo powazny temat - z serii "niet analoga w mirjie":

Rosyjscy naukowcy opatentowali amunicję, która w strefie działań wojennych może stać się prawdziwym wybawieniem dla piechoty.

Jak donosi agencja RIA Novosti, opracowano specjalny nabój do broni gładkolufowej. Nie niszczy on drona, lecz go „oślepia”.

Zasada działania jest prosta i genialna. Zamiast śrutu – kolorowy materiał o wysokiej przyczepności (mówiąc prościej – lepka farba). Podczas wystrzału gazy prochowe rozpraszają ją na szerokim froncie, tworząc przed lecącym dronem nieprzezroczystą chmurę.

Farba przykleja się do obiektywu kamery, przez co operator traci obraz – zamiast niego na całym ekranie pojawia się kolorowa plama. Sterowanie dronem po tym jest niemożliwe. Co ważne, farba ta nie jest zdmuchiwana przez wiatr właśnie dzięki swojej lepkości.

Twórcy rozwiązania twierdzą, że jest ono nadające się do zastosowania przemysłowego, skalowalne i nowatorskie. W otwartych źródłach nie znaleziono analogów do takiego naboju.

Systemy walki elektronicznej (REB) są dziś skuteczne, ale drogie i skomplikowane. Natomiast strzelba gładkolufowa z takim nabojem to niedrogie i proste narzędzie. Można nią wyposażyć ochroniarzy obiektów strategicznych, załogi pojazdów opancerzonych lub zwykłych żołnierzy piechoty. Opracowanie jest na razie w fazie patentowej, ale ma duże perspektywy na froncie.

#wojna #rosja #ukraina #drony #dronowanie #technikawojskowa

250a1910-4554-4b7f-8c2e-3827ecdbc065

Komentarze (19)

@baklazan I go patentuja.


Przegladnalem komentarze - uzytownicy forum topwar tez spekuluja i sie zastanawiaja, czy eksploduje w lufie i farba leci, czy wystrzelony pocisk eksploduje po jakims czasie (odleglosci?) albo czy to odmiana wlasnie paintball'a (rozprysk farby przy uderzeniu...)

@RedCrescent Strach pomyśleć co będzie jak wynajdą trebusz - wtedy droga do Lizbony stanie dla nich otworem.

Ino najpierw trzeba przestać pić żeby się o własne nogi nie potykać

Jaki jest zasięg tej farby? Naprawdę uważają że oślepienie na bliskiej odległości operatora drona który leci na nas cokolwiek da? To już lepiej śrutem strzelać bo wtedy jest szansa że spadnie a nie będzie lecieć dalej tam gdzie leciał.

@NatenczasWojski ja uważam że to bardzo dobry pomysł. Nawet jeśli są w nim drobne luki, to z czasem doszlifują, ale powinni czym prędzej w to iść, niech linie produkcyjne wezmą ten projekt priorytetowo

@NatenczasWojski spidziewam się że cała geneza tej "innowacji" jest taka, że farba jest zwyczajnie tańsza od śrutu.

@NatenczasWojski @Fly_agaric Gdyby to było tanie, lekkie, proste w użyciu i wyrzucało dobrą chmurę zawiesiny, to mógłbym sobie wyobrazić, że dawałoby żołnierzowi szansę na ostatnim etapie, gdy dron już do niego podchodzi. Gdyby strzelił, oślepił operatora i szybko uciekł w losowym kierunku.

Zasięgu to może mieć góra kilkadziesiąt metrow. Operator drona w takiej sytuacji jak straci widoczność to po prostu da całą do przodu. Efekt będzie taki że dron nie trafi kacapa w korpus powodując natychmiastowy zgon tylko wybuchnie obok faszerując go odłamkami i fundując długie konanie w męczarniach albo przeżycie z deficytem kończyn i jeszcze dłuższe konanie po powrocie do ojczyzny dla której będzie zbędnym balastem i niechcianym przypomnieniem przegranej wojny.

Zakładając że na odległości 2m farba pokrywa okrąg w 100%, to na odległości 10m jest to już tylko 4%, a 50m jest to 0,16%. Podstawowa geometria.


Aby oślepić drona trzeba trafić dokładnie w środek kamery która ma obiektyw o średnicy kilku mm. To już łatwiej trafić śrutem w jedno ze Śmigieł które mają kilkanaście cm średnicy i są cztery, plus szansa trafienia i detonacji ładunku, niż kropelka farby w malutki obiektyw.


Ten pomysł jest tak gówniany jak cała rosja

Zaloguj się aby komentować