A froga pamiętacie?
Uniewinniony xD
#zostaniecierozliczeni #samochody #motoryzacja #sadownictwo


A froga pamiętacie?
Uniewinniony xD
#zostaniecierozliczeni #samochody #motoryzacja #sadownictwo


@grappas problem jest taki, że sędziowie muszą (i bardzo dobrze) opierać się na prawo ustanawiane przez polityków oraz rozpatrywać oskarżenia wniesione przez prokuratorów. Problem z polskim sądownictwem jest duuuuuużo bardziej skomplikowany, żeby upraszczać go wyłącznie do sądów. Niemniej finalnie najczęściej to one są końcowym koralikiem w łańcuszku, przez co spada na nie najwięcej krytyki — i czasem oczywiście uzasadnionej
@rebe-szunis Nie, ja to PZPR i to w czasach Gomułki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://media1.tenor.com/m/OxvVRFnPZO8AAAAC/error-the-simpsons.gif
@grappas no właśnie nie do końca — bo to zależy. Niektórzy uważają, że są od prostego stosowania przepisów i że sędziowie po prostu mają sprawdzić, czy dany czyn wypełnił klasyfikację podaną w przepisie, a inni uważają, że sędziowie są od interpretacji przepisów, co niejednokrotnie może albo i doprowadza do absurdalnych wyroków. Tutaj widocznie zostało zastosowane to pierwsze podejście i widać, do jakiego koszmarku ono doprowadziło. Nie mi oceniać jaki sposób podchodzenia do wymiaru sprawiedliwości jest lepszy i jak go udoskonalić — bo po prostu się na tym nie znam. Natomiast nie da się ukryć, że czasem ma się wrażenie, że niektórzy sędziowie wybierają taki sposób wymierzania sprawiedliwości, który jest dla nich prostszy.
Pewne jest to, że nasz wymiar sprawiedliwości jest po prostu kiepski, ale nie uważam, żeby należało się go sprowadzać do zwykłego "sądy są złe". To było to, co kierowało Ziobrą jako ministrem sprawiedliwości i nie wiem, czy ktokolwiek może powiedzieć, że to wyszło na dobre. Problemy są na absolutnie wszystkich poziomach.
@bojowonastawionaowca W USA, w niektórych stanach sędziowie są albo demokratycznie wybierani, albo rządzi ława przysięgłych, czyli rządzi populizm, czyli bydło idzie do pierdla i wszyscy zadowoleni. Dopóki jest "niezawisłość" sądów, dotąd to będzie teatrzyk.
Niezawisłość w polskim wydaniu, to sędziowie nie odpowiadają przed nikim.
Dlatego PiS zyskał na popularności, bo na fali populizmu zaczął robić "porządek" z wymiarem sprawiedliwości. Ludziom się to podobało.
@bojowonastawionaowca dwa razy dłużej to trochę nie. Znana mi sprawa spadkowa: podział majątku typu kasa, mieszkanie i 1/2 samochodu, wszystko na trzy osoby. Nie ma testamentu, nie ma innych spadkobierców, nie ma wierzycieli. Zaraz będzie pięć lat od rozpoczęcia, bo jedna osoba uważa iż należy się jej więcej, ale nie ma dowodów. Poprzedni sędzia po czterech latach stwierdził "yyy, nie umiem" i cofnął sprawę do samego początku. Jest maksymalnie jedno posiedzenie rocznie.
@MiernyMirek Jak masz kuriozalne prawo to masz kuriozalne wyroki. To nie jest (i nie powinna być) kwestia sędziego tylko prawa. A wg naszego prawodawstwa zapieprzanie 51km/h ponad limit i zapieprzanie 150 km/h ponad limit jest traktowane tak samo. Sędzia ma decydować czy czyn kwalifikuje się do zarzutu i decydować o wysokości kary przynależnej dla danego zarzutu.
@MiernyMirek Ale ja wiem że miał celowo postawione zarzuty takie żeby zrobić jednocześnie dobrą szopkę ("posadzimy go za zagrożenie katastrofą") i uniewinnić bo jest "swój". Tyle że jest to możliwe tylko dzięki dziurze prawnej - bo w przypadku stworzenia przepisu np o "rażącym przekroczeniu prędkości" o np. 100km/h+ i wprowadzeniu bolesnych dla piratów przepisów (przepadek samochodu, odebranie prawa jazdy, zakaz prowadzenia pojazdów na 10+ lat i obligatoryjne prace społeczne), tutaj nie byłoby możliwości takiego kombinowania. Bo oskarżenie o katastrofę przeszło tylko ze względu na to że jego przestępstwo jest zagrożone niska karą jak na to co zrobił - więc publika łyknęła bajkę o tym jak chcą dotkliwszą karą go walnąć.
Niedawno było głośno o debilu, który zabija na ekspresówce całą rodzinę, o innych debilach co zrobili z siebie (na szczęście tylko z siebie) mielone w Krakowie. Rozgorzała dyskusja o zaostrzeniu kar i ogólne rozgoryczenie wśród ludzi. A kilkanaście tygodni później tamte sprawy przycichły i sąd uniewinnia potencjalnego mordercę bo jadąc ponad 200km/h w zabudowanym (!) nie zagrażał grupie tylko pojedynczym osobom. W takich przypadkach, kiedy nie można liczyć na państwo samosądy są niestety jedynym rozwiązaniem.
@tosiu @Tompson macie racje. Tak jak ktos tu pisał - sędzia jest tym ostatnim ogniwem i to na niego spadają gromy ale tu zawiódł albo prokurator, który dał zarzuty nie do obrony przed sądem albo dziurawe prawo. Ale clue mojej wypowiedzi zostaje to samo, bo to kto lub co zawiniło nie zmienia sytuacji niedoszłych ofiar takich gamoni.
@entropy_ kiepsko już to pamiętam jako że sprawa tak stara, ale czy tam nie było przypadkiem jakiegoś problemu z racji klasyfikacji czynu? Że próbowali podciągnąć jego chore wybryki pod zagrożenie katastrofy w ruchu lądowym żeby jakoś medialnie to lepiej sprzedać, a okazało się że ciężko znaleźć uzasadnienie dla takich zarzutów i stąd wyszło co wyszło?
@Pirazy bzdura. Twoje rozumowanie sprowadza się do „zróbmy przepis pod każdy stan faktyczny jaki może wystąpić w przyszłości”. Co, jak łatwo się domyślić, doprowadzi do kolejnych patologii, jak ta. Prawo powinno być jak zestaw instrukcji i narzędzi, z których sąd (niekoniecznie sam sędzia) powinien skorzystać do oceny danej sytuacji z uwzględnieniem jej indywidualnych cech, i w razie stwierdzenia winy - wymierzenia adekwatnej kary.
@the_good_the_bad_the_ugly Nope, @Pirazy ma rację - tutaj masz ewidentną dziurę prawną. Masz kary za przekroczenie o 51km/h w zabudowanym a pomiędzy tym a spowodowaniem zagrożenia katastrowy w ruchu lądowym (która nie ma w przepisach definicji więc przyjmuje się wykładnie standardową gdzie jako „wiele osób”, rozumieć należy orientacyjnie co najmniej od 6 do 10 osób). No i masz kwiatki takie jak ten, gdzie sąd nie może sobie zrobić wg. własnego widzimisię bo w po odwołaniu do SN sprawa będzie zakończona uniewinnieniem.
Tutaj po prostu aż się prosi o pojęcie "rażącego przekroczenia prędkości" np. o 100km/h+ i wprowadzenie bolesnych dla piratów przepisów (przepadek samochodu, odebranie prawa jazdy, zakaz prowadzenia pojazdów na 10+ lat i obligatoryjne prace społeczne przez więcej niż rok).
@BurczekStefuha Przyjmuje się, że aby można mówić o katastrofie, w zdarzeniu musi uczestniczyć co najmniej 10 osób. Czyli musiałby zagrozić przynajmniej całemu autobusowi albo kilku samochodom.
A przecież mógł i stanowił takie zagrożenie.
Ogólnie to denerwujące są takie rzeczy w prawie, że np. za usiłowanie mordestrwa est mniejsza kara niż za zamordowanie. Znaczy się bardzo sie starałeś kogoś zabić, ale losowo Ci się nie udało więc kara jest inna. Well, "mądry polak po szkodzie", jak Frog kogoś zabije to będzie sie udawać, że sie go ściga po jakiś dubajach.
> Ogólnie to denerwujące są takie rzeczy w prawie, że np. za usiłowanie mordestrwa jest mniejsza kara niż za zamordowanie.
@Zuorion Problem jest taki, że "usiłowanie" to zwykle przepis który karze nie tylko nieudaną próbę ale też bycie tak wielkim debilem że Twoje próby są skazane na porażkę (Art. 13. §2. KK Usiłowanie zachodzi także wtedy, gdy sprawca nie uświadamia sobie, że dokonanie jest niemożliwe ze względu na brak przedmiotu nadającego się do popełnienia na nim czynu zabronionego lub ze względu na użycie środka nie nadającego się do popełnienia czynu zabronionego.).
Co pozwala nam wsadzić za usiłowanie agresywnych debili który mogą być zagrożeniem dla innych nawet jeżeli akurat w tej sprawie działali zgodnie ze swoim IQ i ich próba była skazana na porażkę.
@entropy_ „Katastrofą w ruchu lądowym (…) jest wydarzenie zakłócające w sposób nagły oraz groźny ruch lądowy, sprowadzające konkretne, rozległe i dotkliwe skutki obejmujące większą liczbę ludzi lub mienie w znacznych rozmiarach oraz niosące ze sobą zagrożenie bezpieczeństwa powszechnego.”
- Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1975 r. (V KZP 2/74)
Co prawda określenie takie jak „większa liczba ludzi” jest nieprecyzyjne, ale przyjmuje się, że katastrofą można określić zdarzenie, w którym uczestniczy co najmniej 10 osób (nie licząc sprawcy). Warto jednak mieć świadomość, że to sąd decyduje o kwalifikacji czynu i może zdarzyć się tak, że katastrofą zostanie określone zdarzenie, w którym szkody są jedynie materialne.
Czym jest niebezpieczeństwo sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym?
Kodeks karny wyróżnia zjawisko takie jak niebezpieczeństwo sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Polega ono na spowodowaniu sytuacji, która potencjalnie mogła przerodzić się w katastrofę w ruchu lądowym. Do takie klasyfikacji czynu potrzebna jest jednak dogłębna analiza konkretnego zdarzenia. Sądy muszą więc wziąć pod uwagę wiele czynników związanych z okolicznościami, jakie towarzyszyły działaniu sprawcy.
no uzasadnienie wyroku jakoś mnie nie przekonuje, wygląda dla mnie na mocno tendencyjne
Zaloguj się aby komentować